Samoloty, działa i rekonstruktorzy przyciągnęli piąty raz. Szósta edycja za rok [zdjęcia]

Redakcja
Piąte Łabiszyńskie Spotkania z Historią przeszły do historii. Ujrzeliśmy cztery duże inscenizacje i blisko 400 rekonstruktorów w akcji. Każdy a nich odgrywając daną postać angażuje się na sto procent i każdy - jeśli chodzi o ubiór - dba o najmniejszy nawet szczegół. W przyszłym roku rekonstruktorzy z kraju, także zagranicy przyjadą do Łabiszyna po raz szósty. Zaczynamy odliczanie! Joanna Bejma
To były trzy dni wielkich emocji. W Łabiszynie odbyły się piąta edycja Spotkań z Historią.

- Myślę, że jestem wyrazicielem wszystkich państwa licznie tu przybyłych, że to, co zaprezentowali nam w tym roku rekonstruktorzy było przeogromnie interesujące. Było fantastyczną lekcja historii i zaczynem do tego, aby faktycznie historię poznawać - mówił Jacek Idzi Kaczmarek, burmistrz Łabiszyna tuż po zakończeniu czwartej, ostatniej inscenizacji, jak odbyła się w ramach V Łabiszyńskich Spotkań z Historią w Smerzynie.

Zobacz też: Epizod „Anzio Nettuno 1944” przy łabiszyńskim młynie [zdjęcia]

Miejsce, choć nowe, okazało się fantastyczną sceną dla działań grup rekonstrukcyjnych, które jak zwykle stanęły na wysokości zadania i pokazały historię polskich bohaterów. - Na frontach całej Europy i świata pokazali, że Polacy to bardzo męski i odważny naród. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim rekonstruktorom, ale jak państwo zauważyliście, w tym roku w inscenizacje wkroczyliśmy my, mieszkańcy Łabiszyna i dla nich też ogromny ukłon - dodał włodarz Łabiszyna. Złożył też szczególne podziękowania Krzysztofowi Zawilińskiemu, prezesowi Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej AA7, osobie, która koordynuje całe przedsięwzięcie.

- Postawiliśmy sobie pytanie, czy mamy te Łabiszyńskie Spotkania kontynuować? Ja powiedziałem, że zapytam państwa. Mamy je kontynuować? - zwrócił się do bardzo licznie przybyłej publiki. W odpowiedzi usłyszeliśmy głośnie "tak". Tak więc szóste ŁSzH, na specjalne życzenie, odbędą się za rok.

- Historia trafia tu na podatny grunt, co nas bardzo cieszy. Nasza pasja, bez względu, jaki mundur nosimy, dotyczy wyłącznie historii i bardzo się cieszymy, że w Łabiszynie, ta wizja historii się spodobała - dodał na koniec Krzysztof Zawiliński.

Tematem przewodnim tegorocznej odsłony była postać gen. Władysława Andersa, a konkretnie losy dowodzonych przez niego żołnierzy na przestrzeni całej wojny (od Nowogródzkiej Brygady Kawalerii do II Korpusu Polskiego). Oznacza to, iż poza tzw. Frontem Włoskim (południowym), ukazanym w dwóch dużych inscenizacjach - Bolonia 1945 na żwirowni i Anzio/ Nettuno 1944 przy młynie, ujrzeliśmy też epizody z Kampanii Polskiej 1939 roku.

Niestety, mimo zaproszeń, do Łabiszyna nie dotarli weterani, na ręce organizatorów wpłynął natomiast list od senator Anny Anders, córki gen. Władysława Andersa. Z powodu obowiązków nie mogła ona przybyć do Łabiszyna, jednak z uznaniem odniosła się do organizowanego przedsięwzięcia i podziękowała, że kultywuje się w ten sposób pamięć jej ojca i walczących, bohaterskich żołnierzy.

W sumie do Łabiszyna przyjechało prawie 400 rekonstruktorów, w tym po raz pierwszy ułani. Zaprezentowano też sprzęt, którego do tej pory w Łabiszynie nie oglądaliśmy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie