Gazeta Pomorska

Pracownicy szpitala w Inowrocławiu grożą strajkiem, bo mają zbyt niskie pensje - zobaczcie jakie

W inowrocławskim Wielospecjalistycznym Szpitalu im. dra. Ludwika Błażka wznowiona została akcja protestacyjna. Obecnie nie odbywa się ona pod egidą tylko

Dominik Fijałkowski

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/14] Następne

W inowrocławskim Wielospecjalistycznym Szpitalu im. dra. Ludwika Błażka wznowiona została akcja protestacyjna.

Obecnie nie odbywa się ona pod egidą tylko jednego Samorządnego Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych. Dołączyły do niej jeszcze trzy organizacje związkowe działające na terenie szpitala, reprezentujące m. in. pracowników technicznych i administracyjnych. Wczoraj związkowcy poinformowali o planach działania na najbliższe tygodnie.

- 10 października podpisaliśmy z dyrektorem szpitala porozumienie dotyczące zakończenia poprzedniego protestu. Obecnie rozpoczynamy nowy spór zbiorowy wszystkich grup zawodowych walczących o podwyżkę płac. Dziś otrzymałem pismo od dyrektora szpitala o rozpoczęciu w dniu 22 października rokowań, których efektem ma być zakończenie sporu w drodze porozumienia - informował Michał Barałkiewicz, przewodniczący SNZZ Pracowników Medycznych.

We wczorajszym spotkaniu uczestniczyła Grażyna Rutkowska, reprezentująca związek pracowników technicznych szpitala. Podkreśliła, że pensje, jakie otrzymują skupione tam osoby nie osiągają nawet minimum. Na konto nowo przyjętego pracownika wpływa 1547 złotych, a pracownika z kilkudziesięcioletnim stażem ok. 1900 zł.

Jakich rozwiązań domagają się protestujący? Jeszcze kilka miesięcy temu mówili o zmianie przestarzałego regulaminu wynagrodzeń i wprowadzenia zakładowego układu zbiorowego pracy. Interpretacji przez pracodawcę na korzyść pracownika ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia.

Obecnie mówią wprost, że chcą podwyżki płac o 1600 złotych brutto. - Jest okres wyborczy. Bez względu na to, jaki będzie wynik głosowania, będziemy dążyć do rozwiązania naszych problemów. Chcemy, by usłyszano nasz głos. Zapewniamy, że będziemy działać zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - podkreśliła Beata Gruszczyńska-Rak z SNZZPM.

W planach jest strajk ostrzegawczy, polegającym na odejściu od miejsc pracy na dwie godziny. Jak to nie pomoże, odbędzie się referendum strajkowe. Jeśli pracownicy powiedzą tak, w szpitalu rozpocznie się strajk generalny. - Nie zamierzamy narażać pacjentów na niebezpieczeństwo, ale na pewno będą utrudnienia, za które przepraszamy - mówią związkowcy.

Pod uwagę brane jest też rozpoczęcie działań, których celem ma być zmiana organu prowadzącego szpital. Obecnie podlega on administracji powiatowej.

Polecamy