ZIT to w skrócie nowe części regionalnych programów operacyjnego na lata 2014-2020 promujące największe miasta dodatkowymi pieniędzmi z Unii Europejskiej. Stolice naszego regionu wraz z ościennymi gminami przez najbliższych dziewięć lat mogą dostać w ramach ZIT 153 mln euro na projekty w transport publiczny, ochronę środowiska i rewitalizację.
Przeczytaj także: Bydgoszcz nie chce rotacji w związku z Toruniem
- Chcemy ustalić mechanizmy wdrażania i realizacji ZIT, abyśmy byli gotowi w połowie roku bronić w Brukseli kujawsko-pomorskiego RPO - podkreśla Całbecki. Prezydenci i marszałek przedstawili trzy różne propozycje dotyczące kształtu ZIT. Bruski forsuje głosowanie według zasady podwójnej większości stosowanej w UE, gdzie siła głosu zależy od liczby samorządów i liczby mieszkańców. Proporcjonalny do liczby mieszkańców ma być też podział pieniędzy: Bydgoszcz mogłaby dostać 70 mln euro, a Toruń ok. 40 mln euro. Bruski chce, by siedzibą władz ZIT-u była Bydgoszcz i pełniła stałe przewodnictwo.
- Można wykorzystać potencjał urzędu marszałkowskiego, by nie budować dodatkowej administracji dla ZIT, choć jest na to zgoda i są pieniądze - podkreśla Bruski. O podziale pieniędzy na dane projekty ma decydować komitet sterujący i zarząd ZIT. - Wiodącą rolę ma ten, kto daje pieniądze, a więc samorząd województwa, który jest instytucją wdrażającą RPO - zaznacza Zaleski. - Tu trzeba się doszukiwać wiodącej roli. Tylko bydgosko-toruński obszar funkcjonalny może zapewnić rozwój gospodarczy województwa, przybywanie miejsc pracy i stałe wznoszenie się regionu w różnych statystykach.
- Propozycje prezydentów są do pogodzenia - uważa Całbecki. - Będziemy tworzyć poprzez współpracę dwie substrategie dla jednego obszaru funkcjonalnego, który jako urząd marszałkowski będziemy starali się skoordynować i połączyć w całość.
Projekty ZIT mają być opracowane z gminami ościennymi. Marszałek: - Musimy jeszcze ostatecznie zdecydować, które gminy będą występowały w ramach obszaru funkcjonalnego.
Prezydenci i marszałek zapowiedzieli kolejne negocjacje, podczas których będzie także mowa o wspólnych projektach. - Bo najważniejsze będzie dobre przygotowanie projektów - podkreśla Zaleski.
Więcej wartościowych tekstów na www.pomorska.pl/premium
Czytaj e-wydanie »