Zawisza Bydgoszcz - Ruch Radzionków
Zawisza Bydgoszcz - Ruch Radzionków 2:1 (1:0)
Bramki: Adrian Błąd (12), Paweł Zawistowski (90) oraz Szymon Skrzypczak (83).
ZAWISZA: Witan - Ilków-Gołąb, Skrzyński, Hrymowicz, Oleksy - M. Ekwueme (46. Jankowski), Zawistowski - Majkowski (50. Klofik), Geworgian, Błąd - Wójcicki (74. Leśniewski).
RUCH: Mika - Kaszowski, Kopacz, Nalepa, Kowalski - Mateusz Mak, Paweł Giel, Rocki, Giesa (79. Piotr Giel), Michał Mak (88. Cieluch) - Krzywicki (63. Skrzypczak).
Żółte kartki: Ekwueme, Oleksy, Majkowski, Klofik - Krzywicki, Kowalski.
Zapis relacji na żywo z meczu kliknij tutaj
Spotkanie odważniej rozpoczęli goście, którzy dzięki dynamice skrzydłowych braci Maków, kreatywności długowiecznego Piotra Rockiego i sporej wymienności pozycji z łatwością przedostawali się pod bramkę Zawiszy. Gospodarzy kilkukrotnie z opresji ratował Andrzej Witan, zdecydowanie najjaśniejszy punkt w bydgoskim zespole.
Paradoksalnie, bramkę jako pierwsi strzelili zawiszanie. Dośrodkowanie Kamila Majkowskiego z prawej strony zamknął strzałem głową nikt inny, jak Adrian Błąd. Był to jego trzeci gol dla Zawiszy i pierwszy zdobyty w ten sposób. Co ciekawe, Błąd mierzy... 165 centymetrów wzrostu.
Skrzypczak na ratunek
W drugiej połowie gra nieco się wyrównała, a z czasem przewagę wypracował sobie Zawisza. Niebiesko-czarnym nie brakowało sytuacji do podwyższenia wyniku. Znakomite okazje zmarnowali m.in. Wahan Geworgian czy Błąd, który strzałem zza "szesnastki" mógł ustrzelić dublet przeciwko Ruchowi.
A że niewykorzystane sytuacje się mszczą, przekonaliśmy się w 83. minucie. Szybką akcję radzionkowian sfinalizował wprowadzony po przerwie Szymon Skrzypczak, który "podciął" piłkę nad ofiarnie wychodzącym z bramki Witanem.
Skowronek nie chce wracać do Bydgoszczy
Zawisza nie załamał się utratą gola, choć kreowanie okazji strzeleckich nie przychodziło już tak łatwo. Ruch cofnął się głębiej, skupił się na defensywie, licząc na drugą zabójczą kontrę.
Decydujący cios zadali jednak zawiszanie. I co ważne, wreszcie bramkę zdobyli po stałym fragmencie. Paweł Zawistowski krótko rozegrał z rzutu rożnego piłkę, podając ją do Błąda. Ten odegrał koledze, a dośrodkowanie popularnego "Zawiasa"... znalazło drogę do siatki gości! - Dziś w Bydgoszczy przeżyliśmy to samo, co dwa sezony temu. Przegraliśmy w doliczonym czasie gry. Aż nie chce się przyjeżdżać tutaj na kolejny mecz - mówił na konferencji prasowej wyraźnie podłamany Artur Skowronek, szkoleniowiec Ruchu Radzionków