W półfinale, w którym płynęła Michalska, poza jej zasięgiem były Białorusinka Karsten i Bułgarka Neykova. O trzecie, dające prawo walki o medale, miejsce rywalizowały Nowozelandka Twigg i Polka. Przez 3/4 dystansu lepsza była Twigg. Na 500 m przed metą jej przewaga wynosiła już 2,5 sekundy.
Poznanianka, podopieczna Marcina Witkowskiego, popisała się kapitalnym finiszem i wyprzedziła rywalkę. Data 13 sierpnia dla Polki okazała się bardzo szczęśliwa.
To ogromny sukces 23-letniej wioślarki, mistrzyni świata juniorek i wicemistrzyni do lat 23. Przed rokiem w Monachium zajmując 8. miejsce w MŚ seniorów wywalczyła przepustkę do Pekinu. W debiucie olimpijskim w pięknym stylu zakwalifikowała się do finału. Czy to jej ostatnie słowo na torze Sunyi?
Płynąca w finale C dwójka bez sternika Piotr Hojka, Jarosław Godek zdecydowanie uległa osadzie Wielkiej Brytanii i zakończyła olimpijski start na 14., ostatnim miejscu.
Dzisiaj przed szansą awansu do finału staną dwie męskie polskie czwórki: bez sternika wagi lekkiej i podwójna. Znacznie trudniejsze zadanie czeka tę pierwszą osadę, w której wiosłują Miłosz Bernatajtys, Bartłomiej Pawełczak (LOTTO/Bydgostia/WSG/Bank Pocztowy), Łukasz Pawłowski (AZS UMK Energohandel Toruń) i Paweł Rańda (AZS Wrocław, student bydgoskiego UKW). Ich rywalami (początek o 10.10)) będą czwórki Holandii, Chin, Niemiec, Kanady i Australii.
- W tym gronie nie ma już słabeuszy. Gdyby porównywać czasy z przedbiegów to faworytami są Niemcy i Chińczycy. O 3. pozycję powinniśmy walczyć z Kanadą i Australią. Mogę zapewnić, że damy z siebie wszystko i jesteśmy przekonani, że stać nas na finał - zauważa Bernatajtys.
Czwórka podwójna, potrójni mistrzowie świata Wasielewski, Kolbowicz, Jeliński i Korol o finał popłynie (10.30) z Czechami, Rosjanami, Australijczykami, Niemcami i Białorusinami.