Zmienia się klimat i trzeba łapać każdą kroplę wody. Powiedzmy: Stop suszy!

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Tym tytułowym zdaniem zaczyna się nowy spot, którym promowany jest program Stop suszy!

Chcemy zachęcić wszystkich, żeby wspierali retencję i zagospodarowywali wodę deszczową. Można to robić na wiele różnych sposobów - zapewnia Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które jest autorem akcji „Stop suszy!”. Spot można oglądać na stronie „Wód Polskich” www.wody.gov.pl

Wśród kwiatów

Eksperci „Wód Polskich” polecają sianie kwietnych łąk zamiast wodolubnych trawników.

Czytaj także

Kolorowe i pachnące kwiaty oraz zioła doskonale utrzymują wilgoć w glebie, a dodatkowo wabią pszczoły oraz ptaki. Kwietne łąki nie wymagają intensywnego podlewania, a kosi się je tylko dwa razy do roku – pierwszy raz, gdy już wydadzą nasiona. Taką łąkę można zasiać przed domem ­– na wsi i w mieście, na małych i dużych placach i skwerach. Zamieniajmy więc trawniki na kwietne łąki!

Studnia dla rolnika

Gospodarzy zachęca się do korzystania z programów, których celem jest przeciwdziałanie skutkom suszy, zwłaszcza do pilotażowego programu kształtowania zasobów wodnych na terenach rolniczych.

To nowatorskie podejście do zarządzania retencją korytową, odtworzeniem przybrzeżnych rozlewisk rzecznych, budową lub odbudową zastawek na rowach melioracyjnych.

Ten program jest już wdrażany pilotażowo w województwie zachodniopomorskim, a jego start we wszystkich zarządach zlewni „Wód Polskich” na terenie całego kraju jest zaplanowano już na tę wiosnę.

Ministerstwo Rolnictwa przygotowało dla rolników, którzy chcą zabezpieczyć swoje uprawy przed skutkami suszy, dotacje na inwestycję w nawadnianie gospodarstw. Wnioski można składać do 20 kwietnia br. w ARiMR. Wsparciem mogą zostać objęte trzy kategorie inwestycji: ulepszające już istniejące instalacje nawadniające, powiększające obszar nawadniania i jednocześnie powiększające obszar nawadniania oraz ulepszające już istniejące instalacje.

Śledź na bieżąco sytuację w kraju

Rolnicy mogą sfinansować z tego programu m.in. budowę studni i zbiorników oraz zakup maszyn i urządzeń do poboru, magazynowania, uzdatniania, odzyskiwania lub rozprowadzania wody, instalacji nawadniających i systemów do sterowania nawadnianiem.

Pomoc finansowa na jednego beneficjenta i jedno gospodarstwo wynosi do 100 tys. zł, gdzie refundacji podlega 50 proc. kosztów poniesionych na realizację inwestycji (60 proc. w przypadku młodego rolnika). Wartość inwestycji musi wynieść co najmniej 15 tys. zł. O pomoc może ubiegać się rolnik posiadający gospodarstwo o powierzchni od 1 do 300 ha, który zarabia na produkcji zwierzęcej lub roślinnej i jest obecny w krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Budowa zapór

Jak przekonują „Wody Polskie” zbiorniki retencyjne stają się niezbędne, bowiem coraz częściej doświadczamy skrajnych zjawisk pogodowych – nawalnych deszczy i coraz dłuższych okresów suszy.

Dzięki gromadzeniu wód opadowych w małych i dużych zbiornikach lokalnie poprawia się bilans wodny. Zbiorniki retencyjne, przy nadejściu bardzo intensywnych opadów zmniejszają ryzyko powodzi. Gromadzą też wodę na okres suszy. Zachowamy więc wodę tam, gdzie ona spadła, dzięki zbiornikom retencyjnym.

Czytaj także

Celem jest dwukrotne zwiększenie retencji w Polsce do 2027 roku. Przykładowo w Hiszpanii retencja sięga 45 proc. zasobów wodnych, przy 1 900 zbiornikach. U nas jest ich 100. Na jednego mieszkańca przypada u nas trzy razy mniej wody, niż na przeciętnego Europejczyka. A w czasie suszy – zasobność ta spada o kolejnych 50 proc.

Program retencji, zwłaszcza dużej dotyczącej kaskadyzacji Wisły, popiera prof. Zygmunt Babiński, hydrolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. - Tylko w ten sposób będziemy zdolni zmagazynować naprawdę spore ilości wody tak potrzebnej w obliczu zmian klimatu - przekonuje. - A przy okazji będziemy produkować czystą energię i rozwijać transport śródlądowy. O turystyce i rekreacji wodnej też trzeba wspomnieć.

Organizacja WWF Polska zdecydowanie sprzeciwia się grodzeniu rzek, uznając że nie jest to ani ekologiczne, ani ekonomiczne. Nie zmniejszy też skutków suszy, bowiem poniżej zapór wody nie będzie.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obser

Tak, ale co robi państwo w tej sprawie... Kolejne rządy?? Nic... Tylko informują... Sami dajcie przykład.