Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

We Włocławku powstanie filharmonia? Deszcz obietnic wyborczych

Adam Willma
Adam Willma
Muzyka na Kujawach była inspiracja m.in. dla Fryderyka Chopina. Ale w muzyce nie ma dróg na skróty
Muzyka na Kujawach była inspiracja m.in. dla Fryderyka Chopina. Ale w muzyce nie ma dróg na skróty Grazyna Marks
Niby piękna pogoda, a deszcz. Deszcz obietnic wyborczych. Tak, wiem - kto rozsądny, ten zaopatrzył się już w mentalny parasol albo pelerynę. Bywają jednak takie opady obietnic, że człowiek i tak nasiąknie tymi mrzonkami jak gąbka.

Taki przypadek dotyczy Włocławka. W pierwszej chwili wydawało mi się, że się przesłyszałem: filharmonia we Włocławku?! Ale nie, wszystko się zgadza - działka wyznaczona, podpisy złożone.

I teoretycznie - jako entuzjasta muzyki dawnej - powinienem zaklaskać, gdyby nie dziwne poczucie, że ktoś tu robi sobie wielkanocne jaja.

Zacznijmy od definicji. Czym różni się filharmonia od sali koncertowej? Otóż ideą filharmonii jest stworzenie właściwych warunków dla koncertów orkiestry symfonicznej, czyli potężnego zespołu liczącego minimum pół setki muzyków, a często przekraczającego setkę. Owszem, w filharmoniach odbywają się również przedsięwzięcia kameralne, a nawet solowe, ale raczej jako dopełnienie podstawowej funkcji.

Włocławek ma w tym kontekście pewien drobny problem: nie tylko nie posiada orkiestry symfonicznej, ale nie posiada nawet orkiestry kameralnej. Posiada za to szkołę muzyczną, skądinąd z ładną i dobrze przemyślaną salą koncertową. Posiada też teatr impresaryjny, którego wnętrze również dobrze sprawdza się na nielicznych w mieście koncertach klasycznych.

Prezydent Włocławka już zapowiedział, że orkiestra we Włocławku powstanie, z początku kameralna.

Przywołam więc panu prezydentowi przykład toruński, bo Bydgoszcz to inna klasa zjawisk. W grodzie Kopernika potrzeba było 30 lat, aby z miejscowej orkiestry kameralnej wyewoluował skład symfoniczny i prawie 40 lat, aby ten dorobił się pełnowymiarowej sali koncertowej. Ale i w tym przypadku nie było mowy o "filharmonii", ponieważ orkiestra musiała zadowolić się wnętrzem wielofunkcyjnym (koncertowo-widowiskowo-konferencyjnym). Puenta tej historii jest taka, że centrum Jordanki - funkcjonujące przecież w mieście, które w dużej mierze żyje z turystyki (historycznej, targowej, kulturalnej i naukowej) - generuje każdego roku milionowe straty.

Co gorsza, badania socjologiczne w całej Europie nie wróżą dobrze przyszłości muzykom klasycznym. Już dziś odbija się to na orkiestrowych repertuarach, w których statystyki nabija się programami w rodzaju "Krzysztof Krawczyk symfonicznie". Jakby tego było mało, według wyliczeń demograficznych, w ciągu najbliższych 3 dekad liczba mieszkańców Włocławka skurczy się o 40 proc., a wśród pozostałych znacznie większy odsetek niż dziś stanowić będą emeryci. Wówczas rzeczywiście filharmonia może się przydać. Posłuży jako miejsce, w którym będą mogli ogrzać się zimą przy dźwiękach symfonicznego rapu.

od 7 lat
Wideo

Pismak przeciwko oszustom, uwaga na Instagram

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska