Prokuratura nie kończy śledztwa w sprawie nieruchomości w Bydgoszczy. Nowe zarzuty?

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
W toku śledztwa dotyczącego oszustw na rynku mieszkaniowym w Bydgoszczy wychodzą nowe fakty.
W toku śledztwa dotyczącego oszustw na rynku mieszkaniowym w Bydgoszczy wychodzą nowe fakty. Paweł Relikowski
Udostępnij:
Nowe fakty w śledztwie dotyczącym przekrętów mieszkaniowych. Prokurator przed zamknięciem śledztwa prawdopodobnie "rozszerzy je przedmiotowo". Właściciele sprzedali swoje mieszkania i zostali z niczym.

Zobacz wideo: Zimna krew w obliczy ognia. 10-letni bohater nagrodzony

W lutym bydgoska prokuratora okręgowa zamierza przeprowadzić jeszcze istotne czynności w postępowaniu dotyczącym oszustw na rynku nieruchomości.

- W grę wchodzi przedmiotowe rozszerzenie postępowania - mówi prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Co kryje się pod takim sformułowaniem? Rzeczniczka prokuratury zaznacza, że nie może zdradzić zamiarów prokurator prowadzącej sprawę, które planowane są na połowę przyszłego miesiąca. Przypuszczalnie chodzi o możliwość postawienia nowych zarzutów podejrzanym. Czy do osób, które już mają zarzuty w tej sprawie, dołączą kolejne? Tego śledczy nie chcą wyjaśnić.

To Cię może też zainteresować

Postępowanie trwa od 2020 roku. W sprawie jest trzech podejrzanych: To Dariusz J., Marcin K. i Jacek K. Cztery zarzuty oszustw usłyszał Marcin K., trzy przestępstwa zarzuca prokuratura Dariuszowi J., a jedno popełnione wspólnie z Marcinem K. Jackowi K. Równolegle w Gdańsku trwa postępowanie wyjaśniające w sprawie Andrzeja B., bydgoskiego notariusza, w którego kancelarii zawierano transakcje kupna-sprzedaży czterech mieszkań znajdujących się w Bydgoszczy. W czerwcu Izba Notarialna miała podjąć decyzję o ewentualnym skierowaniu sprawy do sądu dyscyplinarnego. Tu jednak rozstrzygnięcia wciąż brak.

Coraz więcej poszkodowanych

Pierwsze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa złożyła jedna z mieszkanek Bydgoszczy, która sprzedała Marcinowi K. swoje mieszkanie. Miała dostać za nie 250 tys. zł, ale skończyło się na zaliczce w wysokości 20 tys. zł.

- Od kupującego moje mieszkanie dowiedziałam się, że w ciągu dwóch tygodni dokona przelewu. Nie wzbudziło to moich podejrzeń, bo sama dokonywałam przelewu, kupując to samo mieszkanie kilka lat wcześniej - mówi jedna z poszkodowanych. - Zaznaczyłam natomiast, że w razie niezapłacenia osoba kupująca poddaje się egzekucji. Myślałam, że ten człowiek ma jakiś dobytek i będzie co egzekwować od niego. Okazało się jednak, że on był odpowiednio przygotowany do roli słupa. Poza tym prosiłam notariusza, żeby zaznaczyć, że własność przejdzie dopiero w momencie pełnej zapłaty.

Godzinę po podpisaniu przez właścicielkę i nabywcę, Marcina K., aktu notarialnego w kancelarii notarialnej to samo mieszkanie zostało odsprzedane - jak wynika z ustaleń śledztwa - Dariuszowi J. - Szybko pojawiła się wzmianka w księdze wieczystej. Przez to zablokowano mi możliwość dochodzenia reszty zapłaty. W księdze jako właściciel nie była już wpisana ta osoba, której ja sprzedawałam mieszkanie.

- To K. od ludzi wyłudził mieszkania. Jakąś tam kwotę im zapłacił, po czym te mieszkania sprzedał i tak samo ich mi nie wydał. Z jednej strony ludzie poszkodowani, którzy dostali jakąś tam część pieniędzy, z drugiej strony ja, który zapłaciłem całość i te mieszkania nie zostały mi wydane. Jaki tutaj sens tej operacji, mojego działania? Te mieszkania nigdy nie zostały mi wydane - upiera się Dariusz J. w rozmowie z redakcją.

Grono osób poszkodowanych w tej sprawie poszerzyło się o kolejną. To, jak podaje "Gazeta Wyborcza", jedna z bydgoskich sędzi. W jej przypadku również miało chodzić o transakcję sprzedaży mieszkania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Artykuł skopiowany. I co z tym notariuszem?
G
Gość
W ostatniej chwili wycofałam się ze sprzedaży mieszkania. Straciłam tylko 1500zł za odstąpienie od umowy pośrednictwa.
Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie