Biedronka podniosła pensje pracownikom. O ile?

oprac. (d-ka)
Pomorska.pl
Udostępnij:
Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, podnosi wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w sklepach oraz centrach dystrybucyjnych od stycznia 2018 r.

Podwyżki wynoszą od 200 zł do 550 zł brutto w zależności od lokalizacji, stażu pracy i konkretnego stanowiska. To już czwarta podwyżka pensji w Biedronce w ciągu dwóch lat. JMP jest największym prywatnym pracodawcą w Polsce, zatrudniającym obecnie ponad 65 tys. osób w oparciu o umowy o pracę.

Zarobki w Biedronce 2018. Ile zarobi kasjer-sprzedawca? [6.12.2017]

Wśród grup objętych styczniowymi podwyżkami w Biedronce są sprzedawcy-kasjerzy, zastępcy kierowników sklepów, kierownicy sklepów, magazynierzy, magazynierzy kompletacji oraz inspektorzy w centrach dystrybucyjnych. W sumie podwyżkami objętych zostało ponad 60 tys. osób zatrudnionych w JMP.

- Mamy świadomość tego, jak ważna dla budowy zaufania klientów jest satysfakcja naszych pracowników. Budując konsekwentnie pozycję Biedronki jako pracodawcy pierwszego wyboru w sektorze handlowym, dzięki tym podwyżkom chcemy docenić wkład naszych pracowników w rozwój całej firmy - mówi Jarosław Sobczyk, dyrektor personalny i członek zarządu Jeronimo Martins Polska.

Pensje sprzedawców-kasjerów

Styczniowymi podwyżkami zostaną objęci wszyscy sprzedawcy-kasjerzy. Osoby rozpoczynające pracę w Biedronce na tym stanowisku na pełen etat będą mogły zarobić co najmniej 2650 zł brutto, wliczając w to nagrodę za brak nieplanowanych nieobecności. Pierwszą podwyżkę otrzymają już po roku pracy, natomiast po trzech latach kolejną, dzięki czemu ich zarobki wzrosną do co najmniej 2950 złotych brutto miesięcznie. W wybranych lokalizacjach kwoty te są wyższe, przykładowo dla warszawskiego sprzedawcy-kasjera osiągają wartość nawet 3550 zł brutto po trzech latach pracy. Ponadto każdy sprzedawca-kasjer może otrzymać dodatkowo do 500 zł brutto uznaniowej premii kwartalnej w zależności od wyników.

Pracownicy Biedronki będą do 2018 roku zarabiali o 200 zł więcej

Pensje pozostałych pracowników

Styczniowe podwyżki objęły również kadrę kierowniczą sklepów, która włącznie z zastępcami kierowników sklepów liczy ponad 14 tys. osób. Biedronka podniosła także wynagrodzenia magazynierów i magazynierów kompletacji, którzy od 2018 r. w zależności od stanowiska, stażu pracy oraz lokalizacji zarobią od 3050 zł do 4 000 zł brutto przy uwzględnieniu nagrody za brak nieplanowanych nieobecności w danym miesiącu. Te podwyżki dotyczą wszystkich 16 centrów dystrybucyjnych działających w ramach sieci.

Źródło: Gazeta Pomorska

Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

Wideo

Materiał oryginalny: Biedronka podniosła pensje pracownikom. O ile? - Głos Pomorza

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anonim
Bzdury, niby brutto wiecej, premie za targety zalezne I wyplacane po 3 miesiacach , czyli tak naprawde bedzie troche mniej. Ale bardzo ladnie wyglada na papierze
C
Cała prawda
Co to za brednie jestem zastępca prawie 10 lat i mam dostać 150 zł brutto podwyżki ha jak czytam takie artykuły wyssane z palca lub sponsorowane to mnie telepie dlaczego nikt nie zrobi wywiadu z pracownikami biedronki z różnych regionów Polski wtedy był by to prawdziwy wywiad
C
Cała prawda
Co yo za brednie jestem zastępca prawie 10 kat nim jestem i mam dostać 150 zł brutto podwyżki ha jak czytam takie artykuły wyssane z palca lub sponsorowane to mnie telepie dlaczego nikt nie zrobi wywiadu z pracownikami biedronki z różnych regionów Polski wtedy był by to prawdziwy wywiad
g
gsia

jakos na pasku wyolat tego nie widac... jak zobacze w wyplacie wiecej to moze uwierze

O
On

Zarobki są zależne od regionu i nie zawsze wyglądają tak optymistycznie. Zastanawia mnie właśnie ta regionalizacja. Czy ta sama praca na Pomorzu wymaga mniej wysiłku niż w np. Poznaniu? Czy wynagradza się za pracę czy za pochodzenie?

Dla mnie jest to sygnał, że JMP nadal kombinuje w wynagrodzeniach i nadal płaci więcej tam, gdzie jest deficyt pracowników - nie płaci za wysiłek a jedynie za miejsce wykonywania pracy. Raczej trudno tu mówić o satysfakcji jak pracodawcy nadal dzielą kraj na Polskę A, B, C zamiast płacy za wykonywana pracę.

Dodaj ogłoszenie