Alkomaty przekłamują prawdę o promilach [wideo]

(M)

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Są takie urządzenia, które przekłamują wskazania po wyczuciu dymu papierosowego, zapachu gumy do żucia lub pasty do zębów. Najlepsze są pozbawione tych wad alkomaty elektrochemiczne. Takich używa polska policja.

Po serii tragicznych wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców, rząd chce zobowiązać wszystkich właścicieli aut do zakupu alkomatów. Choć już wczoraj zwiększyło się zainteresowanie Polaków tymi urządzeniami, to nie wszystkim ten pomysł się podoba.

- Nakaz instalowania alkomatów w samochodach nie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na drogach, a jedynie przyniesie zysk producentom i sprzedawcom tych urządzeń, bo każdy z 12 milionów polskich kierowców wyda co najmniej 100 złotych - uważa pan Stanisław, kierowca z Bydgoszczy. - Pijak i tak nie dmuchnie. Jakiś sens miałoby to wtedy, gdyby alkomat sprzężony był z układem zapłonowym silnika. Nie dmuchnie - nie pojedzie.

Zdaniem naszego rozmówcy, nakaz instalowania takiego urządzenia dotyczyć powinien każdego kierowcy zatrzymanego przez policję pod wpływem alkoholu i skazanego prawomocnym wyrokiem.
Pan Zbigniew z Gogolinka uważa, że nawet 5 alkomatów w aucie nic nie da, jeśli kierowca nie ma zamiaru dmuchnąć. Jego zdaniem, przydałaby się raczej program edukacyjny dla młodych kierowców, którzy po alkoholu wsiadają za kierownicę.

Alkomat można sobie sprawić, by wiedzieć, czy po odespaniu zakrapianej imprezy można już usiąść za kółkiem. Albo czy można to zrobić po piwie. Tylko jakie urządzenie kupić? - Zdecydowanie lepsze od jednorazowych są alkomaty wielokrotnego użytku, półprzewodnikowe lub elektrochemiczne. Teraz właśnie o takie pytają klienci - mówi Alicja Milewska, serwisant w warszawskiej firmie Alkomaty.net.pl. - Jednorazówki sprzedawane w formie ampułki zabarwiają się na różne kolory. Odczyt jest mało precyzyjny i przede wszystkim trzeba użyć kilku testów, by dowiedzieć się jaki jest rzeczywisty stan kierowcy.

Alkomaty wielokrotnego użytku są o wiele lepsze, ale elektrochemiczne szczególnie. Te są bardzo dokładne i w przeciwieństwie do półprzewodnikowych nie przekłamują. Nie mają na nie wpływu takie czynniki, jak dym papierosowy, zapach gumy do żucia czy pasty do zębów. Właśnie dlatego alkomatów elektrochemicznych używa polska policja.
Wielokrotność użytkowania nie oznacza wieczności. Alkomaty półprzewodnikowe muszą być kalibrowane po wykonaniu 200-250 testów, a elektrochemiczne po około 500.

- Alkomat powinniśmy mieć w domu, a nie w wychłodzonym przez noc samochodzie - radzi pani Alicja. - To dlatego, że dokładny jest tylko pomiar wykonany w temperaturze pokojowej. Poza tym testy powinniśmy wykonywać, najlepiej kilka po sobie, zanim jeszcze podejmiemy decyzję o jeździe samochodem. Moim zdaniem, ten kto już wsiądzie do auta, choćby zobaczył niepokojącą informację o swoim stanie - pojedzie.

Alkomaty półprzewodnikowe można kupić za 100- 250 zł. Najtańsze urządzenia elektrochemiczne kosztują od 169 zł. Ceny profesjonalnych urządzeń dochodzą do 1000 zł, a czasem nawet przekraczają tę kwotę.

W sieci sklepów "Biedronka" pojawiły się ostatnio alkomaty w cenie poniżej 100 zł. Zwykle jednak można je nabyć w sklepach z artykułami elektronicznymi. Niekiedy pojawiają się w aptekach, choć nasze poszukiwania w bydgoskich zakończyły się wczoraj niepowodzeniem. Nie znaleźliśmy ich także na stacjach benzynowych w Świeciu nad Wisłą.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie