Pozostałości kości na polu pod Raciążem

Barbara Zybajło-Nerkowska
Jolanta Szatkowska-Łoś pokazuje pozostałości kości, które zostaną przebadane przez antropologów
Jolanta Szatkowska-Łoś pokazuje pozostałości kości, które zostaną przebadane przez antropologów Barbara Zybajło-Nerkowska
Archeolodzy Józef Łoś i Jolanta Szałkowska-Łoś zakończyli wykopaliska pod Raciążem. Teraz materiał zostanie poddany analizie.

Czy dzięki nim dowiemy się, kim byli ludzie, którzy mieszkali na tych terenach przed tysiącami lat? Na pewno odpowiedzi na wiele pytań udzieli badanie antropologiczne zachowanych kości. Nie ma ich wiele, bo mieszkający wokół Raciąża ludzie swoich zmarłych palili na stosie , a ich ciała grzebali w małych kurhanach ze starannie przygotowaną podłogą. Cmentarzysko widoczne jest z drogi w kierunku Tucholi. To właśnie tam podczas orki znaleziono pierwsze kurhany. - I jak to się często zdarza, doszło do tego dzięki szczęśliwemu przypadkowi - mówi Józef Łos. - To pan Maciej Roeding, do którego należy pole, zawiadomił archeologów i mogliśmy prowadzić tu prace.

Czytaj też: Gmina Gostycyn. Fundamenty chaty i naczynia

Do podobnego znaleziska doszło kilka lat temu w Obrowie, gdzie na polu wykopano groby skrzynkowe. - To ta sama ludność, ale inne formy pochówku - dodaje Łoś. - Jest tu skupisko kamieni, wieniec i popielnice z małym pochówkiem. Myślę, że mamy tu do czynienia z młodszą fazą kultury pomorskiej. Jesteśmy więc w V-III wieku przed naszą erą.

W grobach nie ma rzeczy materialnych. Może to oznaczać, że mieszkający tu ludzie nie byli zbyt zamożni albo nie mieli swojego metalurga. Na pewno żyły tu duże grupy, bo cmentarzysko jest rozległe. Mieszkańcy oddzielali sferę sacrum od profanum, prowadzili osiadły tryb życia i gospodarkę rolniczo-hodowlaną. Wokół Raciąża znajdowała się wioska lub kilka wiosek, groby mają taką samą konstrukcję, więc pochodzą z tego samego okresu. - Kończy się brąz, zaczyna epoka żelaza, ale mieszkańcy nie utrzymywali widocznie rozległych kontaktów handlowych, albo byli na tyle ubodzy, że szkoda im było wkładać do grobu cenne przedmioty - przypuszcza Józef Łoś. - Prawdopodobnie zostawiali w nich rzeczy organiczne, które uległy zniszczeniu.

Czytaj też: Nie chcemy zamykać wykopalisk w magazynach

Jedno nie ulega wątpliwości - miejsce na osadę było dobre, jezioro blisko, więc ryb i ptactwa mieli w bród. - To dobry teren na zasiedlenie, dlatego także później tak chętnie osiedlali się tu ludzie - dodaje Józef Łoś.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie