Zawisza Bydgoszcz-Polonia Nowy Tomyśl
Fani niebiesko-czarnych liczyli, że zespół prowadzony przez Macieja Murawskiego pokona na własnym terenie beniaminka z Nowego Tomyśla bardzo wysoko. - Chcieliśmy zdobyć dziś przede wszystkim 3 punkty, a także mecz miał toczyć się pod nasze dyktando - tłumaczył Piotr Gruszka, drugi trener zespołu.
Założenia przedmeczowe udało się w większości zrealizować. Młody zespół Polonii liczył na skuteczne kontry i do końca meczu skupiał się na murowaniu dostępu do własnej bramki. Na szczęście bydgoszczanie już w pierwszej połowie strzelili dwa gole i do poczynań naszej drużyny nie wdzierało się zdenerwowanie. Już w 5. minucie na listę strzelców wpisał się Wojciech Okińczyc, a prowadzenie Zawiszy podwyższył 30 minut później Łukasz Ślifirczyk.
Oczywiście zespół gości miał okazję do strzelenia kontaktowego gola, ale także zawiszanie mogli zwyciężyć wyżej. - Jeszcze nie zagraliśmy takiego meczu po którym bylibyśmy zadowoleni. Jeszcze wiele rzeczy chcemy poprawić - dodawał Gruszka.
Dlaczego zawiszanie tak długo momentami konstruowali akcje? - W ostatnich meczach brakowało nam cierpliwości. Dziś rozgrywaliśmy dłużej, czasem zbyt długo - kończył drugi trener bydgoskiego zespołu.
Zawisza Bydgoszcz - Polonia Nowy Tomyśl 2:0
ZAWISZA: Witan - Stefańczyk, Dąbrowski, Jankowski, Wasikowski - Galdino - Wójcicki, Maziarz (78. Kanik), Klofik (90. Bojas)- Okińczyc (70. Thiakane) - Ślifirczyk (żółta kartka w 90.). Na ławce: Skowroński, Kot, Imeh, Kanik, Thiakane, Warczachowski, Bojas.
POLONIA: Krakowiak - Kmieć, Ozimek, Sidorowicz, Wojciechowski, Juchacz (85. Korczyński) , Śpiączka (69. Wicher), Wolkiewicz, Onyekachi (84. Mazurek), Fijołek, Maksimov.
Zapis relacji na żywo TUTAJ
Szczegóły w poniedziałkowej "Gazecie Pomorskiej"
Czytaj e-wydanie »