"Bóg mordu" w Teatrze Horzycy: zbyt głośny ton farsy

Magdalena Janowska [email protected]
W toruńskiej inscenizacji "Boga mordu"  zobaczymy (na zdj. od lewej): Pawła Kowalskiego, Małgorzatę Abramowicz, Jarosława Felczykowskiego i Marię Kierzkowską
W toruńskiej inscenizacji "Boga mordu" zobaczymy (na zdj. od lewej): Pawła Kowalskiego, Małgorzatę Abramowicz, Jarosława Felczykowskiego i Marię Kierzkowską Lech Kamiński
Toruński Teatr Horzycy postawił na pewniaka - "Bóg mordu" z sukcesami grany jest na całym świecie. Ale dobry tekst wystarczył zaledwie na średni spektakl, który niczego nowego nie odkrywa

Reżyserka Bożena Suchocka przygotowując premierę dla Teatru Horzycy sięgnęła po głośny tekst Yasminy Rezy "Bóg mordu". Dramat okrzyknięto najlepszym dziełem francuskiej aktorki i autorki, a sztuka zyskała jeszcze większy rozgłos, gdy Roman Polański nakręcił na jej podstawie "Rzeź".

Czytaj także: Premiera w Teatrze Horzycy: "Bóg mordu", czyli rodzicielstwo według Johna Wayne'a

Załatwmy to po ludzku

W czym tkwi fenomen tekstu? Reza kunsztownie tka dialogi, konstruuje celne riposty, zgrabnie rysuje postaci. Zręcznie rozbudowuje akcję, która zaczyna się zupełnie niewinnie: dwa małżeństwa spotykają się, by wyjaśnić bójkę, do której doszło między ich synami.

Konflikt ma być rozwiązany polubownie, więc od razu rusza festiwal uprzejmości, przeprosin, podziękowań i potakiwań. W końcu czegóż się spodziewać, gdy do rozmów siadają ludzie z klasą: szanowany prawnik, wbita w elegancką garsonkę pośredniczka nieruchomości (rodzice Fryderyka, Alain i Annette, grani przez Pawła Kowalskiego i Marię Kierzkowską) oraz pisarka działającą na rzecz pokoju na świecie i poczciwy sprzedawca sprzętu AGD (rodzice Daniela, Veronique i Michel, których grają Małgorzata Abramowicz i Jarosław Felczykowski)?

Jest tak grzecznie, że aż nudno, ale do czasu. Bo to tylko pozory - ostrzega Reza i dodaje, że pod ich powierzchnią w każdym z nas drzemie tytułowy "Bóg mordu", jakiś dziki, pierwotny instynkt, który nie dał wykorzenić się cywilizacji. To on sprawia, że jesteśmy zawistni, mściwi, prostaccy.

Za wesoła ta jatka

Na scenie ta diagnoza potwierdza się, gdy widzimy, jak do poprawnej relacji obu par coraz szerszą strużką wsącza się jad, a kurtuazyjna pogawędka przechodzi w słowną jatkę.

Do uruchomienia lawiny inwektyw potrzeba zresztą niewiele, czasem wystarczy dzwonek telefonu, czasem jedno niefortunnie wypowiedziane słowo lub pełne pretensji spojrzenie.

Choć te momenty zapalne zostały dobrze zaznaczone w toruńskiej inscenizacji, całość będzie rozczarowująca dla widzów, którzy znają tekst Rezy lub film Polańskiego (pozostali mogą mieć pewną przyjemność w śledzeniu, jak kurtuazyjna rozmowa przy kawie zamienia się w rzeź).

W czym problem? Oglądając inscenizację trudno nie ulec wrażeniu, iż twórcy założyli, że dobry tekst jest gwarancją dobrego spektaklu. Można wręcz pomyśleć, że reżyserka bardziej starała się nie zniszczyć sztuki, niż odczytać ją po swojemu i odnaleźć nowe znaczenia. Efekt? Spektakl jest bezpieczny, poprawny, ale pozbawiony charakteru. Reżyserskiej ręki widać w nim niewiele.

Aktorzy, na których spoczął cały ciężar przedstawienia, nie znajdują wsparcia w innych teatralnych środkach: światło zmienia się bodaj dwa razy w ciągu 90 minut, muzyka pojawia się tylko na początku i na końcu spektaklu, a scenografia - także pozbawiona fantazji - dość wiernie odwzorowuje salon w mieszkaniu przeciętnej mieszczańskiej rodziny.

Ta oszczędność nie byłaby wadą, gdyby nie fakt, że przeciwwagą dla niej staje się aktorska szarża. Ton farsy, wpisany wprawdzie w dramat, w toruńskiej wersji pobrzmiewa zbyt głośno i pod koniec staje się dominujący. A im bardziej widzowie przyklaskują popisom grubiaństwa panów i histerii pań (gryzienie tulipanów przez Annette to już przesada!), tym grubszą krechą rysowane są postaci. Tak jakby emocje wymknęły się spod kontroli nie tylko bohaterom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie