Rafał Waliszewski z Grzybna ma niesprawne ręce i nogi. Książki pisze... patykiem

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Pan Rafał z mamą, panią Danutą. - Ona pomaga mi non stop, to jej wszystko zawdzięczam - mówi syn
Pan Rafał z mamą, panią Danutą. - Ona pomaga mi non stop, to jej wszystko zawdzięczam - mówi syn Nadesłane
Udostępnij:
Przestać chodzić i ruszać rękami w wieku 21 lat to koszmar. Pan Rafał Waliszewski ten koszmar przeżył. Zaakceptował swoją niepełnosprawność. Pisze książki, w których opowiada o takich, jak on.

Zobacz wideo: Zimna krew w obliczu ognia. 10-letni bohater z Koronowa odznaczony

Była czerwcowa sobota 1998 roku, pechowy trzynasty. 21-letni Rafał z Grzybna, gmina Unisław, w powiecie chełmińskim wsiadł na motor i wystartował.

Był dobrym kierowcą, ale zdarzył się wypadek. - Jechałem sam, zahaczyłem o pobocze, straciłem równowagę i motor się przewrócił - wspomina mężczyzna, dzisiaj 45-letni. - Uderzyłem głową o drzewo. Trafiłem do szpitala. Spędził w nim łącznie 13 miesięcy, jednak nie pobyt na oddziałach był dla niego najgorszy, lecz diagnoza.

- Doszło do poważnego urazu rdzenia kręgowego - mówi pan Rafał. - Oznaczało to, że mam unieruchomione ręce i nogi. Nie tylko więc nie będę już nigdy chodzić, ale też niczego nie chwycę, nie uniosę.

Słuchowiska radiowe

Po powrocie ze szpitala pan Rafał jakoś się odnalazł na wózku. Pomogło mu w tym to, czym interesował się w dzieciństwie. - Gdy byłem mały, babcia powtarzała, żeby nie oglądać telewizji. Według niej, telewizora mogłoby nie być. Popierała za to słuchanie radia. Jako już kilkulatek, potem nastolatek, lubiłem słuchowiska w radiowej „jedynce”. Popularna była, zresztą nadal jest, powieść radiowa „Matysiakowie” o perypetiach fikcyjnej rodziny z Warszawy. Drugą, czyli „W Jezioranach” o rodzinie Jabłońskich zamieszkałej w wymyślonej wsi Jeziorany, też uwielbiałem. Nie było obrazów, ale teksty i dźwięki. One wpływają na wyobraźnię.

Zmysły dawały o sobie także znać, gdy mały Rafał-jedynak sięgał po książki. - Tak samo wyobrażałem sobie przygody, które zostały w nich opisane - dodaje.

Lektury szkolne

- Książki czytałem z własnej woli, a nie dlatego, że nauczycielka kazała czytać lektury. W szkole byłem spokojny, wycofany. Koleżanki i koledzy dziwili się, że czytam lektury. Zachęcali do oglądania filmów na podstawie lektur albo przeglądania streszczeń. Krytykowali, że szkoda czasu na czytanie. W tym aspekcie pozostałem tradycjonalistą. Do dziś tak mam.
Potem było widać różnice w ocenach z języka polskiego. Rafał dostawał piątki ze sprawdzianów, dotyczących lektur, a inni uczniowie często jedynki.

Waliszewski czytał z pasją - lektury i nie-lektury. - Potem miałem mniej okazji do czytania. Nastały czasy szkoły średniej. Sporo przebywałem poza domem, uczyłem się na lakiernika. Do książek wróciłem po wypadku, gdy prawie wszystkie dni spędzałem w domu, bo innej możliwości nie miałem.

Miał za to chęć pisania. Ono spowodowało, że zagospodarował sobie czas. Inaczej każdy dzień byłby podobny do poprzedniego.

Autobiografia

Zainwestował w komputer. Wprawdzie są sprzęty ze specjalnym oprogramowaniem, przystosowane do potrzeb osób, które mają niesprawne dłonie, ale on kupił zwykły. Postanowił napisać książkę. - Zdecydowałem się na autobiografię - kontynuuje pan Rafał. - To „Historia prawdziwa patykiem pisana”. Faktycznie powstała w ten sposób.

- Zginam ręce w łokciach, ale palce nie pracują, to biorę patyk do ust i stukam nim w klawiaturę - wyjaśnia. - Tenże patyk zastępuje mi palce. Moja pierwsza książka to opowieść o człowieku, zamkniętym w sparaliżowanym ciele. Opisuję tam siebie, m.in. to, co przeszedłem w wojsku i wypadek. Czytelnicy dowiadują się, jak to jest, gdy człowiek ma złamany kręgosłup szyjny i paraliż czterokończynowy i to się nie zmieni do końca życia. Wątki depresji i załamania, z którymi walczyłem, też przedstawiłem.

Spis wydawnictw książkowych

Gdy książka była gotowa, mieszkaniec Grzybna zaczął szukać wydawnictwa, które ją wyda. - Natrafiłem na portal, na którym znajdowała się lista 60 wydawnictw. Przygotowałem do wszystkich jednakową treść: o tym, że napisałem książkę i chciałbym, żeby ujrzała światło dzienne, ale nie stać mnie, żeby ją wydać.

Z wielu wydawnictw przyszła podobna, odmowna odpowiedź. - Skontaktowało się natomiast wydawnictwo, któremu spodobała się moja propozycja. Moja koleżanka, która pasjonuje się tworzeniem grafik, zaprojektowała okładkę.

W 2015 roku książka została wydana. - Ze względu na stan zdrowia i brak funduszy, nie zorganizowałem żadnych działań w związku z promocją książki. Nikt takiego pomysłu mi nie podrzucił, a nie chciałem prosić, żeby ktoś tym się zajął. Nie było więc spotkań z czytelnikami, wieczorów autorskich, maili rozsyłanych hurtem, a jednak wydanie spotkało się z takim zainteresowaniem, że autor oraz wydawnictwo zdecydowali się na wydrukowanie więcej egzemplarzy, drugie wydanie.

Historia Kuby

Po odniesieniu sukcesu mężczyzna na wózku inwalidzkim nie przestał pisać. - Moja druga książka nosi tytuł „Dogonić wózkiem marzenia”. Przedstawiam bohatera, który mną nie jest, ale wiele nas łączy. To opowieść o Kubie, też jeżdżącym na wózku. Spotyka rehabilitantkę, Ewelinę. Tym się jednak różnimy, że ja miłości nie spotkałem. Nie mam dziewczyny. Chciałbym.

W swojej drugiej powieści Waliszewski przedstawia problemy, z jakimi mierzą się niepełnosprawni oraz przełamuje tabu związane z ich seksualnością. - To przecież nie jest tak, że człowiek niepełnosprawny czy chory, nie ma marzeń.

Uważa, że każda książka powinna nieść przekaz. Te jego go posiadają. - Choćby taki, że pieniądze tylko ułatwiają nam wiele rzeczy, lecz nie są celem samym w sobie.

45-latek po wypadku wciąż optymistycznie patrzy na świat. - Takie są też moje książki, dające nadzieję, a nie przygnębiające. Wystarczy nam zmartwień dokoła.

Pan Rafał przygotowuje książkę numer 3. - Dopiero zacząłem. Napisałem 20 stron i jeszcze nie wiem, jak się zakończy. Tym razem bohaterem jest kobieta. Na rynku wydawniczym brakuje książek o paniach z niepełnosprawnościami, zatem moja taka będzie. Opiszę życie niepełnosprawnej od urodzenia Karoliny, która jest postacią fikcyjną.

Waliszewski aktywnie wspiera osoby niepełnosprawne, udzielając im m. in. porad na videoblogu. Na Youtube na profilu walus0205 założył, jak to określa, kanał motywacyjny dla niepełnosprawnych i sprawnych. - Tam przedstawiam moje życie: rehabilitację, podróże, codzienne czynności, ale też marzenia i przemyślenia - wymienia nasz rozmówca.

Natura człowieka

- Każda aktywność dla niepełnosprawnych jest ważna. Gdy coś robimy, poznajemy ludzi, a jak przyjdzie nam o coś prosić, choćby o wpłatę w ramach 1 procentu albo na zbiórkę na sprzęt, to jest łatwiej. Skoro bowiem daliśmy coś od siebie, ludzie to widzą i wtedy chętniej pomagają.

Przykuty do wózka, a wiele osiągnął. Sporo zawdzięcza mamie. - Ona jest ze mną non stop i wciąż mi pomaga.

Pisarz z Grzybna jeszcze wraca do dnia wypadku, ale już na spokojnie, bo przez lata emocje opadły. Pan Rafał mówi: - Wypadek wydarzył się na łuku drogi. Mój ostatni w życiu zakręt, ten w Stablewicach, został zlikwidowany ze względu na niebezpieczeństwo. To było dwa lata po wypadku. O dwa za późno.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie