Rynek nieruchomości 2022. Jak wygląda sytuacja w Kujawsko-Pomorskiem?

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Mieszkanie jak z bajki kupione na kredyt jak z horroru - dzisiaj to polska rzeczywistość.
Mieszkanie jak z bajki kupione na kredyt jak z horroru - dzisiaj to polska rzeczywistość. Dariusz Bloch
Udostępnij:
- Szybujące ceny mieszkań ciągną nas w dół. Jeszcze trochę i przyjdzie nam się w tym dole zakopać. Gorzej być nie może - mówią chcący kupić mieszkania. Znawcy rynku dodają, że może.

"Bezpośrednio sprzedam mieszkanie, 47 metrów. Dzwoń” - baner o takiej treści (pisanej odręcznie, sprayem) pojawił się na balustradzie balkonu w bydgoskim Fordonie. Był początek listopada 2021. A na początku grudnia był nowy właściciel.
Mieszkanie sprzedano za 232 tysiące złotych. To o tysiąc taniej niż życzył sobie właściciel. Trafiło w ręce prywaciarza-handlarza nieruchomościami. Tuż przed gwiazdką na balkonie znowu zawisła reklama. W tygodniu między świętami Bożego Narodzenia i sylwestrem mieszkanie ponownie zmieniło właściciela.

Nowy nabywca zapłacił 250 tysięcy. Prywaciarz-handlarz nie był skłonny obniżyć ceny. Skłonnych kupić lokum było bowiem wielu. Wielu innych w całej Polsce tak samo chciało zdążyć dopiąć inwestycję mieszkaniową przed końcem roku.

Drożyzna na rynku nieruchomości

Gdy w 2020 roku pojawił się koronawirus, pojawiły się też opinie, że on zachwieje fundamentami rynku mieszkaniowego. Fakt, zachwiał, ale nie tak, jak przewidywaliśmy. Ceny mieszkań nie spadły, lecz wzrosły. Miniony 2021 kolejny pandemiczny rok jeszcze mocniej potrząsnął mieszkaniówką. Towarzyszyły mu rekordowe ceny nieruchomości, średnio o 15 procent wyższe niż rok wcześniej. Tak pokazują dane zebrane przez Expandera i Rentier.io.

W województwie kujawsko-pomorskim na rynkach pierwotnym i wtórnym stawki za metr kwadratowy coraz częściej zbliżają się do 10 tys. zł albo je przekraczają. W centrum Bydgoszczy, przykładowo, za 4-pokojowe mieszkanie w kilkuletnim apartamentowcu trzeba dać 1 mln 20 tys. zł. Wychodzi 11,2 tys. zł za metr. Kto szuka miejscówki w Toruniu, ten może kupić używane mieszkanie za 10 tys. zł za metr. Tyle zamierza otrzymać właściciel 42-metrowego lokalu z dwoma pokojami w śródmieściu. We Włocławku jest ciut taniej: 26-metrowa kawalerka z drugiej ręki znajdzie nowego nabywcę, jeżeli ten zapłaci 205 tys. zł (w przeliczeniu za metr - prawie 7,9 tys. zł).

Ceny mieszkań-nówek w regionie zaczynają się przeważnie od 7 tys. zł za metr. Tyle, że musisz włożyć w wykończenie, wszak to zazwyczaj lokale w stanie deweloperskim. Trzeba m.in. położyć podłogi, zamontować drzwi wewnętrzne, kupić wannę czy prysznic i zlewy. Przyjmuje się, że na wykończenie każdego metra mieszkania należy wydać minimum tysiąc zł.

Kto myśli, że drogo, niech prześledzi ceny w Warszawie. Tam za metr trzeba dać nawet ponad 52 tys. zł/m kw. - Za tyle, ale nie za metr, tylko za tę kwotę, to u nas można było znaleźć kawalerkę jakieś 10 lat temu - kwitują bydgoszczanie.
Stolica wcale nie jest najdroższa. We Wrocławiu w niektórych lokalizacjach za mieszkanie należy dać 88 tys. zł za metr, w Krakowie - 95 tysięcy. Znowu za metr.

Każdy powód dobry

Pracownik biura nieruchomości z Kujawsko-Pomorskiego, prosząc o zachowanie anonimowości, wspomina o nowej praktyce deweloperów. - Pewniakom, którzy budują w dobrych lokalizacjach, opłaca się zerwać umowy z klientami. Podają jakikolwiek powód, m.in. spowolnienie procedur administracyjnych. Klient tę przyczynę kupuje. Wtedy deweloper oddaje mu zaliczkę i ma go z głowy. Po paru dniach sprzedaje mieszkanie np. już nie za prawie 8 tys. zł za metr, ale za ponad 9 tysięcy, innym zainteresowanym, którzy już ustawili się w kolejce.

Stawki-rekordzistki

Są w Polsce powiaty, w których ceny mieszkań w ciągu 5 lat co najmniej się podwoiły. W tym rankingu reprezentanci naszego województwa też są. To m.in. powiat sępoleński. Tutaj prawie 2,5-krotnie podrożały nieruchomości - dowodzą analitycy Heritage Real Estate Investments. Wyjaśniają: - W 2016 roku, chcąc kupić mieszkanie w tym powiecie, trzeba było się liczyć z wydatkiem rzędu 1,7 tys. zł za metr. Obecnie analogiczny przelicznik wynosi prawie 4,2 tys. zł, więc zmiana ceny to 247 proc.

Części klientów szybujące stawki nie odstraszają. Nawet przyciągają. I to nie tylko tych, kupujących mieszkania, domy czy działki za gotówkę. 2021 rok przyniósł większe niż w 2020 zainteresowanie kupnem mieszkania na kredyt. To pokazują chociażby dane Związku Firm Pośrednictwa Finansowego.

- Miniony rok był czasem rekordowo niskich stóp procentowych - podkreśla Paweł Rudzik, ekspert ZFPF, Gold Finance. - W najbardziej korzystnym dla potencjalnych kredytobiorców momencie wynosiły 0,1 proc. To zachęcało do zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Innymi ważnymi czynnikami, sprawiającymi, że w 2021 roku chętnie kupowaliśmy mieszkania na kredyt, były np. wzrosty wynagrodzeń, złagodzenie kryteriów przyznawania kredytów przez banki czy oprocentowanie lokat niższe niż inflacja. To zaś sprawiło, że zakup nieruchomości był najbardziej opłacalną formą inwestycji w pandemii.

Inflacja pogrąża

Michał Cieślar, właściciel biura nieruchomości w Bydgoszczy, mówi: - Bieżący rok raczej nie doprowadzi do obniżek cen na rynku pierwotnym i wtórnym. Klienci wciąż lokują oszczędności w nieruchomości. Inflacja również się przyczynia.

A propos inflacji: ta jest w stanie pogrążyć kredytobiorcę. - Rosnący pod koniec 2021 roku koszt pieniądza w Polsce spowodował, że osoby posiadające złotowy kredyt mieszkaniowy albo mają już o Ľ wyższą ratę, albo niebawem dostaną informację o takiej podwyżce - informują w HRE Investments. - Jeszcze kilka kwartałów temu takie zmiany były spodziewane w horyzoncie 2-3 lat. W praktyce zaszły one w zaledwie 3 miesiące.

Stopy procentowe w górę

W pierwszy styczniowy wtorek nadeszły kolejne fatalne wieści. Rada Polityki Pieniężnej znów podniosła stopy procentowe. Główna stawka wzrosła z 1,75 do 2,25 proc. Jest już wyraźnie powyżej poziomu sprzed pandemii i najwyżej od 2014 roku. Raty zwiększą się od 30 do nawet 300 zł.

- Kolejne podwyżki stóp procentowych mogą wyhamować zainteresowanie kredytami, co w konsekwencji może zastopować również dalsze wzrosty cen - uważają przedstawiciele ZFPF. - Wzrost stóp procentowych sprawi jednak, że osoby zaciągające obecnie kredyt hipoteczny, lub które dokonały tego kroku niedawno, będą musiały liczyć się z ratami znacznie wyższymi niż jeszcze parę miesięcy temu. Nie da się również zapomnieć o rosnącej inflacji, która przekłada się na rosnące koszty życia, a te mogą skutecznie obniżać zdolność kredytową części potencjalnych kredytobiorców.

Historia zatacza koło

Trzeba się także liczyć z wyższymi kosztami budowy nieruchomości. To dlatego, że ceny materiałów budowlanych wystrzeliły w kosmos. W samym listopadzie 2021, w porównaniu do listopada 2020, wzrosły przeciętnie o niemal 23 proc. Najbardziej, bo o jakieś 80 proc., podrożały płyty OSB. Powodem podwyżek cen materiałów do budowy i remontu nie są tylko marże. Rosnące koszty prądu i paliwa też się przyczyniają. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, ceny materiałów budowlanych będą szybko rosnąć jeszcze w pierwszej połowie 2022.

Pracownik biura nieruchomości: - Niektórych cieszą rekordy, bo więcej się buduje niż w latach 70-tych i na początku 80-tych, czyli za Gierka. To teraz ponad 220 tys. mieszkań oddawanych do użytku rocznie, wtedy było 217 tys. I wtedy po paru latach pokazała się inflacja. W 1990 roku wyniosła prawie 600 proc. Obyśmy nie mieli powtórki z historii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie