Prof. Rafał Chwedoruk: - Sprawą aborcji Tusk próbuje rozbroić inną minę

Adam Willma
Adam Willma
Prof. Chwedoruk: - Trzeba jednak pamiętać, że polityk, który  chce mieć znaczenie w skali kraju, musi trzymać się centrum, a środek ciężkości poglądów w sprawie aborcji przesunął się w lewo.
Prof. Chwedoruk: - Trzeba jednak pamiętać, że polityk, który chce mieć znaczenie w skali kraju, musi trzymać się centrum, a środek ciężkości poglądów w sprawie aborcji przesunął się w lewo. Andrzej Szkocki/Polska Press
Rozmowa "Gazety Pomorskiej" z prof. Rafałem Chwedorukiem, politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego.

Co oznacza deklaracji Donalda Tuska dotycząca liberalizacji ustawy antyaborcyjnej? Platforma zamierza łowić elektorat po lewej stronie?
Zwróćmy uwagę na to, że Donald Tusk zawsze funkcjonował w formacjach, które w kwestiach obyczajowych były niedookreślone i nie budowały swojej tożsamości wokół tych zagadnień. Najbardziej liberalny kulturowo był Kongres Liberalno-Demokratyczny. Nie wszyscy zapewne pamiętają, że w spotach tej formacji występowała Kora. Na tym tle Tusk był zawsze liberalny, więc jego postawa mnie nie zaskakuje. Bardziej kontrastuje to z jego postawą z czasów, gdy szykował się na kandydata na prezydenta.

I wziął na tę okoliczność ślub kościelny.
Tak, wówczas było parę gestów nie bardzo koherentnych. Trzeba jednak pamiętać, że polityk, który chce mieć znaczenie w skali kraju, musi trzymać się centrum, a środek ciężkości poglądów w sprawie aborcji przesunął się w lewo. Nakładają się na to zmiany demograficzne i walka o młodszego wyborcę wreszcie. W elektoracie liberalnym najliczniej reprezentowani są wyborcy w średnim wieku z różnych miast. Poza tym w kwestiach światopoglądowych polskie społeczeństwo nie dzieli się w prosty sposób – na dwa bieguny. Nie, mamy do czynienia z pewna gradacją.

W tym momencie stanowisko Tuska odrzucane jest przez mniejszość, która i tak w żadnym wypadku nie zagłosowałaby na tego polityka. Dla reszty deklaracja Tuska jest do zaakceptowania albo znajduje się poza sferą zainteresowań. Jeśli nie mieliby zagłosować na Tuska to z innych powodów niż kwestia aborcji. Nie jest to więc nic zaskakującego, bardziej byłbym zaskoczony, gdyby Donald Tusk milczał w tej materii, bo to z perspektywy celów i ambicji tego polityka byłoby przeciwskuteczne.

Ile szabel straci Tusk wskutek swojej deklaracji, bo przecież nadal skrzydełko konserwatywne pozostało w Platformie?
"Skrzydełko" to idealne określenie. Zważmy, że jeśli po jednej stronie mamy skrzydło, a po drugiej skrzydełko, taki samolot nigdy nie wystartuje. Ze "skrzydełkiem" w partii nie trzeba się liczyć. Trwała bipolaryzacja w polskim Sejmie, przysunięcie do siebie przez PiS prawie wszystkich konserwatywnych kulturowo wyborców, sprawia, że teraz nie Tusk ma problem, a jego bardziej konserwatywni koledzy z PO, którzy tkwią na pozycjach sprzed 15 czy 20 lat. W tym czasie w Polsce wiele się zmieniło, ale nie to, że w Polsce nie ma nadal miejsca na formację liberalno-konserwatywną, taką, która godzi rynkowy liberalizm z intensywnym katolicyzmem. Przerobiło to mnóstwo polityków – od Aleksandra Halla, Bronisława Komorowskiego, Jana Marię Rokitę po Jarosława Gowina. Owszem, są dwa takie miejsca w Polsce, w której liberalizm zlewał się z tradycjonalizmem kulturowym. Chodzi o Kaszuby i Górny Śląsk. W przypadku Kaszub doszło tam jednak w ostatnich latach do podziału według osi przestrzennej i majątkowej. W uproszczeniu – im bliżej Trójmiasta, tym więcej głosów na Platformę, a im bliżej Chojnic, tym więcej na PiS. Podsumowując – tort został już podzielony i nie sądzę, żeby deklaracja Tuska coś więcej tu wnosiła.

To skutek postępującej sekularyzacji?
W Polsce dokonuje się podskórna sekularyzacja. Inaczej niż w Hiszpanii, gdzie fala antyklerykalizmu, jaka rozlała się tam w XXI wieku była konsekwencją zdarzeń historycznych i miała polityczne oblicze. Polska sekularyzacja przypomina bardziej procesy, które zaszły w Austrii czy w Irlandii. Tam wystąpiły one w oderwaniu od systemu politycznego. Jest to proces niezależny od tego, czy temat aborcji znajduje się na politycznej agendzie czy nie. Tusk więc próbuje raczej dostosować się do tej sytuacji. Newralgiczną częścią elektoratu dla Tuska będą najmłodsi wyborcy. Newralgiczną dlatego, że będzie konkurował z Lewicą i z... Konfederacją, której wyborcy nie są tak konserwatywni jak politycy tej partii. To będzie trudne, bo Tusk nie jest politykiem młodej generacji.

Uwagę przykuwa sposób, w jaki Donald Tusk ogłasza swoje postanowienia jako program partii. To kolejny przykład wodzowskiej retoryki po ostrym skarceniu posła Lenza.
Nie jest to polityk, który kiedykolwiek stawiał na daleko posuniętą kolegialność w podejmowaniu decyzji. Polityczne dzieje PO znaczone są dużą liczbą gwałtownie przerwanych karier [śmiech] polityków, którzy znaleźli się w stanie konfliktu z obecnym i byłym liderem Platformy. Tusk funkcjonuje pod dużą presją, miodowy miesiąc powrotu do eksponowanych ról wewnątrz krajowej polityki już się skończył. Wyraźnie widać i konkurentów wewnętrznych, i coraz dłuższy cień Rafała Trzaskowskiego, który – cokolwiek by mówił – i tak będzie traktowany jako polityk bardziej liberalny od Tuska.

A może sprawa aborcji była właśnie próbą zabłyśnięcia przy Trzaskowskim? "U mnie macie ten sam pakiet ideologiczny plus bonus – doświadczenie" - może to chciał przekazać Tusk?
Otóż to! Uważam, że ta wypowiedź rozbraja inna minę światopoglądową. Przed ostatnimi wyborami do Parlamentu Europejskiego pojawił się na krótko kontekst LGBT, w tym sprawa adopcji przez pary jednopłciowe. Tu struktura społecznych poglądów jest już inna niż w sprawie aborcji. Większość społeczeństwa nie jest skłonna akceptować doświadczeń niektórych państwa zachodnich – pełnej liberalizacji w tej materii. To był ostatni moment, w której PiS miał przewagę w tej materii, jako obrońca dotychczasowego status quo. A większość wyborców nie życzyła sobie poważniejszych zmian w tym względzie, a nawet sporu światopoglądowego. Aborcja jest jednak czymś innym – tu poglądy są rozłożone inaczej. W tym momencie Tusk, przypisując sobie rolę liberalnego polityka w podejściu do aborcji, unika wejścia na grunt dyskusji o polityce wobec LGBT. To jest dla niego cienki lód, bo łatwo można znaleźć się po drugiej stronie niż większość opinii publicznej. To próba rozbrojenia miny.

Ale jeśli Platforma miałaby wygrać kolejne wybory pakiet reform obyczajowych powróci?
Myślę, że będzie nie do uniknięcia. Z wielu powodów. Nie tylko ze względu na postawę większości wyborców i różnych grup nacisków, ale również ze względu na kontekst międzynarodowy. Na każdej Paradzie Równości mamy równolegle paradę ambasad i wielkich zachodnich koncernów. To jest jednoznaczny sygnał. Walka w ewentualnej przyszłej koalicji będzie się ewentualnie toczyła o treść takiego pakietu. Związki partnerskie znajdą się w nim na pewno, ale to zapewne nie jedyny element polityki wobec LGBT. Na Zachodzie nawet partie prawicy przejmują istotne fragmenty tej agendy. Do polski docierają już na przykład – trudno u nas zrozumiałe – konflikty między feminizmem a transgender. Ten spór, choć wydaje się nam abstrakcyjny, również ma przełożenie na politykę np. w Hiszpanii. Sądzę jednak, że w Polsce te procesy będą zachodzić wolniej, trochę bardziej "konserwatywnie". Donald Tusk, jeśli będzie chciał w tym zachować jakąś rolę, będzie musiał lokować się pomiędzy biegunami sporu wewnątrz opozycji. Po wypowiedzi Tuska najpoważniejszy problem będą mieli politycy PSL. Ich czekają strategiczne decyzje – jeśli nie chcą pozostać na poziomie 4-5 proc.

Większość z nich opowiada się za starym kompromisem aborcyjnym.
To se ne vrati. Orzeczenie obecnego Trybunału Konstytucyjnego anihilowało politycznie tamten kompromis.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - M. Maląg o najnowszych danych dotyczących bezrobocia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie