Straż miejska ze Świecia sprawdza gospodarstwa przed zimą. Psy nie mogą marznąć w beczkach!

Agnieszka Romanowicz
pixabay.com
Udostępnij:
- Nie ma tygodnia, żebyśmy nie mieli zgłoszeń o zwierzętach w potrzebie - mówi komendant Straży Miejskiej w Świeciu. Praca z nimi stanowi 22 procent spraw podejmowanych przez strażników. Teraz na tapecie są zgłoszenia o psach nieodpowiednio zabezpieczonych przed zimnem.

- W związku z aurą i zgłoszeniami, które otrzymujemy o tym, że psy na posesjach przebywają w skandalicznych warunkach, przypominamy, że buda musi mieć porządne ściany i dach oraz porządną wyściółkę w środku. To nie może być beczka, dziura w ścianie stodoły czy garażu lub coś, co może kiedyś budą było. Niestety, co roku trąbimy o tym samym, a historia w kółko się powtarza - czytamy na facebookowym profilu schroniska w Świeciu.

Zgłoszenia te trafiają też do straży miejskiej.
- Na szczęście od lutego 2020, gdy zabezpieczaliśmy psa z Przysierska, któremu łańcuch wrósł w szyję, nie mieliśmy aż tak drastycznych interwencji – mówi Roman Witt, komendant Straży Miejskiej w Świeciu. - Jednak kontrole w związku ze zgłoszeniami o źle traktowanych zwierzętach ciągle się zdarzają.
Dotyczą one głównie za krótkich łańcuchów.

- Łańcuch musi mieć minimum pięć metrów, co możemy sprawdzić od ręki. Osobną sprawą jest czas przebywania zwierzęcia na uwięzi. Prawo mówi o maksymalnie 12 godzinach bez przerwy. Ten zapis trudno nam egzekwować od właścicieli – przyznaje komendant.

Strażnicy sprawdzają też czy psy mają dach nad głową.
- Pojawiamy się zwłaszcza w gospodarstwach rolnych. Akceptujemy dziurę w ścianie obory, w której pies znajdzie suche legowisko, jednak beczki są niedopuszczalne – zaznacza komendant.
Interwencje ze zwierzętami w roli głównej stanowią 22 procent wszystkich, podejmowanych przez strażników miejskich ze Świecia.
- Tak się przyjęło w gminie Świecie, że sprawy zwierząt spoczywają na naszych barkach – mówi Roman Witt. - Dzisiaj pomagaliśmy kotce ze złamaną łapą, którą pewna pani zobaczyła na klatce schodowej. Każde zwierzę, które znajdzie się pod opieką gminy, od razu trafia do weterynarza.

Wolontariusze są przeciążeni

Potem zajmują się nimi wolontariusze schroniska dla zwierząt w Świeciu.
- W swoich mieszkaniach opiekują się oni czasem kilkoma zwierzętami. Obecnie jest problem z małymi kotami, potrzeby bardzo szybko rosną, a wolontariusze są przeciążeni – informuje komendant.
Tylko w październiku przygarnęli 38 kotów, głównie kociąt, a do schroniska trafiło osiem psów.
Pocieszeniem w pracy wolontariuszy i strażników miejskich są szczęśliwe finały. Jak ten z psiakiem, którego pewien kierowca ciężarówki zobaczył na zdjęciu w Świeciu.
- Psiak bardzo przypominał mu psa, którego ten pan miał przez kilkanaście lat. Przyjechał do schroniska 16-metrowym tirem i odtąd razem zwiedzają świat, czasem nawet wysyłają nam zdjęcia – dorzuca Roman Witt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie