Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 23godz.
  • 40min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Podwodne życie w Jeziorze Orłowskim. Historię akwenu zdradził nurek

Redakcja
Nadesłane
Sławomir Mularski od dziecka marzył o podwodnych eskapadach. Miał akwarium i przyglądał się rybkom. W 2006 roku spełnił swoje marzenia i został nurkiem. Prace połączył z pasją.

Nurkowie z Włocławskiego Centrum Nurkowego Jacques w sprzęcie nurkowym odwiedzają nasz powiat. Ich celem jest jedno z najczystszych jezior w województwie - Jezioro Orłowskie. - Gdy nie ma dobrej widoczności, to nie ma po co nurkować, nic nie można zobaczyć, a tu jest inaczej - mówi Sławomir Mularski i zabiera nas w podróż do świata roślin, ryb i niestety, śmieci.

Pan Sławek, o tym, by nurkować, marzył od dziecka. W 2006 roku zrobił kurs płetwonurka. Nie ukrywa, że zaczęło się od "Podwodnej Odysei” Jacques Cousteau i akwarium, gdzie podglądał rybki. - Przyszedł czas na spełnienie marzeń - mówi. - Do podwodnych przygód i ukończeniu kursu nurkowania nie trzeba mieć jednak super predyspozycji, każdy może zostać płetwonurkiem. Wystarczy potrafić pływać i przejść badanie lekarskie. Nurkowanie jest praktycznie dla każdego.

Od momentu, gdy pan Sławek zaczął nurkować, sprzęt bardzo się zmienił, co znacznie ułatwia nurkowanie.

- Jak my zaczynaliśmy, to nie było rękawic, butów i płetw paskowych, co powodowało, że byliśmy pod wodą krócej. Po przekroczeniu termokliny (pas oddzielający wodę ciepłą od zimnej), woda ma 4 stopnie Celsjusza - tłumaczy nurek. - Teraz są suche skafandry z ogrzewaniem i skutery podwodne.

Niezwykła historia

Wróćmy jednak do Jeziora Orłowskiego, w którym często goszczą nurkowie. - Słyszałem wiele legend, które ma skrywać w sobie jezioro. Mogę tylko powiedzieć, że coś tym jest. Z pewnością to niezwykły akwen, który skrywa historie naszych przodków - mówi pan Sławomir.

Jedna z legend, która krąży po okolicy, opowiada o wracających spod Moskwy wojskach napoleońskich, które zatopiły tam łupy wojenne. - Jak jeździmy po Polsce nurkować i eksplorować jeziora, to w każdym akwenie zatopiony jest czołg, a zazwyczaj jakiś staruszek pamięta, jak skakał z lufy do wody, zanim czołg się zapadł. Na dnie Jeziora Orłowskiego często znajdujemy zatopione łódki wędkarskie, które zatonęły nie przypadkowo, a zapewne sprawiła to ręka człowieka - dodaje pan Sławek.

Niektóre z nich są porośnięte raczicznicą zmienną i tworzą piękny podwodny krajobraz. Na dnie spotykamy często zielono-brązowe dywany sinic. W brzegach jeziora żyją bobry. Pod wodą można podziwiać tunele, którymi bobry wchodzą do żeremi, a do jednego prowadzi zazwyczaj kilka wejść. Są jednak też śmieci. - Pełno puszek od piwa, butelek szklanych, plastikowych, woreczków foliowych, słoików, pojemników po robakach oraz petów. Widać, gdzie był wędkarz, bo w tym miejscu śmieci jest najwięcej - opowiada.

Jest też dużo ryb. Są to głównie okonie, płocie, wzdręgi, ukleje, liny, szczupaki, węgorze oraz raki. Nurkowie spotkali też metrowego suma, który wygrzewał się na 3 metrach pod lustrem wody w toni.

Dużo ryb

- Najwięcej jest okoni, których populacja w stosunku do innych ryb wynosi według nas 60 procent. Jak spotykamy wędkarzy, to mówią, że w tym jeziorze nie ma ryb albo, że nie biorą. Ryby jednak skupiają się w ławice i zamieszkują tylko pewne terytoria. Często jak pływamy i wypuszczamy bąble powietrza do wody, to stada ryb pływają za nami, korzystając z tlenu z powietrza, którym oddychamy - tłumaczy.

Niepokojącym zjawiskiem jest to, że nurkowie spotykają śniętą rybę oraz raki, co może wskazywać na odławianie ryb prądem. Jezioro Orłowskie to także doskonała baza dla płetwonurków. - Charakteryzuje się dobrą przejrzystością wody i do tego jest głębokie - tłumaczy nasz rozmówca. Nad jeziorem od wielu lat odbywają się obozy szkoleniowe.

Zagrożeniem dla płetwonurków są pozostawione przez kłusowników, pourywane żyłki, liny wystające z dna od ciężarków z łódek. Często wędkarze, widząc bąble wydobywające się spod wody, zarzucają haki, myśląc, że tam są ryby, a czasami rzucają kamienie, bo twierdzą, że nurkowie straszą im ryby. W ostatnich latach głównym zagrożeniem są łodzie motorowe i skutery wodne, które pływają z dużą prędkością, nie uważając na innych użytkowników akwenu.

- Nie wiem czemu, ale łodzie te nie pływają środkiem jeziora tylko blisko brzegów, czyli tam, gdzie my nurkujemy i wczasowicze pływają. Wina leży chyba w prowadzeniu kursów motorowodnych - uważa nasz rozmówca.

Warto zobaczyć jezioro z drugiej strony, a jest to możliwe. Każdy może, w obecności instruktora z Włocławskiego Centrum Nurkowego Jacques, zapisać się na podwodną wycieczkę. Nurkowanie na próbę tzw. intro trwa 20 minut i schodzi się do głębokości sześciu metrów, podziwiając podwodne krajobrazy i spotykając niezwykłych mieszkańców.

Cera idealna. Czy warto używać kosmetyków z witaminą C?

Źródło:
TVN

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3