Radość pierwszych dni

Tekst i zdjęcie Szymon Kiżuk
Uczestnicy wczorajszego spotkania. Od lewej:  Franciszek Grzywacz, Joanna Chyła, Maria  Jaczynowska, Halina Borowicz, Jerzy Jaworski,  Zdzisław Kapuściński, Elżbieta Zawacka, Jan  Filipski. Z tyłu przewodniczący Rady Miasta  Józef Jaworski oraz prezydent Michał Zaleski,  którzy wręczyli powstańcom książkę Normana  Daviesa "Powstanie 44".
Uczestnicy wczorajszego spotkania. Od lewej: Franciszek Grzywacz, Joanna Chyła, Maria Jaczynowska, Halina Borowicz, Jerzy Jaworski, Zdzisław Kapuściński, Elżbieta Zawacka, Jan Filipski. Z tyłu przewodniczący Rady Miasta Józef Jaworski oraz prezydent Michał Zaleski, którzy wręczyli powstańcom książkę Normana Daviesa "Powstanie 44". Szymon Kiżuk
W Toruniu mieszka kilkunastu warszawskich powstańców. Wczoraj do Dworu Artusa przybyło ośmioro z nich. Nie zabrakło wzruszeń, gdy zaczęli wspominać chwile sprzed sześćdziesięciu lat.

     Prof. Elżbieta Zawacka, "Zo" - Honorowy Obywatel Torunia, słynna "cichociemna", podczas powstania była sanitariuszką. - Pamiętam pierwszy dzień, kiedy z koleżanką patrzyłyśmy z okna, jak pluton powstańców próbował zdobyć uniwersyteckie budynki. Kiedy przebiegali przez plac odezwał się "gołębiarz", strzelec wyborowy. Chłopcy biegli i po kolei padali. Chciały im pomóc zakonnice. Mimo, że miały opaski z czerwonymi krzyżami nie dobiegły do nich. Dopiero kiedy zapadł zmrok mogłyśmy zabrać rannych i zabitych.
     **_Joanna Chyła - _1 sierpnia otrzymałam rozkaz dostarczenia karteczek z informacjami o godzinie "W". Wróciłam do domu, było krótko po 16.00. Mój brat powiedział "Idę do kolegów na Ochotę" - to były jego ostatnie słowa. Po 17.00 usłyszeliśmy strzały na Starówce i wiedzieliśmy, że już się zaczęło. Później była służba w szpitalu polowym w piwnicy. To nie były żadne bohaterskie wyczyny, to była żmudna pielęgniarska praca.

     Halina Borowicz - Byłam łączniczką przy okręgu skierniewickim.Trafiłam z meldunkiem do Warszawy akurat, gdy wybuchło powstanie. Zgłosiłam się na ochotnika do batalionu Łukasińskiego. 19 sierpnia zostałam przysypana w zburzonym domu i ranna. Trafiłam do szpitala na ul. Miodową i z powstania wyszłam razem z ludnością cywilną.
     _Prof. Maria Jaczynowska - _Miałam przydział do punktu sanitarnego na zapleczu placu Trzech Krzyży. Potem z koleżanką trafiłyśmy do Batalionu Ruczaj. Pamiętam radość pierwszych dni, sukcesy, jak chociażby zdobycie małej PAST-y. Ostatnim radosnym momentem był amerykański zrzut 18 września. Potem już było coraz smutniej.
     
_Zdzisław Kapuściński - _Walczyłem na barykadzie Tamka/Smolikowska, byliśmy oddziałem straży tylnej. Pamiętam walki o przedarcie się do śródmieścia. Dowiedziliśmy się, że hitlerowcy rozstrzeliwują wszystkich, którzy mieli na sobie jakąkolwiek odzież wojskową lub zdobytą na Niemcach. Po powstaniu trafiłem do obozu koncentracyjnego w Dachau, stamtąd do kolejnego w Buchenwaldzie.

     Franciszek Grzywacz - 15 sierpnia zginął mój dowódca, pseudonim Trojan, Żurawski się chyba nazywał. Wychylił się zza barykady i snajper trafił go w głowę. Po upadku powstania uciekłem z transportu - wyskoczyłem z pociągu.
     _Jerzy Jaworski - _Byłem jednym z najmłodszych uczestników powstania - miałem 11 i pół roku. W piwnicy naszego domu był sztab grupy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego AK. Mój tata należał do tej grupy, zginął 25 sierpnia. Ja byłem gońcem i pomocnikiem zbrojmistrza - robiliśmy m.in. butelki zapalające. Sam rzucałem takimi butelkami. A z mamą spotkałem się dopiero w 1946 roku w Toruniu.
     
_Jan Filipski - _W Warszawie skończyłem konspiracyjną podchorążówkę. Pracowałem przy budowie barykad, brałem udział między innymi w walkach o Wytwórnię Papierów Wartościowych. Powstanie skończyło się dla mnie 28 sierpnia, kiedy zostałem ranny w lewe udo. Trafiłem do szpitala, potem udało mi się przedostać do podwarszawskich Włoch.
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie