Przyjezierze. Działkowcy nie chcą mieć dyskoteki za płotem

Agnieszka Nawrocka [email protected] tel. 52 357 22 33
Właściciele dyskoteki zapowiadają, że będą starać się o jego utrzymanie, bo wydzierżawili budynek na 5 lat i wydali na rozpoczęcie tu działalności swoje oszczędności
Właściciele dyskoteki zapowiadają, że będą starać się o jego utrzymanie, bo wydzierżawili budynek na 5 lat i wydali na rozpoczęcie tu działalności swoje oszczędności Fot. Agnieszka Nawrocka
Od początku wakacji policja kilkadziesiąt razy interweniowała z powodu zakłócania ciszy nocnej przez bywalców dyskoteki w Przyjezierzu. Mieszkańcy piszą petycję, a do urzędu gminy wpłynął już wniosek o cofnięcie koncesji na sprzedaż alkoholu w lokalu.

Właściciele działek leżących w pobliżu tzw. plaży wojskowej skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo lokalu, w którym odbywają się dyskoteki.

Nie tylko muzyka drażni

Działkowcy mówią wprost: - To już nie jest enklawa i miejsce wypoczynku, ale rykowisko. Śpimy ze "stoperami" w uszach. To gehenna.

Właścicielom domków przeszkadza nie tylko muzyka i odgłosy imprezy. Uciążliwi są też klienci lokalu, którzy chodzą przy działkach do lokalu i z powrotem.
- Wrzucają butelki pod płoty, załatwiają się gdzie popadnie, są głośni - wyliczają odpoczywający w Przyjezierzu.

Kilkadziesiąt wizyt policji

Dyskoteka "Piotr i Paweł" działa od czerwca i nie narzeka na brak klientów. Bywają tu lubiący zabawę, ludzie w różnym wieku. W lokalu często bywają też policjanci. "Zapraszają" ich zmęczeni działkowcy.

Jak mówi Tomasz Rybczyński oficer prasowy KPP w Mogilnie w tym sezonie przyjęto kilkadziesiąt zgłoszeń o naruszeniu ciszy nocnej. Policjanci interweniowali też 15 sierpnia, kiedy w lokalu urządzono "zabawę sylwestrową" i klienci postanowili uczcić to fajerwerkami.

W związku z licznymi zgłoszeniami związanymi z działalnością lokalu policjanci z posterunku w Jeziorach Wielkich złożyli do urzędu gminy wniosek o cofnięcie właścicielom lokalu koncesji na sprzedaż alkoholu. Brak pozwolenia na sprzedać napojów alkoholowych w praktyce będzie oznaczać zamknięcie lokalu.

Jest głośno, nie ma alkoholu

Z zarzutami działkowców nie zgadzają się właściciele dyskoteki "Piotr i Paweł". Wyjaśniają, że zainwestowali sporo pieniędzy w uruchomienie lokalu. Wiele kosztowało ich wyciszenie lokalu, które ma minimalizować hałas.

- Interwencji było sporo, ale przyjeżdżający policjanci nie stwierdzali naruszenia ciszy. Nigdy nie dostaliśmy mandatu. A na policję dzwonią wciąż te same osoby.
Jak mówią chcieli by w Przyjezierzu coś się działo, przenosząc swój lokal z ulicy Świerkowej w pobliże plaży wojskowej nie przypuszczali, że będą mieć problemy z sąsiadami.

Obie strony zamierzają bronić swoich racji. Działkowcy zapewnili nas, że złożą w urzędzie gminy petycję w sprawie uciążliwej dla nich dyskoteki. Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych będzie też musiała rozpatrzyć wniosek o cofnięcie koncesji lokalowi "Piotr i Paweł". A prowadzący dyskotekę zapowiadają, że będą starać się o jego utrzymanie, bo wydzierżawili budynek na 5 lat i wydali na rozpoczęcie tu działalności swoje oszczędności.

Komentarz autora

W Przyjezierzu jest zapotrzebowanie na dyskotekę. Ludzie chcą się tu bawić. Tyle, że spora grupa ludzi kupiła tu domki, aby uciec od zgiełku i przez lata odpoczywali w cichej okolicy. Interesów obu stron od lat nie udaje się pogodzić. W efekcie uciekają stąd i inwestorzy i turyści.

Udostępnij

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie