Upamiętnimy organistę Szczepana Jankowskiego

    Upamiętnimy organistę Szczepana Jankowskiego

    małgorzata wąsacz malgorzata.wasacz@pomorska.pl

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Procesja w święto Bożego Ciała w 1962 roku. Na pierwszym planie Szczepan Jankowski z synem Olafem oraz Chór Panien Różańcowych, który prowadził pan

    Procesja w święto Bożego Ciała w 1962 roku. Na pierwszym planie Szczepan Jankowski z synem Olafem oraz Chór Panien Różańcowych, który prowadził pan Szczepan. ©fot. z albumu olafa jankowskiego

    3 kwietnia zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca niewidomego organistę Szczepana Jankowskiego.
    Procesja w święto Bożego Ciała w 1962 roku. Na pierwszym planie Szczepan Jankowski z synem Olafem oraz Chór Panien Różańcowych, który prowadził pan

    Procesja w święto Bożego Ciała w 1962 roku. Na pierwszym planie Szczepan Jankowski z synem Olafem oraz Chór Panien Różańcowych, który prowadził pan Szczepan. ©fot. z albumu olafa jankowskiego

    W kwietniu ubiegłego roku, na łamach "Albumu bydgoskiego" postulowaliśmy, by ufundować tablicę poświęconą pamięci Szczepana Jankowskiego, niewidomego organisty i dyrygenta z kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przy placu Piastowskim.

    W najbliższy czwartek, 3 kwietnia, tablica zostanie odsłonięta na ścianie kamienicy przy ul. Śniadeckich 55, w której mieszkał pan Szczepan. - Dziękuję "Pomorskiej" za pomoc - mówi Olaf Jankowski, syn organisty.

    Wszystko zaczęło się od fotografii nadesłanej przez Alicję Skonieczną.
    Nasza Czytelniczka pisała: "W 1958 roku brałam ślub właśnie w parafii przy placu Piastowskim. Miałam to szczęście, że pan Jankowski grał nam marsza Mendelsona. Pięknie mu to wyszło. Był wybitnym organistą. Pamiętam, że podczas każdej mszy trzymał wiernych w karbach. Gdy śpiewali z opóźnieniem, przerywał grę i z całą mocą pieśń zaczynał od początku. Prowadził też chór. Jeszcze dziś widzę jego drobną sylwetkę w krótkim, czarnym płaszczyku i wełnianym kapelusiku. Mieszkał naprzeciw kościoła, w kamienicy przy ul. Śniadeckich 55. Był mu wierny aż do śmierci. Uważam, że za zasługi trzeba mu ufundować tablicę pamiątkową na budynku, którym mieszkał lub w kościele".

    Nie można tracić nadziei
    Z panią Alicją zgodziło się wielu naszych Czytelników. Już wcześniej taką inicjatywę zgłaszał Olaf Jankowski.

    Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, mówił nam niemal rok temu: - Będziemy dążyli do tego, by taka tablica jak najszybciej pojawiała się na elewacji kamienicy przy ulicy Śniadeckich 55. Już na to wyraziła zgodę właścicielka tego budynku.

    Na łamach "Albumu bydgoskiego" kilkakrotnie podawaliśmy numer konta TMMB, na które można było wpłacać pieniądze na tablicę. Trzeba było uzbierać ok. 7 tysięcy złotych. - Już traciłem nadzieję, że się uda. A jednak znalazło się tylu ludzi dobrej woli, którzy znali ojca i zechcieli wesprzeć ideę ufundowania mu tablicy pamiątkowej. Bardzo im wszystkim dziękuję. Szczególne słowa uznania należą się Towarzystwu Miłośników Miasta Bydgoszczy i "Gazecie Pomorskiej" - mówi Olaf Jankowski.

    3 kwietnia 2008 roku
    - 11-11.40 - uroczysta msza święta w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przy placu Piastowskim za spokój duszy śp. Szczepana Jankowskiego. Mszę odprawi ks. prałat Bogdan Jaskólski, proboszcz tej parafii
    - 11.40-11.55- koncert organowy Jakuba Kwintala, organisty parafii NSPJ i wykładowcy bydgoskiej Akademii Muzycznej. W programie utwory Jana Sebastiana Bacha oraz Johana Alaina
    - 12.12.30 - powitanie gości, odsłonięcie tablicy i okolicznościowe przemówienia: o idei powstania tablicy opowie Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, a wspomnienie o Szczepanie Jankowskim wygłosi prof. Barbara Gogol-Drożniakiewicz, kierownik Katedry Polifonii Religijnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Wydziału Kompozycji Teorii i Reżyserii Dźwięku Akademii Muzycznej w Bydgoszczy
    - 12.30 - koncert muzyki sakralnej w wykonaniu Towarzystwa Śpiewu Chóru Mieszanego "Harmonia" pod dyrekcją Magdaleny Opalińskiej

    Kultywują pamięć
    Jerzy Derenda dodaje: - Podjęliśmy się zadania ufundowania tablicy poświęconej pamięci Szczepana Jankowskiego, bo naszym podstawowym zadaniem, jako Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, jest kultywowanie pamięci znamienitych bydgoszczan. A do nich, bez wątpienia, zaliczał się pan Szczepan Jankowski. Wcześniej doczekał się kilku książek i prac magisterskich poświęconych swojej twórczości. Teraz będzie miał tablicę pamiątkową.

    Co wiemy o Szczepanie Jankowskim?

    Urodził się 26 grudnia 1900 roku w Wudzynie koło Bydgoszczy. W wieku dziecięcym, mimo starań lekarzy, stracił wzrok. W Zakładzie dla Niewidomych w Bydgoszczy zwrócono uwagę na jego muzyczne zdolności. W 1915 roku rozpoczął naukę w Bydgoskim Konserwatorium Muzycznym. W latach 1926-1930 uczył się w Państwowym Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu, gdzie otrzymał dyplom organisty-wirtuoza. Od 1935 roku zaocznie studiował na Akademii Muzycznej w Lipsku i Monachium. W 1936 roku zdobył pierwsze miejsce na konkursie muzyki organowej. W 1939 roku uzyskał stypendium Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, ale studia w Paryżu uniemożliwił mu wybuch wojny.
    Medal od papieża
    W 1921 roku rozpoczął pracę jako drugi organista w kościele N.S.P.J. w Bydgoszczy. Od 1928 roku był samodzielnym organistą w tej parafii i podjął współpracę z "Harmonią". Koncertował w Polsce i za granicą. Za rozpowszechnianie muzyki kościelnej papież Paweł VI w 1964 roku odznaczył go medalem "Pro Eccelesia et Pontifice. Jeszcze rok przed śmiercią, od czasu do czasu, grywał na "swoich ukochanych" organach.
    Zmarł 7 kwietnia 1990 roku w Bydgoszczy. Spoczywa na cmentarzu parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Ludwikowo.
    Oczyszczające akordy
    O Szczepanie Jankowskim wspomniał Jerzy Sulima-Kamiński w książce "Most Królowej Jadwigi". Napisał tak: "Pójdziemy do kościoła na plac Piastowski (podczas okupacji parafia na placu Piastowskim zasłynęła jako enklawa polskości - przyp. red.). Wysłuchamy niemieckiego kazania, a pod koniec mszy organista Jankowski zagra na organach coś, co przejmuje do szpiku kości. Vater unser, a potem oczyszczające płomienne akordy. Cóż to gra organista Jankowski? Bogurodzicę".

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo