Jakub Świerczok odchodzi z Piasta do Japonii
Jakub Świerczok żegna się z Piastem Gliwice jeszcze przed startem nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Reprezentant Polski, uczestnik Euro 2020, został błyskawicznie sprzedany z zyskiem za granicę. Ostatnio wspominało się, że 28-letniego napastnika widziałby u siebie Zenit Sankt Petersburg, ale piłkarz ostatecznie trafił do... Japonii, do klubu Nagoya Grampus.
- Kuba to świetny zawodnik i człowiek, który wniósł dużo energii do społeczności Piasta i dzięki temu obie strony skorzystały na tej współpracy. Kuba zdobywał ważne bramki, które pomogły Piastowi w osiąganiu dobrych rezultatów, a także sprawiły, że otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy. Piłka nożna jest jednak dynamiczna i zmiany są nieuniknione. Kubie, bardzo dziękujemy i życzymy mu wielu sukcesów, by w nowym miejscu był równie szczęśliwy co w Gliwicach - mówi prezes Piasta Grzegorz Bednarski, cytowany przez przez oficjalną stronę klubu.
Nagoya Grampus to 3. zespół ostatniego sezonu japońskiej ekstraklasy (J1 League). Obecnie zajmuje 5. miejsce w tabeli, ze stratą aż 21 punktów do lidera. Znacznie bliżej, bo tylko jedno "oczko", brakuje do podium. Poza tym ekipa Grampus jest w grze o ćwierćfinał azjatyckiej Ligi Mistrzów.
Ile Piast dostał za Świerczoka? Według serwisu Weszlo.com okrągłe 2 mln euro (plus niewielkie bonusy), a zawodnik podpisał w Japonii 2,5 letni kontrakt. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że gliwiczanie zarobili 1 mln euro "na czysto" w niespełna miesiąc - to tak. Ale Transfermarkt wycenia piłkarza na 3 mln euro, więc niewykluczone, że można było jeszcze trochę więcej wycisnąć ze sprzedaży.
źródło: Piast Gliwice, Weszlo.com
TRANSFERY w GOL24
Wraca Ekstraklasa. Oto 10 najważniejszych letnich transferów...
