Polański wciąż siedzi w szwajcarskim areszcie ekstradycyjnym

(bog)
Fot. wikipedia
Udostępnij:
Pomimo protestów Francji, Polski i środowisk twórczych z niemal całej Europy Roman Polański wciąż przebywa w szwajcarskim areszcie. Z ekstradycji artysty do Stanów Zjednoczonych nie rezygnuje też tamtejsza prokuratura.

Reżyser nie zgadza się na swoją ekstradycję. To najnowsza wiadomość ze Szwajcarii, którą mediom przekazał w poniedziałek 28 września minister kultury Bogdan Zdrojewski. Oznacza to walkę Polaka o pozostanie w Europie i przedłużenie procedury. W USA, a dokładnie w prokuraturze Los Angeles, trwa tymczasem przygotowanie potrzebnych do ekstradycji dokumentów. Amerykanie mają na to do 40, a w szczególnych przypadkach nawet do 60 dni. Na umyślną "obsuwę" i "odpuszczenie" sprawy nie ma co liczyć. Wniosek na pewno dotrze do władz Szwajcarii drogą dyplomatyczną.

Sytuacji Polańskiego nie poprawiły więc liczne protesty znanych europejskich aktorów i reżyserów. Wstawiły się za nim nawet szwajcarskie media, które aresztowanie Polaka określiły jako "szkodliwe dla dobrego wizerunku kraju".

Przypomnijmy. Roman Polański został aresztowany w sobotę, na lotnisku w Zurychu, na mocy umowy ekstradycyjnej, jaką Szwajcaria podpisała ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zatrzymanie wiąże się ze sprawą z lat 70-tych, gdy prokuratura z LA zarzuciła mu gwałt 13-letniej Samanthy Geimer (w stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt). Do zajścia miało dojść w domu słynnego aktora Jacka Nicholsona, ale jak w pierwszych dniach procesu tłumaczył Roman Polański: nie zdawał sobie sprawy z wieku Amerykanki. Jego zdaniem dziewczyna wyglądała i zachowywała się jak osoba dużo starsza. W końcu, uznając, że jego proces jest prowadzony tendencyjnie, postanowił uciec z USA i od 31 lat jak ognia unika podróży za ocean oraz krajów, które z Ameryką mają podpisaną umowę ekstradycyjną. W Szwajcarii "wpadł" prawdopodobnie po niefortunnym wpisie na stronie internetowej, w którym określono cel jego podróży. Czuwający nad sprawą Amerykanie szybko powiadomili o tym służby szwajcarskie. Te zatrzymały go w drodze na uroczystość, na której miał odebrać nagrodę za całokształt twórczości.

Co ciekawe o darowanie Polańskiemu wnosi nawet 40-letnia Samantha Geimer, która jak się przyznała, dzięki nocy spędzonej z Polakiem próbowała sobie załatwić drzwi do kariery modelki.

Więcej o sprawie Romana Polańskiego znajdziesz już we wtorek (29 wrzesnia) w papierowym wydaniu "Gazety Pomorskiej". Zajrzyj koniecznie!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ag
i dobrze robi że siedzi, gdyby stał to by go nogi rozbolały
Dodaj ogłoszenie