Susza rolnicza powraca. Nie zniszczyła zbóż, ale trzeba dbać o glebę, by nie tracić wody

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Takiego zboża zebrać się nie da. Przez nasz region przechodziły lokalne nawałnice, które zniszczyły część zbóż. To okolice Jeżewa
Takiego zboża zebrać się nie da. Przez nasz region przechodziły lokalne nawałnice, które zniszczyły część zbóż. To okolice Jeżewa Lucyna Talaśka-Klich
Z najnowszego raportu instytutu w Puławach wynika, że susza rolnicza w woj. kujawsko-pomorskim wciąż występuje. Mówią o tym również rolnicy z naszego regionu.

- Opadów jest za mało - twierdzi Eligiusz Sławinowski, rolnik z Sierakowa (gm. Jeziora Wielkie, pow. mogileński). - Ostatnio padało u nas w sobotę, ale to było tylko 7 mm.

Zagrożenie powróciło

Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa - PIB w Puławach, który zajmuje się monitoringiem suszy rolniczej podał, że w dziesiątym okresie raportowania (tj. od 21 czerwca do 20 sierpnia 2020 roku) występuje ona na terenie aż 16 województw, zatem i u nas.

Zdaniem pracowników instytutu, susza notowana jest w uprawach: kukurydzy na kiszonkę oraz na ziarno, krzewów owocowych, roślin strączkowych, ziemniaków, warzyw gruntowych, tytoniu, chmielu, buraków cukrowych i drzew owocowych. Największe zagrożenie suszą rolniczą wystąpiło wśród upraw kukurydzy na kiszonkę. Suszę w tych uprawach odnotowano aż w 870 gminach Polski (35,12 proc. gmin kraju), w tym w 48 kujawsko-pomorskich gminach.

Warzywa trzeba nawadniać

W uprawach warzyw gruntowych susza wystąpiła w 266 gminach Polski (10,74 proc. gmin kraju), w tym w 7 w Kujawsko-Pomorskiem.
I chociaż w gminie Jeziora Wielkie tzw. kryterium suszy (wg rozp. MRiRW) w przypadku warzyw (kategoria gleby I) nie zostało przekroczone, ale np. producenci zbóż, truskawek oraz kukurydzy na kiszonkę nie mają powodów do zadowolenia. Tak wynika z komunikatu IUNG -PIB Puławy.

- Wciąż jest za mało deszczu i dlatego nawadniamy cebulę, marchew, ziemniaki - mówi gospodarz z Sierakowa.

- Znajomi mają na polach tak sucho, że przed wykopkami ziemniaków musieli nawodnić uprawę, bo inaczej maszyna by sobie nie poradziła - twierdzi Stanisław Kulwicki, rolnik z Borówna koło Chełmna.

W jego okolicy też brakuje opadów.

- 8 sierpnia spadło w naszej okolicy 29 mm deszczu, ale 23 sierpnia tylko 2 mm - mówi gospodarz z Borówna. - Problem z niedoborem wody wciąż występuje. Musimy dbać, by jej nie ubywało podczas prac polowych. I właśnie dlatego będziemy siać rzepak z wykorzystaniem technologii strip-till.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie