reklama

To nie żart. Komornik z Torunia wystawił na sprzedaż żółtego fiacika za... 37 zł

Katarzyna PiojdaZaktualizowano 
Fiacik stoi na policyjnym parkingu w Toruniu
Fiacik stoi na policyjnym parkingu w Toruniu Lech Kamiński
Nie wiadomo, ile ma lat, bo dokumentów nie posiada. Wiadomo, że to pamiątka PRL.

Żółta taka, z alufelgami. Jak ktoś się postara, to jeszcze tą pamiątką pojeździ. Fiat 126p, bo o nim mowa, został właśnie wystawiony na licytację przez komornika z Torunia. Ta odbędzie się w sierpniu.

Samochód wart tyle, co jedne zakupy w markecie

Samochód jest wart tyle, co jedne zakupy w markecie - 50 złotych, ale chętny może dostać go już za 37,50 złotych.

- Tyle bowiem wynosi cena wywołania. To jest 75 procent kwoty oszacowania - wyjaśnia Jarosław Grajkowski,komornik przy Sądzie Rejonowym w Toruniu, który zajął fiata.

Śmieszna w sumie rzecz, ale takie prawo. Nietypowy przedmiot licytacji i równie dziwna jego historia. W tym przypadku to nie dłużnikowi samochód jest odbierany.

Poprzedni właściciel "malucha" zmarł w 2002 roku. Rok później - żona właściciela. Nikt z rodziny nie otrzymał autka w spadku. A że stało ono na drodze publicznej, zostało odholowane na policyjny parking.

- Doba postoju na tym parkingu kosztuje 6,90 złotych - informuje Grajkowski.

Gdyby samochód był tylko przez tydzień, opłata za parking wynosiłaby już tyle, co wartość samochodu. A on stoi latami. Teraz ma wreszcie odjechać albo zostać odholowany.

Komornik i jego ekipa sami wyceniają wartości zajętych przedmiotów

Opierają się m.in. na cenach podobnych ruchomości wystawionych na aukcjach internetowych.  Wierzyciel czy dłużnik mają prawo nie zgodzić się z wyceną, twierdząc na przykład, że cena jest zaniżona.

- Wówczas na życzenie stron możemy powołać rzeczoznawcę, który wyceni przedmioty - tłumaczy Jacek Dober, komornik z Bydgoszczy. - Tyle że koszty rosną. Biegły za swoją usługę bierze przeważnie od 150 do 300 złotych, a koszt przedmiotu to czasem kilka czy kilkanaście złotych.

Duży popyt
Samochody akurat cieszą się dużym powodzeniem na komorniczych licytacjach. Podobnie - mieszkania, sprzęt rtv oraz agd.

Zdarza się, że zainteresowani tak zawzięcie prześcigają się w proponowaniu coraz wyższych stawek podczas licytacji, że ostateczna cena sprzedanego przedmiotu jest parę razy wyższa.

Do bijatyk też dochodzi, ale już z reguły po aukcji.

Auta czy mieszkania pojawiające się jako pozycje na komorniczych obwieszczeniach nikogo nie dziwią.  Są też jednak rzeczy mniej typowe. Choćby rupiecie, które nadawałyby się na śmieci, a trafiają na licytacje.

Stara rura w zasięgu ręki
Stara rura warta złotówkę, dwa zniszczone mopy o tej samej wartości, worek kleju za 1,5 złotego to tylko wybrane pozycje, jakie znalazły się w spisie przygotowanym przez komornika z Bydgoszczy. Niedawno zajął je rodzinie dłużników.  Okazało się, że rzeczy zostawili eksmitowani z tego mieszkania dłużnicy. Wyprowadzili się i ślad po nich zaginął. Nie odebrali gratów w wyznaczonym czasie. Do akcji wkroczył komornik.

- W toku postępowania wyznaczono termin licytacji tych rzeczy - wyjaśniał nam Jakub Głuchowski, komornik.

- W przypadku licytacji komorniczej w interesie wszystkich stron jest uzyskanie jak największej kwoty z licytacji - mówi Michał Lewandowski z biura prasowego Krajowej Rady Komorniczej.

Dodaje: - Im więcej bowiem będzie pieniędzy, tym więcej wierzyciel odzyska, a tym samym dłużnik spłaci. Komornik, jako że utrzymuje się wyłącznie z opłat egzekucyjnych, również jest zainteresowany tym, żeby jak najwyższa kwota została uzyskana.

W Chełmży można kupić teraz np. krzesło za 22 złote, w Inowrocławiu trampki za 7. 

Kto wybiera się do Torunia i ma 338 złotych, może też mieć obraz ręcznie malowany z licytacji. Z widokiem zachodzącego słońca, ale bez ram.
W Grudziądzu nadarzy się okazja kupić naszyjnik (o nazwie Angela) z kolczykami. Cena wyjściowa zestawu wynosi 9,20.

Łóżka poszły
Tysiąc sztuk sztućców ze zlikwidowanego hotelu właśnie znalazło nabywcę. 70 łóżek też.  Kto przedmiot wylicytuje, ten go zabiera. I tu może pojawić się problem.

Komornik licytował w mieszkaniu dłużnika starą komodę. Znalazł się chętny dać za nią 200 złotych. Miał jednak problem z wyniesieniem jej. Dotychczasowy właściciel komody, czyli dłużnik, patrzył, aż zaproponował:  - Pomogę panu, ale za dobry uczynek musiałby mi pan dać 5 dyszek. 

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hhahaha

Tylko po co w ogóle zasłaniać tablice jak sam komornik podaje nr rejestracyjny w ogłoszeniu o licytacji... :D

l
lila

to tylko w polsce takie cyrki-polak potrafi-mysle tu o tym komorniku

a
adasdcsc

Jeżeli już zasłaniacie tablice rejestracyjne (główna strona) to czyńcie też na stronie SB.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3