Wójcin > Na trzech jeziorach

RedakcjaZaktualizowano 
Wójcin to kolejny przepiękny zakątek naszego regionu. Usytuowana przy trzech jeziorach wieś już od lat 60. jest miejscem wakacyjnego wypoczynku letników nie tylko z naszego regionu.

- Niestety, nie wiemy skąd lub od czego wzięła się nazwa wsi - mówi sołtys Fabian Heinich. - Można przypuszczać, że od wójta lub Wojtka. Źródła nic jednak o tym nie mówią. A szukałem między innymi przy wsparciu nieodżałowanego Andrzeja Rosiaka, kiedy dyrektorował jeszcze Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie.
Bogactwem wsi jest przyroda. Otaczają ją trzy jeziora: Kierzkowskie, Ostrowickie oraz Gwiazda. Jeśli dodamy do tego pagórkowaty krajobraz pól i wianuszek lasu - przekonamy się, dlaczego i ta miejscowość określana jest perłą Pałuk. - Atutem jest też usytuowanie w powiecie. Do centrum Barcina mamy stąd bocznymi drogami zaledwie cztery kilometry, do Żnina 13, niedaleko stąd do Annowa, Ostrówiec...

Dziś Wójcin to wieś przede wszystkim rolniczo-letniskowa. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieszkała tu jednak spora grupa "dwuzawo-dowców", w innych regionach kraju określanych mianem "chłopo-robotników". - Wielu mieszkańców Wójcina miało 2-3 hektarowe gospodarstwa, ale ich głównym źródłem utrzymania była praca w pobliskiej cementowni. Kiedy w Barcinie zaczęto budować bloki - ludzie przeprowadzili się, likwidowali swe gospodarstwa. Opuszczone gospodarstwa i ziemię wynajęli lub wydzierżawili wójcińscy rolnicy...

Wiele ciekawostek oójcinie możemy znaleźć w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego z 1880 roku. Z opisu wynika, że po raz pierwszy nazwa Wójcin (w dokumentach też Wucin) pojawiła się w roku 1357. Była to odwieczna własność kapituły gnieźnieńskiej, we wzmiankowanym zaś roku ten przywilej potwierdził król Kazimierz Wielki. We wsi istniał kiedyś kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny, który przeniesiono później do Szczepanowa. Świątynia, zbudowana podobno przez Krzyżaków, przez kilka wieków stała pusta, a przenosiny parafii nastąpiły przed rokiem 1523. Z zapisków pochodzących z 1579 roku wynika, że było tu kilka dużych gospodarstw, karczma oraz młyn o jednym kole. Probostwo posiadało zaś folwark z ogrodem przy kościele. Ziemie te musiały być jednak zasiedlone co najmniej 2 tysiące lat wcześniej, bowiem na okolicznych polach odnajdowano liczne groby skrzynkowe. Miejscowa legenda mówi, że w tutejszych żalach (kurhanach) spoczywają rycerze. Jednego z nich można ujrzeć każdej nocy, jak wyjeżdża w żelaznej zbroi. Napoiwszy konia w jeziorze - wraca do mogiły.

Na przełomie XIX i XX wieku wieś zamieszkana była zarówno przez Polaków, jak i Niemców. Z tego okresu (1903 rok) pochodzi budynek szkoły na górce, z czerwonej cegły, w którym dziś mieści się świetlica wiejska. - Szkoła pierwotnie miała znaleźć się w innym miejscu, w dole wsi, ale ostatecznie pobudowano ją tutaj - mówi Ignacy Klucz, emerytowany nauczyciel (rozpoczął tu pracę w 1955 roku). - Nie była to jednak pierwsza placówka oświatowa w Wójcinie. Pierwsza szkoła istniała bowiem w dawnych czworakach. Uczący się tam młodzi Niemcy uznali jednak, że nie mają przyjemności przebywać pod jednym dachem z Polakami i w ten sposób w niewielkiej wsi mieliśmy dwie szkoły. Ten stał zachował się nawet po wojnie. Jako kierownikowi udało mi się jednak doprowadzić do przekazania szkoły w czworaku gminie, która ostatecznie stworzyła tam mieszkania.

Również drugą szkołę gmina planowała przerobić na mieszkania. W 1984 roku, kiedy ze względu na niewielką liczbę dzieci podjęto decyzję o jej likwidacji - mieszkańcy wsi powiedzieli otwarcie: nie ma szkoły - musi być świetlica. I tak się na szczęście stało. Dziś to prawdziwe centrum życia towarzyskiego. Aktywnie działa tu Koło Gospodyń Wiejskich, chętnie wolny czas spędza młodzież i dzieci. Organizowane są imprezy i uroczystości, zebrania wiejskie. Niewykluczone, że w najbliższym czasie powstanie tu nieformalne, wiejskie przedszkole. - W ostatnich latach rodzi się tu bowiem sporo dzieci - przyznaje Wiesława Heinich, żona sołtysa i jednocześnie uznana działaczka społeczna (m.in. szefowa Gminnej Rady- By jednak mogło to zaistnieć, w świetlicę trzeba zainwestować, trzeba ją odświeżyć, stworzyć sanitariaty i pomyśleć o nowocześniejszym ogrzewaniu, bo dziś mamy jedynie kaflowe piece. Zimą trzeba palić już na dzień przed imprezą... To, że w świetlicy i we wsi dzieje się dużo - oprócz imprez organizowane są wycieczki, szkolenia, warsztaty - można wyczytać z prowadzonej od 2002 roku kroniki wsi.
Nie tak dawno dużym problemem wsi były drogi. Od jesieni do zimy wiele z nich było nieprzejezdnych. - W latach 80. zostawiało się samochód u rodziny w Kierzkowie, a do Wójcina wracało ciągnikiem. Inaczej nie dało rady - wspomina F. Heinich. - Uznaliśmy we wsi, że tak dalej być nie może. Dzięki kontaktom - udało się załatwić materiał, dzięki pracy społecznej - zrobiliśmy twarde, przejezdne drogi, które służą nam do dziś. Wiele z nich - do tej pory wysypanych białym kamieniem, będziemy w najbliższych latach spryskiwać i tak się dorobimy "asfaltówek".

Mimo korzystnego położenia, jeszcze pod koniec lat 60. Wójcin nie miał żadnego stałego połączenia komunikacyjnego ze światem. By coś załatwić w Żninie trzeba było się dostać do oddalonych o kilka kilometrów Jadownik, gdzie znajdowała się stacja kolejowa. O połączenia PKS jako pierwszy zaczął się starać ks. Śliwiński z Kierzkowa. - W tamtych czasach duchowny jednak ówczesnym politykom nie pasował - wspomina Ignacy Klucz. - Wtedy sobie pomyślałem, jak tak dalej będzie, to się z Wójcina wyprowadzę. Bo ile można jeździć na rowerze? Wreszcie spotkałem się z władzami i własnym honorem zagwarantowałem, że chętni do jazdy będą. I byli! Najpierw zaczął kursować autobus ze Żnina do Wójcina, później trasa została przedłużona do Szczepanowa.

- Historia jednak znów zatoczyła koło. Dziś większość mieszkańców Wójcina ma samochody, PKS uznał więc, że przejazdy na tej trasie są deficytowe i w weekendy jesteśmy odcięci od świata - kończy Fabian Heinich.

Tekst i fot. MICHAŁŹNIAK

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Wójcin > Na trzech jeziorach - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
s
sylweriusz

Nazwa Wójcin pochodzi od słowa "woj." czyli wojownik. Wojowie mieszkali w Wojucinie, w Jadownikach producenci trucizn do strzał i nie tylko. W Kierzkowie nad wodą(dzisiaj łąki) znajdował się kurhan - czyli miejsce pochówne - dziś są pozostałości. Wojowie z Wojucina wynajmowali się na wyprawy, czyli stanowili rodzaj żołnierzy zaciężnych, walczących za określoną opłatę. Jedną z nich było nadanie im osady, stąd Wojucin, zamieszkały przez wojów. Źródła są, nawet drukowane, ale po łacinie, szanowna elito z Wójcina.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3