Śmieci w lesie w Janiszewie. Sprawcę nagrała fotopułapka

Redakcja
Wyrzucił do lasu potłuczone szkło. Nagrała go fotopułapka.
Wyrzucił do lasu potłuczone szkło. Nagrała go fotopułapka. nadesłane
Mieszkaniec powiatu rypińskiego zostawił śmieci w lesie w okolicach Janiszewa. Zarejestrowała to foto pułapka. Leśniczy po nitce do kłębka doszedł do sprawcy. Co jeszcze piszczy w leśnym mchu?

Mieszkaniec powiatu rypińskiego nie spodziewał się, że trafi do niego służba leśna. O sprawie, z pewnością już zapomniał. Pod koniec sierpnia w lesie w okolicach Janiszewa wyrzucił potłuczone szkło. Niedawno sprawa trafiła do lipnowskiego sądu, mężczyzna musiał także zapłacić duże odszkodowanie, które pokryło koszty uprzątnięcie szkła. To jeszcze nie wszystko. Czeka na niego sroga grzywna.

Przeczytaj także:Szok! Mieszkańcy nie mają długów, ale każą im je zapłacić

- Służba leśna z leśnictwa Ugoszcz zobaczyła potłuczone szyby okienne porzucone na jednym z parkingów leśnych - powiedział nadleśniczy Jacek Soborski, z nadleśnictwa Skrwilno. - O zajściu poinformowano nasz posterunek straży leśnej. W czasie kiedy wyrzucano szkła, na parkingu leśnym pracowała kamera. Dzięki zapisowi monitoringu z foto pułapki ustalono właściciela pojazdu, którym przywieziono szyby.

Po nitce do kłębka. Tak leśnictwo ustaliło sprawcę. Po numerze rejestracyjnym leśniczy trafił do firmy leasingowej z Warszawy, która podała właściciela auta. Ten ustalił kierowcę.

- Nie pierwszy i nie ostatni - mówi nadleśniczy Jacek Soborski. - Takich i podobnych przypadków mamy więcej. Na szczęście jest ich coraz mniej. Dużą rolę odegrała tu ustawa śmieciowa, która weszła w życie w lipcu 2014 roku. Pojemniki pojawiły się na wsiach. Powinno się coś jeszcze zmienić w sprawie domków turystycznych.

W lasach na naszym terenie jest piętnaście foto pułapek. Kamery są przenośne i nigdy nie wiadomo, w którym miejscu zostały zamontowane.

Najczęściej odpady, które pojawiają się w lasach, to śmieci z domków turystycznych. Zostawiają je po udanym weekendzie goście ze stolicy i innych dużych miast. - Śmieci już ze sobą nie zabiorą. Pozostawione w lesie sprawiają ogromne zagrożenie - mówi Jacek Soborski.

Foliową torebkę może zjeść sarna lub dzik, a od butelki zapalić się las. Choć ostatnie podpalenia w okolicy Bobrownik też zostały zarejestrowane na leśnych kamerach. Na nich nagrało się również stado młodych wilczków w okolicach Lipna, o których pisaliśmy wcześniej, a także złodzieje drewna.

- Często kamery rejestrują zabawne sceny. Ostatnio luksusowym jeepem, do którego przyczepiono wóz konny, przyjechał pan po drzewo do kominka - opowiada nadleśniczy Soborski. - Auto za ponad sto tysięcy złotych, a wartość skradzionego drewna to około 200 złotych. Każda kradzież drewna trafia od razu do sądu. Wstyda dla rodziny.

To nie jedyny problem. W okolicach Janiszewa w lesie prywatnym są odpady prawdopodobnie z zakładu samochodowego. - Pracujemy nad sprawą. Właściciel mówi, że to nie jego odpady, więc szukamy sprawcy.

Co jeszcze piszczy w leśnym mchu?

Ostatnio mieszkańcy poirytowani byli traktowaniem niesprzedanych choinek.

- Wcześniej pilnowali dniem i nocą, by nikt ich nie ukradł, a po świętach zdewastowane drzewka leżały na placu - mówi jeden z mieszkańców Lipna, którego poruszyła sprawa choinek przed jednym z włocławskich supermarketów. - Podobno pochodziły z Lipna.

Z pewnością nie były to drzewka z państwowych lasów.

- Cieszymy się, że są firmy, które zajmują się sprzedażą choinek. My drzewka wycinamy pod kupującego, nigdy więcej - tłumaczy Jacek Soborski.

Po wycięciu drzewka, leśnictwo dba, by w jego miejsce posadzono nowe, zwracając uwagę na bioróżnorodność lasów.

- Wielu mieszkańców narzeka, że idąc lasem, widzą tylko sosny. Wprowadzamy nowe gatunki, żeby nie było tak nudo - tłumaczy nadleśniczy Soborski. - Tak jak w rolnictwie na każdej ziemi nie wyrośnie pszenica, tak jest z lasem. Na najsłabszych ziemiach jest sosna i brzoza. Na lepszych dąb, buk i modrzew.

Nadleśnictwo Skrwilno gospodaruje na około 20 tys. ha. Co roku wycinanych jest koło 150 ha lasów. Od razu sadzony jest nowy. - Dbamy wtedy o różnorodność. Sadzimy dzikie jabłonie lub grusze, bo owoce będą także pokarmem dla zwierzyny. Nie możemy się też przejmować siatką. Młody las musi być chroniony. Sarny uwielbiają sadzonki buku czy dębu. Siatka je chroni - dodaje nadleśniczy. - Zachęcamy do spacerów po lesie. Można zobaczyć wiele ciekawostek.

Pogoda na dzień (09.01.2018) | KUJAWSKO-POMORSKIE
Źródło: TVN Meteo/x-news

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dlaczego ludzie robią takie rzeczy? Przecież każdy płaci podatek śmieciowy. Chyba.

G
Gość

:)

g
gość

:)

K
Koleś

Z Rypina, wrrr! Nie znoszę Rypina, prawie tak bardzo jak niemców :[