MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tragedii można było uniknąć. Właściciel kąpieliska w Pieńkach Królewskich nie wynajął ratowników

Łukasz Ernestowicz [email protected] 056 45 11 925
Wkrótce po tym jak w jeziorze w Pieńkach utonął 6-letni Mateusz, do wody weszły kolejne dzieci. Nad ich bezpieczeństwem też nie czuwał ratownik
Wkrótce po tym jak w jeziorze w Pieńkach utonął 6-letni Mateusz, do wody weszły kolejne dzieci. Nad ich bezpieczeństwem też nie czuwał ratownik fot. Piotr Bilski
- Ta plaża w ogóle nie powinna być dostępna dla ludzi! - mówi Roman Guździoł, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. Kąpielisko pod Grudziądzem, w którym utopił się 6-leni Mateuszek, nie ma świadectwa bezpieczeństwa wystawianego przez WOPR.

Do tragedii doszło w czwartek. Pisaliśmy o tym we wczorajszym wydaniu "Pomorskiej".

Nie chciał dokładać
- Mimo że pobieram opłatę za wstęp, nie mam pieniędzy na zatrudnienie ratownika - tłumaczy Janusz Podbielski, właściciel kąpieliska w Pieńkach. - Na początku sezonu jeden zażądał ode mnie 3 tys. zł wynagrodzenia. Z czego miałem mu zapłacić, skoro i tak dokładam do interesu?

Mężczyzna broni się, że przed wejściem na plażę umieścił t wyraźny napis: "Kąpiel na własną odpowiedzialność" oraz "dzieci poniżej 7 lat mogą kąpać się w wyznaczonym miejscu (brodziku - red.) i pod opieką dorosłych".

Prawo nakłada jednak na właścicieli kąpielisk obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa korzystającym z wody. Mówi o tym rozporządzenie, na które powołuje się w regulaminie również właściciel plaży.
- Brak przynajmniej jednego ratownika na kąpielisku jest niedopuszczalny! - nie ukrywa emocji Roman Guździoł, prezes WOPR-u w Bydgoszczy. - To bzdura, że ktoś napisze sobie na tablicy, że goście kąpią się na własną odpowiedzialność! Obowiązkiem właściciela jest zapewnienie bezpieczeństwa. Tak samo jak obowiązkiem rodziców jest uważnie pilnować swoich dzieci.

Jak zapewnia prezes Guździoł, właściciel plaży w Pieńkach powinien wystąpić do WOPR-u o świadectwo bezpieczeństwa. Wówczas służby ratownicze sprawdziłyby czy kąpielisko jest dobrze wyposażone w sprzęt i czy zatrudnieni są ratownicy.

- Jeśli tak nie było, plaża powinna zostać zamknięta i niedostępna dla ludzi - dodaje prezes bydgoskiego WOPR-u.

Jak sprawdziliśmy w toruńskim oddziale Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego Janusz Podbielski nie ubiegał się o świadectwo bezpieczeństwa. Ratownicy nie wiedzieli oficjalnie w ogóle o istnieniu kąpieliska w Pieńkach, bo nikt im go nie zgłosił.

Dziś odbędzie się sekcja zwłok Mateuszka. Policjanci sprawdzają jak doszło do wypadku. Apelują do świadków o zgłaszanie się do grudziądzkiej komendy. Sprawę zabezpieczenia plaży w pieńkach bada prokuratura.

W Łasinie plaża jest za darmo i z ratownikami
Nie na wszystkich prywatnych kąpieliskach w regionie zatrudniony jest ratownik. W Stelchnie (pow. świecki) w te wakacje zrezygnowano z ochrony dla kąpiących, bo część gości domagała się zniesienia opłat za wstęp. Z kolei w Łasinie zatrudnionych jest aż dwóch ratowników. I wstęp na plażę jest darmowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska