Młody, prężny, energiczny. Został Sołtysem Roku Województwa Kujawsko-Pomorskiego, choć jest jednym z najmłodszych sołtysów w regionie, ma 28 lat.

Lubaszcz to bardzo młode sołectwo. Powstało w 2013 r. Od początku kieruje nim Kamil Miśkiewicz. Gdy podejmował obowiązki miał niespełna 23 lata. Był najmłodszym sołtysem w gminie i jednym z najmłodszych w kraju. Sprawdza się w tej roli, o czym świadczy wybór na kolejną kadencję. - Jest zaufanie mieszkańców i przeświadczenie, że idziemy w dobrym kierunku - przyznaje młody sołtys. - To co robię - od małych rzeczy po większe zadania - znajduje aprobatę.

Wieś przemysłowa, różna od innych

Lubaszcz to nieduża przemysłowa wieś, liczy około 380 mieszkańców. Nie ma tu rolników. Gros osób pracuje zawodowo poza miejscowością. Także sołtys Kamil Miśkiewicz, jak wielu sąsiadów, dojeżdża do pracy do Nakła. Potrafią się jednak skonsolidować i walczyć o wspólne cele. Na początek zamarzył im się plac zabaw, bo dzieci w sołectwie prawie setka. Udało się, choć pracy w ten projekt włożyli wiele, także fizycznej. Dzięki temu udało się obniżyć koszty inwestycji.

- Plac zabaw oddany został do użytku w ubiegłym roku, w tym było oficjalne otwarcie. Jest oblegany. Dzieciaki z niego korzystają i to cieszy - mówi z satysfakcją sołtys. Teraz wraz z radą sołecką i mieszkańcami wytyczyli kolejny priorytetowy cel - remont drogi biegnącej obok szkoły, placu zabaw, POM-u i stacji kontroli pojazdów. To jedna z ostatnich dróg w Lubaszczu, które wymagają remontu. -Zaczyna stwarzać problem - przyznaje Kamil Miśkiewicz. - To droga bitumiczna w części asfaltowa, w części wyłożona trylinką betonową - tłumaczy. - Do zrobienia jest około 900 metrów. Całość razem z chodnikami i innymi udogodnieniami kosztować będzie sporo. Jest koncepcja, do końca roku skończyć chcemy projekt i pójść z nim do burmistrza..

Boisko wciąż w sferze marzeń

Przez lata oprócz szkoły ważnym ośrodkiem w Lubaszczu był Pomorski Ośrodek Maszynowy. Ale to przeszłość. POM jak wiele zakładów w kraju stracił na znaczeniu. Część jego terenów sprzedano. Mieszkańcy o swoje potrzeby zawalczyć muszą teraz sami. Jedną z takich bolączek - brak obiektów sportowych we wsi. Przy miejscowym Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nie ma sali sportowej, a szkolne boisko wykonane dawno temu z betonu stwarza dziś zagrożenie i bynajmniej nie zachęca do uprawiania sportu. Walka o boisko dla Lubaszcza to także jedno z ważnych zadań jakie stawia przed sobą sołtys.

Swego czasu były nadzieje na budowę orlika, ale spełzły na niczym. Powstało ono w Nakle przy SP nr 2. Stadion, który był kiedyś w Lubaszczu gmina sprzedała prywatnemu przedsiębiorcy. Padły wówczas obietnice, że w zamian wieś dostanie boisko. Minęło 20 lat a boiska wciąż nie ma. Kamil Miśkiewicz obiecuje, że broni w tej sprawie także nie złoży.

Małe rzeczy też cieszą

Oprócz priorytetowych zadań udaje się załatwić sporo mniejszej wagi spraw, które też cieszą. M.in. odnowiono we wsi tablice informacyjne i dostawiono nowe, przybyło też we wsi koszy na śmieci i ławeczek. Szkoła jest od dwóch lat w remoncie, a świetlicy w wiejskiej w Lubaszczu nie ma. Zamiast zabaw i festynów sołectwo organizuje więc wyjazdy mieszkańców na różne wydarzenia kulturalne. Jeszcze w tym roku sołtys Miśkiewicz planuje kolejny taki wyjazd. Gdzie? - Do Nakła bądź Bydgoszczy. Zobaczymy, gdzie oferta będzie ciekawsza - mówi sołtys.

Chwali dobrą współpracę z Radą Sołecką Lubaszcza, która obecnie tworzą: Marian Olszyński, Stanisław Sokołowski, Joanna Lipińska i Katarzyna Kaleta. - Pracują w niej zarówno osoby młode, jak i doświadczone, mamy też zachowany parytet - podkreśla żartobliwie młody sołtys. Przyznaje, że dobrze układa się także współpraca z władzami gminy Nakło.

Kamil Miśkiewicz może też liczyć na pomoc rodziny. Jego żona Beata bardzo go wspiera w jego działaniach. - Nie jest to proste dla drugiej osoby, bo nieraz musimy zmienić nasze prywatne plany, ale udaje się...

______________________________