W Lublinie eksperymentują z tzw. medyczną marihuaną. Lek z konopi będzie wkrótce dostępny

Gabriela Bogaczyk
archiwum prywatne
O prowadzonych m.in. w Lublinie eksperymentalnych badaniach z zastosowaniem leku na bazie konopi rozmawiamy z dr n. med. Jackiem Gawłowiczem, zastępcą kierownika oddziału neurologicznego z pododdziałem udarowym w szpitalu wojewódzkim przy alei Kraśnickiej w Lublinie.

Od paru lat trwa ciągłe zainteresowanie medyczną marihuaną. Dlaczego?
Rzeczywiście, obserwujemy bardzo duże zainteresowanie mediów i społeczeństwa tematem marihuany medycznej. Zaczęło się to w 2013 roku, kiedy w CNN ukazał się program o nadzwyczajnym efekcie leczniczym u Charlotte Figi, dziewczynki chorej na padaczkę. Faktycznie, po zastosowaniu kilku pierwszych dawek preparatu uzyskanego z konopi zawierającej kannabinoidy, stan chorej się poprawił. Ten epizod rozbudził nadzieje pacjentów, u których obserwujemy nieskuteczność stosowanej terapii, co zdarza się u około 30 procent chorych na padaczkę. Aktualnie prowadzone są badania kliniczne, które mają potwierdzić skuteczność tego typu preparatów w różnych schorzeniach.

Co wiemy o marihuanie medycznej?
Pojęcie marihuany medycznej jest zbyt ogólne i mało precyzyjne, ponieważ występuje wiele odmian konopi zawierających różne proporcje substancji czynnych. W konopiach jest ponad 500 różnych substancji, z których 100 to kannabinoidy wykazujące działanie biologiczne. Konopie są jedynym naturalnym źródłem kannabinoidów.

Wyróżniamy dwa gatunki konopi: indyjskie zawierające tetrahydro-cannabinol, czyli THC działający psychoaktywnie, oraz konopie siewne, które jedynie w śladowych ilościach zawierają THC, a są źródłem kanabidiolu CBD, który nie wykazuje działania psychoaktywnego i przypuszczalnie ma działanie przeciwpadaczkowe.

Szpital przy alei Kraśnickiej uczestniczył w badaniach eksperymentalnych z zastosowaniem leku na bazie konopi. Przypomnijmy co to za lek?
Aktualnie leczymy pacjentów lekiem o nazwie Epidiolex, zawierającym kannabidiol. Jest to olej uzyskany ze specjalnych odmian konopi. Plantacje konopi przeznaczonych na cele medyczne znajdują się na przykład w Anglii. W badaniu wzięło udział kilkanaście ośrodków z Europy. W sumie, leczonych jest około 200 pacjentów z padaczką. W naszym badaniu uczestniczyło 9 chorych, m.in. z Olsztyna, Rzeszowa, Poznania oraz z woj. lubelskiego. To młodzi ludzie w wieku około 30 lat, którzy chorują na bardzo ciężkie postacie padaczki o przebiegu lekoopornym z bardzo częstymi napadami (zespołami Lennoxa-Ga-stauta oraz Draveta). Badani mają różne rodzaje napadów padaczkowych, często z utratą przytomności i upadkami, w czasie których dochodzi do wtórnych urazów głowy.

Możemy już podsumować ten eksperyment?
W tym roku ukazały się wstępne wyniki dwóch badań klinicznych, również tego, w którym uczestniczymy. Potwierdzają one skuteczność tego preparatu, przy czym nie jest ona tak spektakularna, jak wynika z doniesień medialnych. Stwierdzono, że u 40 procent pacjentów zmniejszyła się częstość napadów padaczkowych co najmniej o połowę. Zaznaczmy, że u pacjentów, którzy brali w tym czasie placebo, skuteczność wyniosła około kilkunastu procent. Jednak mamy już dowody na to, że Epidiolex jest skuteczny w ciężkich padaczkach lekoopornych.

Preparat był dobrze tolerowany przez chorych. Rzadko występowały skutki uboczne. Najczęściej dochodziło do dolegliwości ze strony układu pokarmowego.

To jedyne badania kliniczne o tak dużej wiarygodności?
Tak. W latach 80. XX wieku przeprowadzono wprawdzie pierwsze eksperymentalne badania kliniczne, jednak ich wiarygodność była niewielka ze względu na zbyt małe grupy badanych pacjentów oraz błędy metodologiczne.

Jak Pan ocenia te najnowsze badania?
Myślę, że należy się cieszyć z ich wyników, bo wykazują skuteczność Epidiolexu u dużej grupy chorych na padaczkę lekooporną. Aczkolwiek wydaje się, że na tym etapie nie możemy mówić o przełomie w leczeniu tej choroby.

Jeżeli mamy pacjentów, którym żaden lek nie pomaga i możemy im zaoferować substancję, która prawdopodobnie zadziała, to warto z niej skorzystać. Przypuszczam, że będzie to kolejny lek, który pomoże pacjentom, ale w ograniczony sposób. Dlatego są już prowadzone prace mające na celu rejestrację leku Epidiolex, czyli dopuszczenia go na rynek jako tzw. leku sierocego. To oznacza, że będzie mógł być stosowany w leczeniu tych dwóch rodzajów padaczki, a pacjenci, którzy go potrzebują, będą mieli do niego dostęp.

Wideo

Materiał oryginalny: W Lublinie eksperymentują z tzw. medyczną marihuaną. Lek z konopi będzie wkrótce dostępny - Kurier Lubelski

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Padaczka
Chory nie jesteś to nie wiesz lepiej jest przyjmować medyczną marihuanę niż proszki które mają takie okropne skutki uboczne ze szok . Nie dość ze człowiek zajść w ciążę nie może po proszkach to i depresjia różne typu stany nerwowe proszki na padaczkę są gorsze niż marihuana ona leczy lepiej niz te prochy.
t
tego zakaza
jeden już drze ryja na forum.
S
Słodka
Za granicą prowadzi się też terepię medyczną marihuaną dla cukrzyków - prowadzi do zatrzymania rozwoju choroby ! Jest to jedna z niewielu nadziei na terapię osób z cukrzycą typu I - u większości pacjentów dochodzi do zaniku przeciwciał przeciwko wyspom Langerhansa, a więc hamuje rozwój cukrzycy - niektórzy chorzy mogą żyć zuepłenie bez insuliny, u innych dochodzi do zmniejszenia dawek, ale jak już ktoś mói o marihuanie to tylko w kontekście padaczki ;/
a
aa
W cywilizowanych krajach leczą sie tym od dawna
D
Dexus
Tak się składa że w wielu stanach w Ameryce ten lek jest dozwolony oraz pomaga wielu ludziom, czytanie ze zrozumieniem się kłania a także polecam zobaczyć inne pisma na ten temat o przepraszam, nie zobaczyć a przeczytać najlepiej z 3 razy bo raz to widzę że za mało.
....
A nam wciskają kit
A
Adam
W krajach cywilizwanych nikt tego typu terapi nie prowadzi............... Kto wydał pozwolenie a moze na polaczkach można to prowadzić?????
A
Adam
W krajach cywilizwanych nikt tego typu terapi nie prowadzi............... Kto wydał pozwolenie a moze na polaczkach można to prowadzić?????
A
Aga ta
Nareszcie jakiś rzetelny artykuł a nie jakieś niby wiem ale tak na prawde nic nie wiem. A co do lobby.... to przemysł alkoholowy tak usilnie działa alby medyczna marichuana nie była dostępna ponieważ samo CBD które jest legalne leczy z uzależnienia alkoholowego,ogólnie blokuje łaknienie %
M
Marek
To nie szpital klinczny czy uniwersytecki kto im dał pozwolenie! Wszyscy na całym swiecie negują wręcz odrazaja tego tupu terapję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
123
Żadne lekarz nie wypowiadał się, że "nie leczy z cała pewnością", tylko pismaki w taki sposób przekręcają stanowisko Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, które tak naprawdę mówi tyle, że jej skuteczność w leczeniu konkretnie nowotworów nie została potwierdzona klinicznie. Opinia ta nie dotyczy innych zastosowań mm, np. w leczeniu padaczki, zresztą nawet w terapii chorych na raka pomaga ona w kwestii bólu, mdłości i braku apetytu. Polecam czytanie ze zrozumieniem i weryfikowanie źródeł.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu W Lublinie eksperymentują z tzw. medyczną marihuaną. Lek z konopi będzie wkrótce dostępny
c
czytający newsy
Nie dalej jak wczoraj inny lekarz wypowiadał się, że marihuana nie leczy z cała pewnością, sam nie wiem komu wierzyć. Widzę, że jest jakieś silne lobby na rzecz marihuany, nie tylko w Polsce. Swoją drogą to gdyby była ona tak bardzo wartościowa medycznie (jak mięta, dziurawiec czy szałwia albo tymianek) to już pewnie od pół wieku mielibyśmy z niej lekarstwa ....
Dodaj ogłoszenie