Uwaga na upublicznianie zdjęć dzieci w sieci

Karina Obara
Karina Obara
Adam Baworowski: Dziecko kiedyś dorośnie i może upomnieć się o swój wizerunek zamieszczony w internecie
Adam Baworowski: Dziecko kiedyś dorośnie i może upomnieć się o swój wizerunek zamieszczony w internecie Fot. archiwum prywatne
Rozmowa z mecenasem Adamem Baworowskim o precedensowej sprawie upublicznienia wizerunku dziecka.

Na portalach społecznościowych pełno jest zdjęć małych dzieci, które zamieścili ich rodzice, aby pochwalić się słodkim maleństwem. Wygrał Pan właśnie precedensową sprawę, w której matka oskarżyła ojca dziecka, bo ten upublicznił wizerunek synka. Co się stało?

To było zdjęcie dwuletniego chłopca. Ojciec zrobił tę fotografię, aby pochwalić się synem na jednym z portali społecznościowych. Syn w jednej dłoni trzymał swojego penisa, a w drugiej butelkę piwa. Rodzice nie są razem. Gdy matka zobaczyła to zdjęcie (a dowiedziała się o sprawie od osób trzecich), zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa. Prokuratura wniosła akt oskarżenia z art. 191a kodeksu karnego.

Chodzi o upublicznienie wizerunku?
Tak, nagiego wizerunku bez zgody. W pierwszym postępowaniu sąd rejonowy uznał, że nie ma przestępstwa z uwagi na to, że - według sądu - wystarczyła zgoda na upublicz -nienie zdjęcia jednego rodzica. Od tego wyroku została wywiedziona apelacja przez prokuratora i oskarżycielkę posiłkową, czyli matkę dziecka, którzy wskazywali, że w takiej sytuacji potrzebna jest zgoda obojga rodziców.

>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<

Dlaczego?
Wynika to z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Jeden rodzic może wydawać zgodę w różnych sprawach dotyczących dziecka (jako przedstawiciel ustawowy), ale jeśli taka „czynność” miałaby przekraczać normy ogólnie przyjęte, wtedy jest potrzebna zgoda obojga rodziców.

W tym wypadku dziecko było pokazane na fotografii w sposób obyczajowo obrazoburczy?
I wobec tego twierdziliśmy, że aby umieścić nagi wizerunek dziecka, w dodatku w pozie, jaką prezentował malec, potrzebna jest zgoda obojga rodziców. Argumentowałem to jeszcze tym, że jeśli rodzice nie zgadzają się co do jakiejś „czynności” wobec dziecka, wtedy rozstrzyga to sąd rodzinny.

Zadałem więc pytanie: czy jeśli w sądzie pojawiłaby się taka sprawa, że ojciec chciałby, aby na portalu społeczno-ściowym znalazło się zdjęcie, o którym mowa, a matka by się na to nie zgodziła, to czy sąd rodzinny pozwoliłby na to? Moim zdaniem, nie. Sąd okręgowy przychylił się do naszej argumentacji. Nastąpił ponowny proces w sądzie rejonowym, a ten uznał winę ojca, potwierdzając, że w przypadku takiego zdjęcia konieczna jest zgoda obojga rodziców.

Czy ojciec odpowie za to grzywną?
Nie, został skazany na prace społeczne. Ojciec złożył apelację i sąd okręgowy potwierdził wyrok sądu rejonowego, że zostało popełnione przestępstwo. Obniżył jednak karę z dziewięciu miesięcy prac społecznych na trzy.

Dlaczego potraktował ojca łaskawiej?
Argumentował to tym, że matka dziecka wcześniej też na portalu społecznościowym opublikowała nagie zdjęcie syna znad morza.

Czy w takiej sprawie pozwać rodzica może nie tylko drugi rodzic, ale np. babcia lub inny krewny, który oburzyłby się, widząc nagie zdjęcie dziecka w sieci?
Każdy może w takiej sprawie zawiadomić prokuraturę. Przestępstwo to jest jednak ścigane na wniosek osoby pokrzywdzonej. Oznacza to, że wniosek o ściganie może zgłosić ojciec albo matka.

A jeśli babcia poczułaby się dotknięta, oceniłaby, że jej wnuk jest w takiej sytuacji upokorzony?
Tu chodzi o zgodę osoby decydującej za dziecko. Dziecko nie może decydować o sobie, co wynika z kodeksu cywilnego. Babcia może wydać taką zgodę lub nie pod warunkiem, że to ona sprawuje opiekę nad dzieckiem, gdy dziecko nie ma rodziców.

A czy mogłoby się zdarzyć też tak, że gdy dziecko dorośnie, również upomni się o prawo do swojego wizerunku i pozwie rodzica za udostępnienie w internecie jego zdjęcia?
Jak najbardziej. Dlatego ze zgodą i upublicznianiem wizerunku nagiego dziecka trzeba bardzo uważać. To nie jest przecież wizerunek rodziców, ale ich dziecka. W wieku lat 13 czy 16 dzieci wstydzą się swoich nagich zdjęć. Rodzice często robią taki błąd, że gdy np. przychodzi chłopak lub dziewczyna ich dorastającego dziecka, oglądają wspólnie albumy z dzieciństwa i pokazują: zobacz, jaki słodki, goły bobasek! Jednak album domowy to nie to samo co zdjęcie wrzucone do sieci. Nie wiadomo, kto to zobaczy, do czego takie zdjęcie może zostać wykorzystane. Musimy więc patrzeć na to przez pryzmat dziecka, a nie rodziców. Rodzice nie są bowiem dysponentami swojego dziecka w nieograniczonym zakresie i powinni patrzeć w przód, czy opublikowanie takiego zdjęcia nie zrobi dziecku jakiejś krzywdy. Ogólnie uważam, że nie wolno upubliczniać informacji o swoim życiu.

Czy może też tak się stać, że rodzice wykorzystają walkę o wizerunek swojego dziecka jako kartę przetargową w sprawach rozwodowych i prawie do opieki?

Jak najbardziej. I każdy, kto niefrasobliwie dysponuje wizerunkiem swojego dziecka, powinien o tym pomyśleć.

Pogoda na dzień (05.02.2017) | KUJAWSKO-POMORSKIE
Źródło: TVN Meteo Active/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie