Jak podaje Wydział Komunikacji i Drógw Starostwie Powiatowym w Świeciu, w tym roku zarejestrowano ok. sześciu tysięcy samochodów osobowych. - W liczbie tej mamy 90 nowych pojazdów i ok. 2,5 tys. aut używanych, sprowadzonych z zagranicy - informuje Stanisław Staniszewski, kierownik wydziału. - W przypadku samochodów sprowadzanych, obserwujemy tendencję zniżkową o mniej więcej jedną trzecią w porównaniu z rokiem ubiegłym. Podobnie jest z pojazdami nowymi.
Sytuację tą odczuwają niestety dość mocno właścicieleautokomisów. - Do połowy roku interes szedł bardzo dobrze - mówi Arkadiusz Boniek, właściciel P.P.U.H. „Boar”. - Niestety, po połowie roku, spadek obrotów jest drastyczny. Spadają ceny samochodów, a ludzie mają coraz mniej pieniędzy - dodaje.
Kręci się według szablonu
Jarosław Królewicz, właściciel autokomisu „JARTAD”, podziela zdanie konkurenta. - Od początku września biznes zamarł. Pewnie jest to poniekąd związane z nagłośnionym kryzysem, ale branża motoryzacyjna kręci się wokół przyjętego szablonu: każdego roku od stycznia do lutego interes jest słaby, potem do wakacji się polepsza, w miesiącach letnich przynosi największe dochody, a potem spada - tłumaczy. - Na pewno odczuwamy różnicę w sprzedaży busów dla firm, w tym roku zainteresowanie gwałtownie zmalało. Może właśnie przez kryzys. Z niecierpliwością czekamy na nowy rok. Ponadto do zastoju przyczyniają się także zewnętrzne czynniki. - Na pewno kursy walut: euro dość mocno drygało, stało naprawdę wysoko i ceny nie były korzystne. Poza tym, nie ukrywam, że troszkę miesza internet. Pełno jest ogłoszeń z zaniżoną wartością, która nie odzwierciedla stanu faktycznego auta - przyznaje Arkadiusz Boniek.
Obowiązkowo „klima”
Chociaż pieniędzy jest coraz mniej, wymagania klientów nie spadają - wręcz przeciwnie. - Liczy się przede wszystkim wygoda oraz wygląd - mówi Królewicz. - Klienci patrzą jak samochód prezentuje się wewnątrz, czy ma skórzaną tapicerkę, klimatyzację, ale zapominają, że to kosztuje. Najchętniej auta wzięliby za darmo - dodaje Boniek.
Dużym zainteresowaniem cieszy się system zamiany samochodu na inny, za dopłatą. - To ok. 75 proc. transakcji - informuje Jarosław Królewicz. - Poza tym, handel w motoryzacji stał się bardziej regionalny - klientom nie chce jeździć się gdzieś dalej w poszukiwaniu auta.
Japońskie spod igły i niemieckie kilkulatki
- Z rejestrowanych nowych samochodów, na pewno najczęściej odnotowujemy marki Skoda, japońskie, np. toyota, fiat i volksvagen - oznajmia Stanisław Staniszewski. - Natomiast z używanych opel i volkswagen.
Rzadko decydujemy się także na auta drogie, powyżej 50 tys. zł. - Największym zainteresowaniem cieszą się te w przedziale 15-25 tys. zł- informuje Boniek. - Z marek francuskich najwięcej zapytań jest o roczniki 2002-2005, z kolei z japońskich o 2004-2007. Natomiast audi, opel i volkswagen są bardzo popularne, niezmiennie od kilku lat, bez względu na rocznik - uściśla Królewicz.
