https://pomorska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

U jednego z przedszkolaków wykryto gruźlicę

Ewelina Fuminkowska
Marcin Jaworski
U jednego dziecka z przedszkola nr 4 odkryto prątki gruźlicy. Jeszcze 40 maluchów czeka na badania.

Nie ma dużego zagrożenia zachorowaniem ani epidemią - uspokajał pod koniec czerwca Marek Winnicki, kierownik Sekcji Nadzoru Przeciwepidemicznego lipnowskiego Sanepidu. Po tym, gdy pracownica kuchni przedszkola zachorowała na gruźlicę w placówce wybuchła panika. Samorząd, dyrekcja i Sanepid na spotkaniach uspokajali rodziców. Już wtedy było wiele spornych kwestii.

Powiatowa Stacja Sanitarno - Epidemiologicnza w Lipnie informację o tym, że pracownica przedszkola jest chora, otrzymała 18 maja. Trafiły wówczas do nich wyniki z innego szpitala. Nadzorem lekarzy objęta natychmiast została rodzina chorej kobiety, badaniom mieli poddać się także pracownicy przedszkola. Na początku nikt nie myślał o dzieciach. Jednak po rozmowach z władzami Lipna, uznano, że profilaktycznie zostaną przebadane dzieci. Rodzicie, mogli wybrać płatne badania- test DNA na podstawie próbki krwi lub te, których koszt pokrywa NFZ. Część rodziców bez przymusu wybrała badania płatne. Od początku do miasta docierały sygnały, że powinno zwrócić koszty. Do naszej redakcji też dzwonili rodzice, którzy nie byli zachwyceni tą sytuacją.

List od rodziców

Ostatnio otrzymaliśmy list od grupy dzieci z przedszkola nr 4, którzy są oburzeni, że miasto nie chce zwrócić pieniędzy za badania, że dyrektor przedszkola wiedziała, o chorobie swojej pracownicy, a cała sytuacja została „zamieciona pod dywan”, oraz, że badania lekarskie zostały sfałszowane. - Nikt nie wiedział, że ta Pani jest chora.Dopiero przypadkowo dowiedziała się, że ma gruźlicę - tłumaczy Renata Gołębiewska, sekretarz miasta. - Gdyby ktoś wiedział, że jest chory, na pewno nie przychodziłby do pracy. To nonsens, co piszą rodzice.

W liście zaznaczono też, że dzieci wypisują się z placówki. Co jak się okazało, również jest nie prawdą. Nabór trwa i liczba dzieci jest niezmienna.

- Chyba, że rodzice nie powiadomili przedszkola o wypisaniu i nie przyjdą we wrześniu do placówki - dodaje Renata Gołębiewska.

Zapytani przez nas rodzice nie obawiają się o zdrowie swoich pociech. - To nie te czasy, że może wybuchnąć epidemia - mówią. - Jedna pani była chora i trzeba życzyć jej zdrowia, a nie wieszać na wszystkich psy. Nikt nie chciałby być chory.

Chora dziewczynka

Po tym, gdy badaniu zostały poddane dzieci. Okazało się, że jedna z dziewczynek również ma gruźlicę. Podobno rodzice ubiegają się od miasta odszkodowanie i zadośćuczynienie. Na badania czeka jeszcze około 40-osobowa grupa przedszkolaków, która nie mogła zostać przebadana, bo była chora na ospę. Jak się dowiedzieliśmy, przy okazji badań rodzice poznali inne choroby swoich dzieci np. cukrzycę.

Czytaj także: Bo to zła nawałnica była. Poszkodowani z Tryszczyna czują się skrzywdzeni podwójnie

- Nikt nie zamiótł sprawy pod dywan - dodaje sekretarz. - Woziliśmy dzieci do przychodni na badania, a chorą dziewczynkę do szpitala w Otwock. - Jako matka, wiem, co czują rodzice, ale nie ma obaw, że wybuchnie epidemia i ktoś może teraz zachorować.

- Podobna sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku w „piątce” - dodaje burmistrz. - Tam zachorował tata dziecka, jednak wszystkie dzieci były zdrowe.

To nie jedyne zachorowania w regionie. Wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Karnkowie.

Miasto zaznacza, że nie będzie zwracać za wykonanie płatnych badań u dzieci. - Była możliwość wyboru i jedne, i drugie badania były dobre - zaznaczyła Renata Gołębiewska. Chora pracownica zakończyła już szpitalne leczenie. Do sprawy wrócimy.

INFO Z POLSKI 17.08.2017 - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju

Komentarze 16

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 02.09.2017 o 09:42, jajo strusia napisał:

ale jaja, co.

Cudze nieszczęście to dla ciebie jaja?

j
jajo strusia

ale jaja, co.

G
Gość
W dniu 01.09.2017 o 20:04, Pm 4 napisał:

samorząd,sanepid i przedszkole wiedzieli o gruźlicy od 18 maja a nas rodziców poinformowali w czerwcu mówiąc nam cytuje " wiemy o gruźlicy od trzech dni" .To jaka nadgorliwość z ich strony to była?

I po co te kłamstwa? Wszystko jest do sprawdzenia.

P
Pm 4
W dniu 24.08.2017 o 15:32, Gość napisał:

Co za głupoty. W kręgu zainteresowań prokuratora mogliby się pojawić rodzice, którzy nie zadbali o przebadanie własnych dzieci, gdyby już coś się miało wydarzyć.Sanepid nie wymagał prowadzenia badań, więc nadgorliwość samorządu w tej sprawie jest godna podziwu.

samorząd,sanepid i przedszkole wiedzieli o gruźlicy od 18 maja a nas rodziców poinformowali w czerwcu mówiąc nam cytuje " wiemy o gruźlicy od trzech dni" .To jaka nadgorliwość z ich strony to była?
g
gość
W dniu 25.08.2017 o 09:25, Gość napisał:

Współczuję ci z całego serca.

Ty sobie współczuj bo już pokasłujesz :(

G
Gość
W dniu 25.08.2017 o 06:31, gość napisał:

BRUD, SMRÓD, NĘDZA I UBÓSTWO !!!!!

Współczuję ci z całego serca.

g
gość

BRUD, SMRÓD, NĘDZA I UBÓSTWO !!!!!

G
Gość
W dniu 24.08.2017 o 17:18, Gość napisał:

Kobieto oszalałaś z samozachwytu. Ciemnote wciskaj milicjantom.

:D :P ;)

G
Gość
W dniu 24.08.2017 o 15:32, Gość napisał:

Co za głupoty. W kręgu zainteresowań prokuratora mogliby się pojawić rodzice, którzy nie zadbali o przebadanie własnych dzieci, gdyby już coś się miało wydarzyć.Sanepid nie wymagał prowadzenia badań, więc nadgorliwość samorządu w tej sprawie jest godna podziwu.

Kobieto oszalałaś z samozachwytu. Ciemnote wciskaj milicjantom.
G
Gość
W dniu 24.08.2017 o 12:05, Gość napisał:

Oczywiście że mogli ale wówczas byli by w kręgu zainteresowań prokuratora.Wszystko zawsze jest do czasu dopuki się coś nie stanie.

Co za głupoty. W kręgu zainteresowań prokuratora mogliby się pojawić rodzice, którzy nie zadbali o przebadanie własnych dzieci, gdyby już coś się miało wydarzyć.Sanepid nie wymagał prowadzenia badań, więc nadgorliwość samorządu w tej sprawie jest godna podziwu.

G
Gość
W dniu 23.08.2017 o 21:48, Gość napisał:

Jasne że tak. Mogli zamieść sprawę pod dywan, zamiast wysyłać dzieci na badania. I warto byłoby jeszcze przebadać rodziny dzieci, bo kto wie, czy ktoś w rodzinach nie choruje?

Oczywiście że mogli ale wówczas byli by w kręgu zainteresowań prokuratora.Wszystko zawsze jest do czasu dopuki się coś nie stanie.
G
Gość
W dniu 24.08.2017 o 10:06, Gość napisał:

Statystycznie.

Nikt na gruźlice nie chorował i nie było żadnych ognisk grużlicy

Teraz szerzy się grużlica, wszawica y inne plagi, co jedynie świadczy o ubóstwie społeczeństwa

G
Gość
W dniu 24.08.2017 o 06:33, Gość napisał:

To taki już mamy dobrobyt, że gruźlica powróciła.W PRL dawno była zwalczona.

Statystycznie.

G
Gość

To taki już mamy dobrobyt, że gruźlica powróciła.W PRL dawno była zwalczona.

G
Gość
W dniu 23.08.2017 o 18:53, Władysław napisał:

Buta i arogancja "władzy"

Jasne że tak.  Mogli zamieść sprawę pod dywan, zamiast wysyłać dzieci na badania. I warto byłoby jeszcze przebadać rodziny dzieci, bo kto wie, czy ktoś w rodzinach nie choruje?

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska