Przez błąd ginekologa zmarło dziecko

Michał Modzelewski, www.wspolczesna.pl
Dziecko zmarło przez błąd lekarza, który nie wykonał badania
Dziecko zmarło przez błąd lekarza, który nie wykonał badania fot. sxc.hu
Dziecko zmarło, bo lekarz nie wykonał badania.

Prokuratura Okręgowa w Łomży oskarżyła Jerzego M., ginekologa i byłego już pracownika szpitala w Wysokiem Mazowieckiem o nieumyślne spowodowanie śmierci noworodka, którego poród odbierał. Wszystko przez to, że zaniechał koniecznych badań.

Przeczytaj: Dziecko chore na sepsę zmarło

Zignorował procedurę

Sprawa dotyczy zdarzeń z maja ub. r., kiedy to na miejscową porodówkę zgłosiła się kobieta w 40. tygodniu ciąży. Miało to już być jej trzecie dziecko i nic nie wskazywało na to, że mogło dojść do tragedii.

Do szpitala trafiła około południa, a pierwsza z lekarek, która zleciła niezbędne badania, stwierdziła, że poród przebiega prawidłowo, a stan pacjentki jest zadowalający. Potem opiekę nad nią zaczął sprawować Jerzy M., który obejmował po południu dyżur.

Jednak tuż przed wieczorem zauważono u pacjentki coraz słabsze skurcze macicy. Lekarz zalecił podłączenie leku (oxytocyny), który miał je nasilić. Zdaniem biegłych z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, którzy sporządzili kompleksową opinię dla prokuratury, razem z podaniem leku Jerzy M. powinien również podłączyć pacjentce aparaturę do monitorowania tętna płodu i pracy mięśni macicy (KTG). Ale tego nie zrobił. Tymczasem tętno słabło, a w dodatku okazało się, że wody płodowe mają złe zabarwienie. Wkrótce potem kobiecie podano tlen i zakończono poród.

Przeczytaj: Tajemnicza bakteria zabija w Niemczech niemowlaki. Zmarło już trzecie dziecko, osiem walczy o życie

Nie od razu się przyznał

Dziewczynka przyszła na świat z ciężkim uszkodzeniem mózgu. Po reanimacji przewieziono ją do Łomży, gdzie przeżyła ledwie 1,5 miesiąca.

Jerzy M. podczas śledztwa początkowo nie przyznawał się do winy, mimo że śledczy mieli już pierwsze opinie na jego niekorzyść. Dopiero po tej ze Szczecina zmienił zdanie i zdecydował się wyznać winę. Specjaliści orzekli, że gdyby w porę podłączył KTG, poród zakończyłby się wcześniej, z korzyścią dla dziecka.

Jerzy M. już nie pracuje. Szpital rozwiązał z nim umowę i obecnie 72-letni ginekolog jest emerytem.

Oskarżony po przyznaniu się do winy, zdecydował się na dobrowolne poddanie się karze pozbawienia wolności w zawieszeniu. Zobowiązał się też wypłacić poszkodowanej kobiecie 10 tys. zł odszkodowania i pokrycie kosztów procesowych.
Źródło: Dziecko zmarło przez jego błąd
Udostępnij

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
72-letni starzec leczył? o zgrozo!!! on powinien być od dawna na emeryturze!!!! oto Polska właśnie-pracujcie dłużej a będziecie mieć większe emerytury hahahaha
Dodaj ogłoszenie