Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Absolwenci UMK sprzed lat: - To była uczelnia!

MJ
- Spotykamy się regularnie - mówią absolwentki fizyki z 1966 r. (od lewej) Halina Sztejerowska, Ewa Drygalska, Irena Wasążnik i Maria Remisiewicz
- Spotykamy się regularnie - mówią absolwentki fizyki z 1966 r. (od lewej) Halina Sztejerowska, Ewa Drygalska, Irena Wasążnik i Maria Remisiewicz Lech Kamiński
Ekonomiści, fizycy, biolodzy, geografowie, filolodzy, historycy, prawnicy, chemicy i posiadacze dyplomów wydziału sztuk pięknych UMK - w sumie blisko 260 absolwentów toruńskiej uczelni spotkało się w weekend podczas XVIII zjazdu.

- Za każdym razem przyjeżdżam do Torunia z biciem serca - mówiła podczas zjazdu absolwentów UMK Jolanta Owczarska, która w 1962 r. skończyła tu geografię. - I tylko żal, że te najpiękniejsze lata w życiu już nie wrócą.

Na UMK jak w rodzinie

Wśród dawnych studentów nie brakowało osób, które tytuł magistra uzyskały w 1962 r. Jubileusz 50-lecia ukończenia studiów świętowało w Toruniu 90 absolwentów, którzy chętnie wspominali stare dobre czasy i uniwersytet sprzed lat.

- Warunki były surowe, a studia trudne, ale panowała wspaniała, rodzinna atmosfera - mówi prof. Tadeusz Korniak, który naukową karierę związał z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. - Po pierwszym roku z 40 studentów zostało nas tylko 22, nie było więc możliwości, żeby profesorowie nas nie znali. Na seminarium magisterskim zdarzało się, że promotor pytał: "A czemu nie ma dziś Basi, a dlaczego Tadeusz jest smutny?"

Życie studenckie? - Oj, było! - zapewnia Edward Bułhak, który również skończył biologię w 1962. - Zajmowałem się sportem, kulturystyką, walkami wschodnimi. Angażowaliśmy się w teatr, kabarety.
- A czasem nawet wystarczało pieniędzy na kawę - uśmiecha się Jadwiga Eismont z tego samego rocznika.

Absolwentki, które w 1966 r. skończyły fizykę, również chętnie wspominają studenckie rozrywki. - Nasz kierunek miał to do siebie, że trzeba było uczyć się pilnie i intensywnie, ale tylko przez krótki czas, potem było trochę więcej luzu - mówi Halina Sztejerowska. - Ile to myśmy się w brydża nagrały! Nieraz się zdarzało, zwłaszcza w sesji, że któraś wychodziła na korytarz akademika i szukała "czwartego do brydża". A jak ktoś podchodził i pytał, kto już gra, zazwyczaj słyszał odpowiedź "No, na razie ja".

Studenci mają komfort

Jaki był toruński uniwersytet w latach 60.? - Zupełnie inny, trudno porównywać go z dzisiejszą uczelnią - uważa Janina Antoszewska, absolwentka geografii. - Nie było jeszcze kampusu na Bielanach, całe życie studenckie koncentrowało się na Starówce. Uniwersytet miał wiele zabytkowych budynków, których dziś już nie posiada.

- Akademiki były za to paskudne - mówi prof. Jan Falkowski, absolwent toruńskiej geografii z 1962 r. - Panowie mieszkali w 8-osobowych pokojach i spali na piętrowych łóżkach. Dziś studenci mają komfort. Nie dość, że pokoje są 2-3-osobowe, to jeszcze zdarza się, że koedukacyjne. Za naszych czasów nie było mowy, żeby wejść do akademika dziewczyn. Taki panował reżim.

Czytaj także Modernizacja auli UMK - koniec PRL w tym miejscu

W latach 60. jeszcze jedna rzecz na UMK była trudna do wyobrażenia. Co? - Studiowanie dwóch kierunków - mówi prof. Korniak. - Było to niemożliwe, studia były zbyt trudne. Teraz każdy zdolniejszy student bez kłopotu bierze drugi fakultet. A za naszych czasów? Zdarzało się, że ktoś z wydziału sztuk pięknych robił kurs spawacza czy ślusarza, żeby mieć pracę.

Uczestnicy XVIII Zjazdu Absolwentów wzięli udział w okolicznościowym wykładzie i uroczystej kolacji, a także zwiedzili Toruń.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska