Końcówka sezonu Nice Polskiej Ligi Żużlowej dla Ostrovii zakończyła się klapą. Nie przez przegrany o dwa punkty dwumecz z Lokomotivem Daugavpils, a formę, w jakiej ostrowianie zakończyli rozgrywki. Władzom klubu, zawodnikom i trenerowi Markowi Cieślakowi trudno było przełknąć porażkę. Ten ostatni - jak twierdzi: po meczu - napił się z trenerem rywali... bimbru. Jego pracodawcy uznali jednak, że Cieślak pod wpływem był już w trakcie zawodów, wezwano policję. Wynik badania alkomatem - 1 promil w wydychanym powietrzu.
Przedstawiciele Ostrovii w oświadczeniu wyrazili „ubolewanie, że sytuacja przyćmiła sportową walkę i widowisko”. Zapewniając, że „zarząd ŻKS Ostrovia nie był inicjatorem wezwania policji oraz przeprowadzenia badania Marka Cieślaka. Działanie zostało podjęte z uwagi na głosy kibiców i osób przebywających w parku maszyn podczas zawodów. Nie było więc bezpodstawne.”
Trener bronił się: - Po meczu mogłem napić się z trenerem Kokinem, a nawet „nawalić” jak nieboszczyk, ale tego nie zrobiłem - zapewnił w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl. Dodając, że to, co robi po meczu, to jego prywatna sprawa. (Mimo że wciąż przebywał w miejscu pracy, czyli parkingu). Pretensje zgłaszane przez swoich zawodników (m.in. do przygotowania toru przez trenera) skwitował słowami: widocznie są słabi.
Jakie konsekwencje będą miały wydarzenia z Ostrowa, nie wiadomo, bo żużlowe władze nie są skore do skomentowania zachowania trenera Ostrovii i kadry narodowej (!). Być może więc wszystko rozejdzie się po kościach, tym bardziej, że Cieślak i władze Ostrovii dziś się pogodzili, a drużyna może wkrótce... cieszyć się z awansu.
I nie chodzi o wynik baraży ze Stalą Rzeszów. A o to, że zwycięzca NPLŻ ma małe szanse, by spełnić warunki licencyjne. Jak się dowiedzieliśmy, Lokomotiv musiałby startować w Polsce (wynająć stadion), bo ani władze, ani sponsor ligi, ani telewizja nie zgodzą się na rozgrywanie części spotkań na Łotwie. Do tego dochodzą oczywiście kwestie utworzenia spółki i inne zapisy regulaminowe.
Jeśli Lokomotiv oficjalnie się wycofa - wolne miejsce może zająć właśnie Ostrovia. Jeśli z tego nie skorzysta, następny w kolejce będzie ROW Rybnik (trzeci w NPLŻ). Ostatecznie ekstraliga może przeprowadzić tzw. konkurs ofert - a to szansa dla GKM Grudziądz.
Na kanela YouTube Ostrow24-EXTRA pojawił się jednak druzgocący materiał wideo, pokazujący kulisy całego zamieszania w Ostrowie. Prezentujemy go poniżej.