Tomasz Łodygowski i Dorota Salamończyk wystąpili w Londynie.

(d)
Młodzi aktorzy Teatru Ludzi Upartych wystąpili dwukrotnie przed brytyjską widownią z "Białymi Nocami" Fiodora Dostojewskiego.

Wizyta na Wyspach była możliwa dzięki współpracy Jana Polaka, dyrektora Teatru Impresaryjnego we Włocławku ze Związkiem Artystów Scen Polskich za Granicą. - Teatr Ludzi Upartych zarekomendował tam Tomasz Grochoczyński, dziekan Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej w Warszawie - mówi Jan Polak. - Mamy też dobry kontakt z Ireną Delmar, szefową związku w Anglii. A wszystko dzięki Grzegorzowi Stachurskiemu.

Włocławianinowi, który w 1985 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii i związał się z tamtejszym oddziałem ZASP.
"Białe noce", prosta opowieść o miłosnym trójkącie, uznawana jest za jedną z najpiękniejszych opowieści o miłości w historii literatury. Prostota, dotycząca zarówno indywidualnych historii Nastieńki i Marzyciela, jak i wspólnych ich relacji, zrodzonych podczas rozmów, czy raczej zwierzeń, stanowiących treść czterech tytułowych "białych nocy" to największy walor tego dzieła.

W teatralne role wcielili się Tomasz Łodygowski i Dorota Salamończyk, dwójka młodych aktorów Teatru Ludzi Upartych. "Białe noce" Fiodora Dostojewskiego w TLU zostały wyreżyserowane przez Jana Polaka. Włocławianie mieli okazję już niejednokrotnie zobaczyć tę sztukę.

A spektakl w Londynie był kolejną szansą dla Tomka i Doroty, na zaprezentowanie swoich umiejętności - tym razem przed polonijną publicznością. - Ten występ był dla mnie i dla Tomka czymś niezwykłym - mówi Dorota Salamończyk. - Nigdy dotąd nie spotkaliśmy się z tak ciepłym i serdecznym przyjęciem.

Po występie, młodzi włocławianie pozowali do wspólnych zdjęć, podpisywali też afisze, które widzowie zabierali ze sobą. - W teatrze występuję od sześciu lat, jednak te dwa wieczorne występy w Londynie były inne niż wszystkie grane w Polsce - dodaje Dorota. - Myślę, że daliśmy widowni odrobinę polskości, do której tęsknią cały czas. Dzięki temu spektakle miały to, czego nie miały te polskie z uwagi na to, gdzie się obywały - wymiar duchowy.

Scena, na której wystąpili znajdowała się pod polskim kościołem na Devonie. Angel's Theater znajduje się w centrum Londynu. Podczas dwóch spektakli, stumiejscowe sale pękały w szwach.

Publiczność kilkuminutowymi owacjami gratulowała im występu. - Słyszałem, że polonijna publiczność ma dość wysokie oczekiwania - mówi Jan Polak. - O wiele wyższe niż ta w Polsce. Stara emigracja się starzeje, a po nowej nie spodziewałem się, że będzie zainteresowana sztuką z Polski. Ale myliłem się. Zostaliśmy dobrze przyjęci zarówno przez starszych Polaków, jak i młodą emigrację.

- W Londynie mieszkaliśmy u szefowej ZASP-u. - mówi Dorota. To były niezapomniane cztery dni w domu pełnym historii. Irena Delmar opowiedziała nam pół swojego życia i pokazała najważniejsze placówki związane z polską emigracji. W pamięć zapadły mi gościnność i sympatia z jaką się spotkaliśmy, rozmowy, nocne wycieczki i londyńskie korki.

Występem w Londynie Dorota i Tomek kończą swoją przygodę z TLU. Oficjalne pożegnanie młodych aktorów zaplanowano na najbliższy piątek. Podczas drugiej edycji "Włocławskiej Nocy Teatru" odbędzie się oficjalne pożegnanie, zarówno spektaklu, jak i aktorów, którzy niedawno rozpoczęli studia. Dorota w Poznaniu, a Tomek w Gdańsku.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~asia~
Gratulację Kochani!!
Dodaj ogłoszenie