Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Runo nie takie złote

MARIETTA CHOJNACKA
Czesław Rudnik miała wczoraj w swoim skupie w Powa
Czesław Rudnik miała wczoraj w swoim skupie w Powa
Czyżby Kaszuby i Bory Tucholskie kojarzące się jako eldorado dla zbieraczy runa leśnego miały stracić tę opinię? I to nie ze względu na brak jagód i grzybów. Nie ma komu chodzić do lasu.

Młodzi wolą inaczej zarabiać lub dorabiać niż ścigać się z Litwinami i Białorusinami, którzy podbijają Niemcy tanimi kurkami. A właśnie zaczął się sezon kurkowy w naszych lasach. Jagodowe żniwa już za nami. Zdania są podzielone - jedni twierdza, ze jagód było w bród, inni, że mało, choć tego roku były wyjątkowo dorodne.

Teraz czas na grzyby. Niestety, w lasach mało grzybów i mało grzybiarzy. Rodzina Kloskowskich z Zalesia pod Brusami nawet nie myśli wybrać się do lasu na kurki. - Żniwa teraz najważniejsze - mówi Urszula Kloskowska. - Jagody to co innego, chodziliśmy codziennie w parę osób i te 30, 40 kilo dziennie się nazbierało. Wtedy można coś sprzedać, choć cena nie była najlepsza.

Stefan Skwierawski z Zakładu Produkcji Spożywczej w Brusach słynący z borówkowych i żurawinowych przetworów, nie narzeka. - Na jagody to był dobry rok, na borówki nawet bardzo dobry - mówi "Pomorskiej". - Mamy z czego robić nektar i mus jagodowy, czekamy tera na żurawinę. Niestety, gorzej z grzybami. Naszą specjalnością jest borowik suszony, a jest robaczywy, więc nie mamy z czego robić.

Cena jagód wahała się od 5,5 do 6 zł za kg, kurek od 6 do 9 zł za kg. Miejscowi jeszcze pójdą do lasu, ale miastowi dobrze się zastanowią, czy warto tracić benzynę, żeby zebrać parę kilo jagód czy grzybów przez cały dzień.

W skupie Renaty Gbur w Dąbrowie koło Kamienia Krajeńskiego kiepsko. - Sucho się zrobiło, sporadycznie ktoś borówki albo kurki przyniesie - mówi pani Renata. - Czasy, kiedy cała rodzina siedziała latem w lesie, minęły. O dobrym zarobku nie ma mowy. Wysypu grzybów nie było, może jak napada, to grzyby wyjdą.

Wczoraj o 17.00 Czesława Rudnik w skupie runa leśnego w Powałkach pod Chojnicami miała 1,2 kg kurek. - Stefan Janikowski z Krojant cały dzień spędził, nachodził się, żeby 8 zł dostać - mówi. -To jaki to zarobek? Czasy, gdy do lasu szły całe rodziny, a przed skupem była kolejka, skończyły się.

Nie tylko w skupach zauważają spadek zbieraczy w lasach. - A dla naszych odbiorców kurka jeszcze jest zbyt droga - mówi Małgorzata Skórczewska z firmy "Bruspol" w Żabnie. - Jest dużo runa leśnego i kurkowo rok byłby znakomity. Niestety, martwimy się, czy zdołamy opróżnić magazyny. Niemcy - nasi główni odbiorcy, pozyskują tanią kurkę z Bałorusi i Litwy. Cóż, twarde prawo ekonomii - sprzedaje ten, kto sprzedaje tanio.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska