Uwaga na oszustów. Nie wpuszczajcie obcych do domu

(kat)
Archiwum
Pod pretekstem awarii wodociągowej wszedł do mieszkania. Ukradł wszystkie oszczędności.

Do zdarzenia doszło na początku października w Brodnicy. - Mężczyzna pod pretekstem awarii wodociągowej, został wpuszczony do mieszkania starszego małżeństwa i wykorzystując chwilową nieuwagę domowników, ukradł im wszystkie oszczędności - mówi Agnieszka Łukaszewska, rzecznik brodnickiej policji.

Mundurowi ostrzegają i proszą o czujność. - Oszuści w coraz bardziej bezczelny sposób wchodzą do mieszkań nieświadomych zagrożenia osób starszych, dokonują kradzieży czasem nawet wszystkie oszczędności - mówi policjantka.

Mogą działać w parach lub w pojedynkę. Proszą np. o sprawdzenie przewodów wentylacyjnych. - Jeden z nich nieustannie odwraca uwagę mieszkańców od drugiego oszusta, który w tym czasie szuka cennych przedmiotów w mieszkaniu - podpowiada rzeczniczka. Oszuści mogą podszywać się również m.in. pod pracowników różnych innych firm i urzędów czy kogoś bliskiego. Wykorzystują wiele sposobów, aby wzbogacić się kosztem innych. Niektórzy z nich podają się nawet za członków rodziny, pracowników instytucji publicznych czy też organizacji pozarządowych charytatywnych. Wchodząc do mieszkania, czekają tylko na chwilę nieuwagi, by nas okraść. Gdy poznamy ich zamiary, często wykorzystują przemoc fizyczną, by uciec z mieszkania i nie zostać złapanym.

W powiecie brodnickim doszło do kilku przypadków, w których oszuści zebrali spore żniwo. W 2012 roku od 81-letniej wówczas mieszkanki Brodnicy mężczyzna metodą "na wnuczka" wyłudził siedem tysięcy złotych. Podając się za wnuczka powiedział, że jechał do lekarza i potrącił mężczyznę. Potrącony nie pójdzie na policję i wnuczka nie zamkną, jeżeli dostanie 25 tysięcy złotych. Przestraszona babcia nie miała tak dużej sumy pieniędzy, więc zgodziła się pomoc wnuczkowi wszystkimi swoimi oszczędnościami.
Dużo sprytniejsza okazała się 78-latka z Brodnicy, do której "wnuczek" zadzwonił w sierpniu br. Wykorzystał identyczny sposób jak wcześniej opisany. Kobieta nie dała się nabrać. Poprosiła o telefon w późniejszym terminie, gdyż temat chciała omówić z bliskimi. Tuż po rozmowie telefonicznej powiadomiła policję. "Wnuczek" już się nie odezwał.

Warto pamiętać
- Do każdej obcej osoby w naszym mieszkaniu, do wizyt bliżej nieokreślonych przyjaciół sprzed lat czy kolegów, członków rodziny, powinno się podchodzić z ograniczonym zaufaniem. To mogą być oszuści, którzy chcą nas okraść.

Nawet jeśli domownicy domyślą się, że w rzeczywistości osoby są zwykłymi oszustami, powinny zachować ostrożność. - Nie należy reagować panicznie. W takiej sytuacji trzeba dokładnie zapamiętać ich twarze i ubiór.

Można spróbować pod pozorem pożyczenia pieniędzy pójść do sąsiada i tam dyskretnie zawiadomić policję lub bezpośrednio po ich wyjściu z mieszkania zadzwonić na policję

Przypomnijmy, że wszystkie wizyty powinny być poprzedzone odpowiednim komunikatem, informacją ze spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie