Artego - CCC Polkowice 92:80 (26:22, 26:22, 22:12, 18:24)
ARTEGO: Stallworth 25, Międzilk 17 (5), McBride 12 (2), O'Neill 10, Żurowska-Cegielska 6 oraz Stankovic 13, Adamowicz 9 (1), Szott-Hejmej 0.
CCC: Holmes 27 (3). Babkina 17 (4), Clark 14 (1). Leciejewska 8 (1), Plaisance 4 oraz Gajda 4, Sandric 4, Spanou 2, Stankiewicz 0.
Już w pierwszej kwarcie kontuzji kolana doznała środkowa Polkowic Theresa Plaisance i w pierwszej połowie już nie zagrała. Ale CCC ma i tak skład tak mocny, że jej braku nie było widać. Ale to Artego nadwało rytm grze i gdyby nie dwa okresy błędów, przewaga mogła oscylować w granicach 20 pkt. Żelazna obroną, "wejście smoka" Julii Adamowicz (9 pkt. w pierwszej połowie), umiejętnie dzielenie się piłką pod koszem, skuteczność Daneshy Stallworth (15 pkt. w 1. połowie) dawały nawet prowadzenie ponad 10 pkt.
Polkowice coraz częściej stosowało pressing na całym parkiecie i bydgoszczanki kilka razy się zgubiły. Tak było pod koniec 2. kwarty. Strata piłki i w ostatniej sekundzie Bria Holmes trafiła za 3 pkt. zmniejszając prowadzenia do 8 pkt. (52:44). Było widać, że bydgoszczankom potrzeba odpoczynku i dobrych rad, udzielanych przez trenera Tomasza Herkta. Bo po zmianie stron trzy akcje Artego kończyły się zdobyciem punktów, po raz trzeci za 3 pkt. trafiła Elżbieta Międzik i znów przewaga Artego urosła powyżej 10 pkt. (59:44). Ale to nie wszystko. Kolejne minuty to koncert gry bydgoszczanek. Najpierw po raz czwarty za 3 pkt. trafiła Międzik, a potem w kontrze Julie McBride popisała się świetnym podaniem za plecami do Dragany Stankowic i ta trafiła z faulem. Wówczas przewaga Artego urosła do 21 pkt. (65:44). A Międzik nic sobie z tego nie robiąc kontynuowała swoją passę rzutów za 3 pkt. (68:51). Stankovic rozdawała "czapy" (6 w całym meczu) i było widać po Artego radość z gry, co kibice nagrodzili gorącymi owacjami.
Jedyny nerwowy moment miał miejsce w 4. kwarcie, gdy Artego prowadziło 79:63, ale cztery kolejne akcje zakończyły się punktami dla CCC i było tylko 79:70. Na posterunku był jednak "generał" Julie McBride, która w ciężkim momencie trafiła za 3 pkt., a także ledwie żyjąca Stallworth (84:72). Na 1.40 do końca, po swoim celnym rzucie (92:78) kontuzji kostki doznała Justyna Żurowska-Cegielska, co martwi przed inauguracją sezonu w EuroCupie (czwartek w Moskwie). Ale zwycięstwo ligowe jest jak najbardziej zasłużone!
Sportowe Podsumowanie - 3 października 2017.