Tyle będą zarabiać nauczyciele w nowym roku szkolnym 2021/22. Zobaczcie stawki!

Justyna Juszczyńska
Justyna Juszczyńska
nauczyciel kontraktowy - 3 034 zł
nauczyciel kontraktowy - 3 034 zł pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Ile zarabiają nauczyciele w nowym roku szkolnym 2021/2022? Sytuacja epidemiologiczna w kraju nadal jest niepewna i grozi nam czwarta fala koronawirusa, a co za tym idzie mogą pojawić się nowe obostrzenia także te związane z nauką. Bez względu na formę uczniowie do nauki wrócą a wraz z nimi nauczyciele. Jak będzie wyglądała ich praca i wynagrodzenie w nowym roku szkolnym?

Nauczyciele i uczniowie wrócili do szkół 1 września. Wszystko uzależnione jest od sytuacji pandemii koronawirusa. W każdej chwili może zapaść decyzja o nauczaniu zdalnym lub hybrydowym.

Tyle będą zarabiać nauczyciele w nowym roku szkolnym - stawki

Bez względu na formę uczniowie do nauki wrócą a wraz z nimi nauczyciele. Jak będzie wyglądała ich praca i wynagrodzenie w nowym roku szkolnym? Zobaczcie ile będą zarabiać nauczyciele w nowym roku szkolnym. Szczegóły w poniższej galerii.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Do wszystkich zazdraszczaczy:

Jest takie powiedzenie:

"Obyś cudze dzieci uczył"...

Bynajmniej nie jest to życzenie drugiemu czegoś dobrego. Wręcz przeciwnie i znikąd się to nie wzięło.
G
Gość
Żenująco niskie zarobki. Chyba najniższe w Europie!
Z
Zwykły bohater
https://youtu.be/gCObZjzFv-8
b
bb
A ile zarabiają dziennikarze, jakoś nie czytam? Utkwiło mi, że Tomasz Lis zarabiał 80 tys. miesięcznie.
G
Gość
29 lipca, 10:21, Gość:

Za pół etatu to dużo. Pracują przecież 18-20 godzin lekcyjnych w tygodniu. Normalne osoby pracują 40 godzin zegarowych.

Jak skończysz kopać jeden rów łopatą i w międzyczasie przenosisz się kopać następny ale już kilofem to tobie też liczą jedynie, gdy robisz machając narzędziami, czy ten międzyczas, gdzie się przemieszczasz i wymieniasz narzędzia czyli wykonujesz jakieś czynności na rzecz pracodawcy również? Boidąc tym tropem, chirurg będąc w szpitalu pracuje jedynie przy stole operacyjnym, reszty nie powinno mu się liczyć, tak jak ty nie liczysz nauczycielowi. Kierowcy autobusu MPK też liczyłbym tylko czas jazdy, przecież na pętli i w czasie wymiany pasażerów na przystankach obija się nierób jeden!

J
Jędrek
29 lipca, 10:21, Gość:

Za pół etatu to dużo. Pracują przecież 18-20 godzin lekcyjnych w tygodniu. Normalne osoby pracują 40 godzin zegarowych.

"Szewc zazdrości kanonikowi, że został prałatem" - Melchior Wańkowicz

Jeżeli im zazdrościsz to odłóż łopatę i złóż aplikację to może staniesz przy tablicy.

N
Nk
27 lipca, 16:21, Fakt:

Niech zarabiają nawet sto milionów tylko niech uczą w szkołach a nie zdalnie bo to jest masakra.. Wszyscy widzieli statystyki zdawalnosci matur a to nic innego jak pokloscie nauki zdalnej.

28 lipca, 02:04, A:

Jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że nauczanie zdalne dla nauczycieli jest świetnym wyjściem, to jest w wielkim błędzie! Kontroli i papierologii było o wiele więcej. Pokażcie mi szkoły, które były na to przygotowane! Dyrektorzy byli w czarnej du*ie, mając w tym samym miejscu swoich pracowników. Tylko wymagania i wieczny problem. Tylko takie wsparcie dostali nauczyciele... Laptopy? Kup sobie za 300 złotych. Musi być w pełni sprawny, działający szybko, obsługujący wiele wymagających programów, kamerę z dobrą jakością (a jak nie, to w tych 3 stówach jeszcze ją dokup), no i mikrofon (jeśli nie działa to dodaj do wydatków pozostałych- przypominam 300 zł). Nauczyciele to także ludzie. Mają swoje życie, rodziny, a także dzieci. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego. Potrafią wydzwaniać nawet po nocy! A spróbuj nieodebrać- na drugi dzień słyszysz od pracodawcy, że przyszła skarga od KOCHANEGO RODZICA. Dostajesz pouczenie (3 GRZECZNE pouczenia i mozesz mieć po robocie). Czasami zastanówcie się o czym mówicie. .

28 lipca, 17:57, Gość:

3 miesiące wolnego w roku, nawet po odjęciu ustawowej liczby dni urlopu zwykłego Kowalskiego, to chyba dość czasu, aby przygotować i ogarnąć papiery, nie sądzisz???

Ale nikt z nauczycieli, by się nie zgodził na 40-dniowy tydzień pracy z zakazem wynoszenia pracy do domu. Czyli od 8 do 16 w szkole, w tym zajęcia, a w czasie okienek sprawdzanie prac czy czas dla rodziców.

40 dniowy tydzień pracy? Chyba nikt się na to nie zgodzi , gdyż jest to niewykonalne...

Jestem jak najbardziej za tym, aby pracować od 8-16. Okienka- czas na sprawdzanie prac i kontakt z rodzicami jest wspaniałym pomysłem. Pytanie brzmi: Czy rodzice sobie z tym poradzą.

Jeśli chodzi o 3 miesiące wolnego i przygotowanie papierów w tym czasie- papiery należy wykonywać/rozliczać na bieżąco. W związku z tym "kończąc rok szkolny" pod koniec czerwca/początek lipca niemożna zrobić papierów w sierpniu.

Wiele papierologii dochodzi w trakcie roku szkolnego IPETy/ PPP/ DM i inne.

Jeśli papiery mamy przygotowywać i ogarniać w tych "3 miesiącach wolnego"- to rozumiem, że jeśli Twoje dziecko będzie potrzebowało pomocy, to też powinniśmy się nim zająć w tym czasie ..? Nie natychmiast, lecz wtedy, kiedy będziemy mieli 'wolne' ...

G
Gość
28 lipca, 18:32, Zdzich Wrocławski:

Znowu ta komunistyczna propaganda. Skoro nauczyciel zarabia 6500 brutto przez 12 miesięcy w roku, a pracuje przez 10 miesięcy, to znaczy, że za miesiąc pracy dostaje 7800 brutto. I jeszcze coorva narzekają.

Brawo! Super logika! Ale.. idzmy głębiej, w sobotę i niedzielę też bąki zbijają, więc z 7800 robi się 10920zł brutto!

G
Gość
27 lipca, 16:21, Fakt:

Niech zarabiają nawet sto milionów tylko niech uczą w szkołach a nie zdalnie bo to jest masakra.. Wszyscy widzieli statystyki zdawalnosci matur a to nic innego jak pokloscie nauki zdalnej.

28 lipca, 02:04, A:

Jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że nauczanie zdalne dla nauczycieli jest świetnym wyjściem, to jest w wielkim błędzie! Kontroli i papierologii było o wiele więcej. Pokażcie mi szkoły, które były na to przygotowane! Dyrektorzy byli w czarnej du*ie, mając w tym samym miejscu swoich pracowników. Tylko wymagania i wieczny problem. Tylko takie wsparcie dostali nauczyciele... Laptopy? Kup sobie za 300 złotych. Musi być w pełni sprawny, działający szybko, obsługujący wiele wymagających programów, kamerę z dobrą jakością (a jak nie, to w tych 3 stówach jeszcze ją dokup), no i mikrofon (jeśli nie działa to dodaj do wydatków pozostałych- przypominam 300 zł). Nauczyciele to także ludzie. Mają swoje życie, rodziny, a także dzieci. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego. Potrafią wydzwaniać nawet po nocy! A spróbuj nieodebrać- na drugi dzień słyszysz od pracodawcy, że przyszła skarga od KOCHANEGO RODZICA. Dostajesz pouczenie (3 GRZECZNE pouczenia i mozesz mieć po robocie). Czasami zastanówcie się o czym mówicie. .

28 lipca, 17:57, Gość:

3 miesiące wolnego w roku, nawet po odjęciu ustawowej liczby dni urlopu zwykłego Kowalskiego, to chyba dość czasu, aby przygotować i ogarnąć papiery, nie sądzisz???

Ale nikt z nauczycieli, by się nie zgodził na 40-dniowy tydzień pracy z zakazem wynoszenia pracy do domu. Czyli od 8 do 16 w szkole, w tym zajęcia, a w czasie okienek sprawdzanie prac czy czas dla rodziców.

"40 dniowy" tydzień pracy to cos nowego

G
Gość
Wow, kolejny rok z rzędu stawki ustalone w 2019 roku. Cały artykuł mógł się zamknąć w jednym zdaniu: "Nauczyciele będą zarabiać dokładnie tyle samo, co zarabiają od dwóch lat".
G
Gość
28 lipca, 14:22, Gość:

Jak dyrektor jest bucem to jakiż teraz problem zmienić szkołę? oczywiście w trakcie roku szkolnego może z tym być niejaki problem (choć też nie zawsze) ale w czasie wakacji jest tyle ofert pracy dla nauczycieli że naprawdę trzeba tylko podjąć decyzję i niech się buc buja.

Masz rację.

W tym środowisku jest dużo narzekaczy, którzy nie robią nic żeby coś zmienić. Ta praca jak każda inna ma plusy i minusy. Dużo zależy też od miejsca pracy i przedmiotu jaki uczysz, ale w dużym stopniu zależy od nauczyciela.

G
Gość
27 lipca, 16:21, Fakt:

Niech zarabiają nawet sto milionów tylko niech uczą w szkołach a nie zdalnie bo to jest masakra.. Wszyscy widzieli statystyki zdawalnosci matur a to nic innego jak pokloscie nauki zdalnej.

28 lipca, 2:04, A:

Jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że nauczanie zdalne dla nauczycieli jest świetnym wyjściem, to jest w wielkim błędzie! Kontroli i papierologii było o wiele więcej. Pokażcie mi szkoły, które były na to przygotowane! Dyrektorzy byli w czarnej du*ie, mając w tym samym miejscu swoich pracowników. Tylko wymagania i wieczny problem. Tylko takie wsparcie dostali nauczyciele... Laptopy? Kup sobie za 300 złotych. Musi być w pełni sprawny, działający szybko, obsługujący wiele wymagających programów, kamerę z dobrą jakością (a jak nie, to w tych 3 stówach jeszcze ją dokup), no i mikrofon (jeśli nie działa to dodaj do wydatków pozostałych- przypominam 300 zł). Nauczyciele to także ludzie. Mają swoje życie, rodziny, a także dzieci. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego. Potrafią wydzwaniać nawet po nocy! A spróbuj nieodebrać- na drugi dzień słyszysz od pracodawcy, że przyszła skarga od KOCHANEGO RODZICA. Dostajesz pouczenie (3 GRZECZNE pouczenia i mozesz mieć po robocie). Czasami zastanówcie się o czym mówicie. .

28 lipca, 10:20, Gość:

O ile w sprawie sprzętu masz rację to, co co kontaktów z rodzicami to demonizujesz.

Nikt Ci nie zmusi do odbierania telefonów w nocy!

Jeżeli masz z tym problem to nie podawaj prywatnego numeru telefonu, powiedz rodzicom, że mogą dzwonić do godziny x, zgłaszaj dyrektorowi jeżeli rodzice dzwonią po ustalonej godzinie. Oczywiście, są sytuacje nadzwyczajne, ale to Ty jako wychowawca najlepiej wiesz kiedy są takie sytuacje i powinieneś odebrać.

Praca jak każda inna, prawie każdy ma sytuacje, że jest po pracy, ale trzeba zrobić coś z nią związanego.

28 lipca, 10:38, mąż nauczycielki:

Jak odróżnisz , czy dzwoniący telefon, to z sytuacją nadzwyczajną ? Poza tym żadna szkoła nie daje telefonu służbowego i wszędzie nauczyciele podają prywatny. Spróbuj nie podać....A rodzice w sporym procencie nie ma umiaru i dzwoni z bzdetami wieczorami albo weekend, bo sobie nagle o czymś przypomni, co podane jest tydzień wcześniej w e-dzienniku? I co takiemu bucowi zrobić ? Nie odbierzesz, to na drugi dzień skarga do dyrektora, że nie ma kontaktu z nauczycielem, czy wychowawcą !

28 lipca, 11:13, Gość:

1) Kup kartę na doładowanie, będziesz mieć drugi nr telefonu. Możesz go wyciszyć po godzinach w których jesteś dostępny, możesz też wyciszyć konkretne nr telefonów od rodziców z którymi masz problemy z nadużywaniem tego rodzaju kontaktu.

2) Wieczorem nie odbierasz telefonów od rodziców którzy wydzwaniają w sprawie pierdół.

3) Punkt 2 nie zadziała od razu, ale poinformuj rodziców, że w takich sprawach dzwoni się w innych godzinach. Zrób to kiedy rodzic dzwoni i za pomocą dziennika elektronicznego, zazwyczaj w nich widać, że rodzić odczytał informację od Ciebie.

4) Jeżeli taki rodzic zgłosi skargę dyrektorowi to nauczyciel składa wyjaśnienie na piśmie z podanymi godzinami kiedy rodzic próbował się kontaktować.

5) Tworzysz notatki nt. kontaktów z rodzicami, dzięki temu masz dowody w sprawach spornych, daty, godziny, rodzaj sprawy

28 lipca, 12:49, Oll:

Czyli kolejne wydatki? Kup kartę, kup telefon, kup to i tamto...

Wpisuj wszystko i wszędzie. Mało papierologii jest w tej pracy? Za chwile trzeba będzie się rozliczac z czasu spędzonego w toalecie (w pracy i po niej). Później może jeszcze opis tego co tam udalo nam się wytworzyć. .

Karta to wydatek 20 zł, najtańsza Nokia to 100 zł . Jak na święty spokój to nie jest wygórowana kwota.

Wydaje mi się, że narzekasz dla samego narzekania, a jak przychodzi do działania to nie robisz nic. Kiedyś pracowałem w szkole i widziałem dużo narzekaczy, nie robili nic żeby coś zmienić.

Ja po 15 latach zmieniłem miejsce pracy. Może w moim przypadku to było łatwe bo pracuję w IT, ale uważam, że każdy może zmienić przynajmniej szkołę w której pracuje.

G
Gość
Jak dyrektor jest bucem to jakiż teraz problem zmienić szkołę? oczywiście w trakcie roku szkolnego może z tym być niejaki problem (choć też nie zawsze) ale w czasie wakacji jest tyle ofert pracy dla nauczycieli że naprawdę trzeba tylko podjąć decyzję i niech się buc buja.
P
Pap
27 lipca, 16:21, Fakt:

Niech zarabiają nawet sto milionów tylko niech uczą w szkołach a nie zdalnie bo to jest masakra.. Wszyscy widzieli statystyki zdawalnosci matur a to nic innego jak pokloscie nauki zdalnej.

28 lipca, 2:04, A:

Jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że nauczanie zdalne dla nauczycieli jest świetnym wyjściem, to jest w wielkim błędzie! Kontroli i papierologii było o wiele więcej. Pokażcie mi szkoły, które były na to przygotowane! Dyrektorzy byli w czarnej du*ie, mając w tym samym miejscu swoich pracowników. Tylko wymagania i wieczny problem. Tylko takie wsparcie dostali nauczyciele... Laptopy? Kup sobie za 300 złotych. Musi być w pełni sprawny, działający szybko, obsługujący wiele wymagających programów, kamerę z dobrą jakością (a jak nie, to w tych 3 stówach jeszcze ją dokup), no i mikrofon (jeśli nie działa to dodaj do wydatków pozostałych- przypominam 300 zł). Nauczyciele to także ludzie. Mają swoje życie, rodziny, a także dzieci. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego. Potrafią wydzwaniać nawet po nocy! A spróbuj nieodebrać- na drugi dzień słyszysz od pracodawcy, że przyszła skarga od KOCHANEGO RODZICA. Dostajesz pouczenie (3 GRZECZNE pouczenia i mozesz mieć po robocie). Czasami zastanówcie się o czym mówicie. .

28 lipca, 10:20, Gość:

O ile w sprawie sprzętu masz rację to, co co kontaktów z rodzicami to demonizujesz.

Nikt Ci nie zmusi do odbierania telefonów w nocy!

Jeżeli masz z tym problem to nie podawaj prywatnego numeru telefonu, powiedz rodzicom, że mogą dzwonić do godziny x, zgłaszaj dyrektorowi jeżeli rodzice dzwonią po ustalonej godzinie. Oczywiście, są sytuacje nadzwyczajne, ale to Ty jako wychowawca najlepiej wiesz kiedy są takie sytuacje i powinieneś odebrać.

Praca jak każda inna, prawie każdy ma sytuacje, że jest po pracy, ale trzeba zrobić coś z nią związanego.

28 lipca, 10:38, mąż nauczycielki:

Jak odróżnisz , czy dzwoniący telefon, to z sytuacją nadzwyczajną ? Poza tym żadna szkoła nie daje telefonu służbowego i wszędzie nauczyciele podają prywatny. Spróbuj nie podać....A rodzice w sporym procencie nie ma umiaru i dzwoni z bzdetami wieczorami albo weekend, bo sobie nagle o czymś przypomni, co podane jest tydzień wcześniej w e-dzienniku? I co takiemu bucowi zrobić ? Nie odbierzesz, to na drugi dzień skarga do dyrektora, że nie ma kontaktu z nauczycielem, czy wychowawcą !

28 lipca, 11:13, Gość:

1) Kup kartę na doładowanie, będziesz mieć drugi nr telefonu. Możesz go wyciszyć po godzinach w których jesteś dostępny, możesz też wyciszyć konkretne nr telefonów od rodziców z którymi masz problemy z nadużywaniem tego rodzaju kontaktu.

2) Wieczorem nie odbierasz telefonów od rodziców którzy wydzwaniają w sprawie pierdół.

3) Punkt 2 nie zadziała od razu, ale poinformuj rodziców, że w takich sprawach dzwoni się w innych godzinach. Zrób to kiedy rodzic dzwoni i za pomocą dziennika elektronicznego, zazwyczaj w nich widać, że rodzić odczytał informację od Ciebie.

4) Jeżeli taki rodzic zgłosi skargę dyrektorowi to nauczyciel składa wyjaśnienie na piśmie z podanymi godzinami kiedy rodzic próbował się kontaktować.

5) Tworzysz notatki nt. kontaktów z rodzicami, dzięki temu masz dowody w sprawach spornych, daty, godziny, rodzaj sprawy

Dodatkowo ważne jest, aby zaznaczyć, że istnieją dyrektorzy i Dyrektorzy.

Jeden z nich pozwoli się wytłumaczyć z takiej sytuacji, drugi natomiast ma rodzica za BOGA.

Pierwszy wysłucha każdej strony, drugi słucha tylko rodziców.

O
Oll
27 lipca, 16:21, Fakt:

Niech zarabiają nawet sto milionów tylko niech uczą w szkołach a nie zdalnie bo to jest masakra.. Wszyscy widzieli statystyki zdawalnosci matur a to nic innego jak pokloscie nauki zdalnej.

28 lipca, 2:04, A:

Jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że nauczanie zdalne dla nauczycieli jest świetnym wyjściem, to jest w wielkim błędzie! Kontroli i papierologii było o wiele więcej. Pokażcie mi szkoły, które były na to przygotowane! Dyrektorzy byli w czarnej du*ie, mając w tym samym miejscu swoich pracowników. Tylko wymagania i wieczny problem. Tylko takie wsparcie dostali nauczyciele... Laptopy? Kup sobie za 300 złotych. Musi być w pełni sprawny, działający szybko, obsługujący wiele wymagających programów, kamerę z dobrą jakością (a jak nie, to w tych 3 stówach jeszcze ją dokup), no i mikrofon (jeśli nie działa to dodaj do wydatków pozostałych- przypominam 300 zł). Nauczyciele to także ludzie. Mają swoje życie, rodziny, a także dzieci. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego. Potrafią wydzwaniać nawet po nocy! A spróbuj nieodebrać- na drugi dzień słyszysz od pracodawcy, że przyszła skarga od KOCHANEGO RODZICA. Dostajesz pouczenie (3 GRZECZNE pouczenia i mozesz mieć po robocie). Czasami zastanówcie się o czym mówicie. .

28 lipca, 10:20, Gość:

O ile w sprawie sprzętu masz rację to, co co kontaktów z rodzicami to demonizujesz.

Nikt Ci nie zmusi do odbierania telefonów w nocy!

Jeżeli masz z tym problem to nie podawaj prywatnego numeru telefonu, powiedz rodzicom, że mogą dzwonić do godziny x, zgłaszaj dyrektorowi jeżeli rodzice dzwonią po ustalonej godzinie. Oczywiście, są sytuacje nadzwyczajne, ale to Ty jako wychowawca najlepiej wiesz kiedy są takie sytuacje i powinieneś odebrać.

Praca jak każda inna, prawie każdy ma sytuacje, że jest po pracy, ale trzeba zrobić coś z nią związanego.

28 lipca, 10:38, mąż nauczycielki:

Jak odróżnisz , czy dzwoniący telefon, to z sytuacją nadzwyczajną ? Poza tym żadna szkoła nie daje telefonu służbowego i wszędzie nauczyciele podają prywatny. Spróbuj nie podać....A rodzice w sporym procencie nie ma umiaru i dzwoni z bzdetami wieczorami albo weekend, bo sobie nagle o czymś przypomni, co podane jest tydzień wcześniej w e-dzienniku? I co takiemu bucowi zrobić ? Nie odbierzesz, to na drugi dzień skarga do dyrektora, że nie ma kontaktu z nauczycielem, czy wychowawcą !

28 lipca, 11:13, Gość:

1) Kup kartę na doładowanie, będziesz mieć drugi nr telefonu. Możesz go wyciszyć po godzinach w których jesteś dostępny, możesz też wyciszyć konkretne nr telefonów od rodziców z którymi masz problemy z nadużywaniem tego rodzaju kontaktu.

2) Wieczorem nie odbierasz telefonów od rodziców którzy wydzwaniają w sprawie pierdół.

3) Punkt 2 nie zadziała od razu, ale poinformuj rodziców, że w takich sprawach dzwoni się w innych godzinach. Zrób to kiedy rodzic dzwoni i za pomocą dziennika elektronicznego, zazwyczaj w nich widać, że rodzić odczytał informację od Ciebie.

4) Jeżeli taki rodzic zgłosi skargę dyrektorowi to nauczyciel składa wyjaśnienie na piśmie z podanymi godzinami kiedy rodzic próbował się kontaktować.

5) Tworzysz notatki nt. kontaktów z rodzicami, dzięki temu masz dowody w sprawach spornych, daty, godziny, rodzaj sprawy

Czyli kolejne wydatki? Kup kartę, kup telefon, kup to i tamto...

Wpisuj wszystko i wszędzie. Mało papierologii jest w tej pracy? Za chwile trzeba będzie się rozliczac z czasu spędzonego w toalecie (w pracy i po niej). Później może jeszcze opis tego co tam udalo nam się wytworzyć. .

Dodaj ogłoszenie