W pożarze stracili dosłownie wszystko. Wigilię spędzą na swoim - dzięki ludziom

(pio)
Rodzina w piątek przeprowadziła się do innego mieszkania. Będą płacić tylko za media
Rodzina w piątek przeprowadziła się do innego mieszkania. Będą płacić tylko za media Andrzej Muszyński / archowum GP
- To będą w miarę normalne święta - mówi pan Darek. Gdy spalił się dom jego rodziny, ta zamieszkała w Caritas. A w piątek przeprowadziła się, bo ludzie pomogli.

Rodzina z Bydgoszczy, która w pożarze straciła cały majątek, znowu zamieszka w swojej okolicy, w Opławcu. Ale jeszcze nie u siebie.

Cztery łóżka i ubrania. To wszystko, co mają teraz małżonkowie. Tych parę mebli i ciuchy też do niedawna nie były ich. Inni im ofiarowali.

Ogień, który w tym miesiącu zabrał im dopiero co wyremontowany dom, pozbawił ich wszystkiego. - Nawet pieniądze, które odłożyliśmy na święta, się spaliły - dodaje pani Ewa, żona.

Przeczytaj również: W kwadrans ogień zabrał nam wszystko. Nawet pieniądze na święta

Na ratunek

Ludzie dobrej woli pomogli. Najpierw przez parę dni rodzinę z Bydgoszczy gościł szef firmy, w której mężczyzna jest zatrudniony.

Potem mama, tata, syn i babcia zamieszkali w Caritas. W salce komputerowej. - Pewnie tutaj spędzimy święta - mówiła pani Ewa. Załamała się. Nie tylko przez ten pożar, ale przez to, że szef ją zwolnił. - Prosiłam o parę dni wolnego po tym wszystkim, ale się nie zgodził.

Przeczytaj również: Adamowicze, pogorzelcy z Mąkowarska, mają już dom. Tylko Michasia im brak

Kobieta znowu odzyskała nadzieję. Ksiądz Grzegorz Roman, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Opławcu, ogłosił na niedzielnej mszy, że rodzina pogorzelców szuka mieszkania. Zgłosił się parafianin (chce pozostać anonimowy). Ma duży dom. - Zaproponował nam mieszkanie - cieszy się pan Darek.

Parafia z Opławca zorganizowała w piątek przeprowadzkę. Był jeden transport. - Mamy do dyspozycji całe piętro: dwa pokoje, kuchnię, łazienkę.

Właściciel domu zarobi? - Nic. Będziemy płacić tylko za media - odpowiadają małżonkowie. Mogą mieszkać do wiosny.

Życie od nowa

A wtedy być może ich dom będzie gotowy. Na razie są zgliszcza. Trzeba będzie budować go od podstaw.
Na razie czekają na odszkodowanie. Ubezpieczycielowi się nie spieszy. Procedura dopiero ruszyła.
Małżonkowie na nowym mieszkaniu rozpakowują rzeczy. Te, jakie dostali od dobroczyńców po pożarze.

Rodzina przygotowuje się do Wigilii. - Nie mamy jeszcze stołu, krzeseł, ale i tak to będą święta prawie jak na swoim - myśli pan Darek.

A za rok chcą być znowu u siebie, w odbudowanym domu.

Na razie na działce jest pies. Nie chciał opuścić domu. Nawet tego spalonego. Pilnuje ruin.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie