Przyjdź na bydgoskie Ethniesy i przywołaj wiosnę [rozmowa]

Joanna PlutaZaktualizowano 
Dominika Kiss-Orska, pomysłodawczyni i dyrektorka festiwalu muzyki tradycyjnej i ludowej Ethniesy.
Dominika Kiss-Orska, pomysłodawczyni i dyrektorka festiwalu muzyki tradycyjnej i ludowej Ethniesy. Tomasz Czachorowski
Przed nami siódma edycja festiwalu muzyki tradycyjnej i ludowej Ethniesy. O tym, jak - zupełnie przypadkowo - doszło do powstania festiwalu, a także o tegorocznym repertuarze i ludowości, za którą tęsknimy, rozmawiamy z szefową festiwalu Dominiką Kiss-Orską z Miejskiego Centrum Kultury.

Między 14 a 17 marca w Bydgoszczy już po raz siódmy będzie trwało wielkie święto muzyki ludowej i tradycyjnej. A przecież na początku Ethniesy były małym przeglądem paru folkowych kapel...
Dominika Kiss-Orska: - To było w 2012 roku. Z Sanoka do Bydgoszczy pewnego razu przyjechało trio Angeli Gaber. Mieli zagrać w jednym z klubów w mieście. Niestety okazało się, że organizator... zapomniał o koncercie, więc nic z tego nie wyszło. Było mi bardzo przykro, od razu pomyślałam jednak, że nie można tego tak zostawić, że trzeba zaprosić ich tutaj jeszcze raz i wreszcie dać im szansę, by zagrali. Po kilku tygodniach poprosiłam więc, by tu wrócili, zaprosiłam też kilka innych zespołów, wymyśliłam nazwę Ethniesy i tak to się zaczęło. I tak - w formie jednodniowego przeglądu - trwało to dwa lata. Odzew ze strony publiczności był jednak niesamowity, dlatego już w kolejnym roku Ethniesy stały się pełnowymiarowym festiwalem.

Muzyka tradycyjna wróciła więc do łask? Zazwyczaj pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl, gdy słyszymy "muzyka ludowa" to działalność zespołów pieśni i tańca. Nie każdy się w tym odnajduje
- Mam wrażenie, że dopiero odkrywamy prawdziwe oblicze tej muzyki, zupełnie inne od tego, jakie wyłania się właśnie z tego, co proponują zespoły pieśni. Ja sama na początku, trochę zachowawczo, zapraszałam na festiwal zespoły, które tę ludowość łączyły z innymi gatunkami, np. z elektroniką, bo miałam wrażenie, że to będzie współcześnie nieco łatwiejsze w odbiorze. Ale w ciągu tych kilku lat zrozumiałam, że to właśnie w tej czysto tradycyjnej muzyce tkwi największa siła. Co więcej, muzyka ludowa jest niezwykle różnorodna - znajdziemy w niej motywy kojarzące się np. z amerykańskim bluesem, ale też z transem czy techno.

Wiemy już zatem więcej o tej naszej (i sąsiadów) ludowości?
- W Polsce wiemy już bardzo dużo, w Bydgoszczy chyba dopiero się tego uczymy. Mam wrażenie, że Ethniesy poza swoim głównym, festiwalowym przekazem, pełnią też silną rolę edukacyjną. Od lat mamy grono wiernych fanów Ethniesów, ale z każdym rokiem pojawiają się na koncertach zupełnie nowi ludzie, którzy często gustują w zupełnie innej muzyce. Wychodzą od nas jednak zadowoleni, bo przeżywają na festiwalu coś, czego nie są w stanie poczuć nigdzie indziej, jeśli chodzi o muzyczne wydarzenia w Bydgoszczy.

Czyli co?
- Swego rodzaju powrót do korzeni, duchowość i zwrot ku naturze, których nam - szczególnie w mieście - bardzo brakuje i za którymi tęsknimy.

Ta edycja Ethniesów jest wyjątkowa, mocno rozbudowana. Kogo usłyszymy?
- Festiwal potrwa 4 dni - od 14 do 17 marca. Każdy z nich będzie inny, wspólnym mianownikiem dla wszystkich jest w tym roku pieśń. Ale po kolei. Zaczniemy w czwartek, 14 marca od otwarcia wystawy plakatów Hani Cieślak, która jest odpowiedzialna za oprawę graficzną Ethniesów od początku ich istnienia. Potem rozpocznie się część koncertowa. I tak pierwszego dnia zagrają u nas Kust, czyli trzy śpiewaczki, a jednocześnie badaczki kultury ludowej, oraz trzech muzyków: Rafał Kołacki, Mikołaj Zieliński i Tadeusz Skowroński; niesamowity, elektroniczny kakofoNIKT, z którym wystąpi chór WSJO Canto Cantare i wyśpiewa piękne teksty o właściwościach, bardzo różnych, polskich ziół i roślin. Tego wieczoru na MCK-owej scenie pojawi się jeszcze zespół Babadag, czyli formacja Oli Bilińskiej. W tym roku zaprezentuje się w nowej odsłonie, bo z towarzyszeniem trzech sióstr Kriščiūnaitė, które od najmłodszych lat wykonują tradycyjne pieśni litewskie, oraz trzech warszawskich muzyków: Huberta Zemlera, Sebastiana Witkowskiego i Igora Nikiforowa.

Co dalej?
- W piątek, 15 marca, zapraszam na koncerty tria WoWaKin, a także Kompanii Janusza Prusinowskiego, która przyjedzie do nas z materiałem z płyty "Po śladach". Na koniec tego dnia wystąpi jeszcze Gulaza, który przybliża i ocala od zapomnienia tradycyjne pieśni jemeńskich kobiet. W sobotę, czyli ostatniego dnia koncertów usłyszymy natomiast żydowsko-romską Kapelę Timingeriu i obejrzymy wielkie show ukraińskiego duetu 5'Nizza, który powstał w 2000 roku, siedem lat później się rozpadł, by przed kilkoma laty znów połączyć siły. Będzie można posłuchać zarówno ich starych utworów, jak i nowego materiału. Ostatnim wydarzeniem tegorocznych Ethniesów będzie spektakl "Mistrz Manole", czyli sceniczna wersja słuchowiska Teatru Polskiego Radia, zrealizowanego w 2013 roku przez Darka Błaszczyka i Jacka Hałasa w formie archaicznej śpiewogry. Zaprosimy na niego w niedzielę, 17 marca, o godz. 18. Dodam tylko, że całe Ethniesy poprowadzi w tym roku Kuba Borysiak z Radiowego Centrum Kultury Ludowej.

Czy o Ethniesach jest głośno w Polsce?
- Tak, festiwal jest już rozpoznawalny. Co więcej, z racji momentu w roku, w którym jest organizowany, wielu artystów na niego czeka, bo jest pierwszym etno festiwalem w rocznym kalendarzu tego typu wydarzeń w Polsce. A oprócz tego, że niejako zaczyna festiwalowy sezon, jest też symbolicznym momentem pożegnania zimy i powitania wiosny.

Nie ma więc planów, żeby przesunąć go w czasie i z zamkniętego MCK przenieść go w plener?
- Pewnie to byłoby ciekawe i dałoby nam więcej możliwości. Ale jest coś przyjemnego w tej zamkniętej przestrzeni. Wydaje mi się, że plener to za dużo bodźców, które odzierają tego typu koncerty z intymności. Dlatego chyba jednak zostaniemy w środku (śmiech).

A gdybyś mogła zaprosić na Ethniesy każdego artystę, to kto by to był?
- Marzę o Gogol Bordello i o Björk. Kto wie, może kiedyś się uda!

***
Karnety na cały festiwal (prócz warsztatów) kosztują 120 zł, bilety na pojedyncze dni: 14 i 15 marca - po 30 zł, 16 marca - 70 zł, 17 marca - 10 zł.

Ethniesom towarzyszą:

  • czterodniowe warsztaty pieśni z Adamem Strugiem (150 zł)
  • dwudniowe taneczne Mazurek Freestyle (100 zł)
  • jednodniowe "Etnogadki. Podróż w czasie" warsztaty Moniki Michaluk dla dzieci i ich opiekunów (30 zł za dwie osoby).

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Przyjdź na bydgoskie Ethniesy i przywołaj wiosnę [rozmowa] - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3