Bydgoszcz. Żłobki i przedszkola wznowiły pracę w normalnym trybie stacjonarnym. Frekwencja całkiem spora

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
Na wznowienie pracy przedszkoli w normalnym trybie stacjonarnym czekało wielu bydgoskich rodziców.
Na wznowienie pracy przedszkoli w normalnym trybie stacjonarnym czekało wielu bydgoskich rodziców. Tomasz Czachorowski/Archiwum
Na ten moment rodzice i maluchy czekały z niecierpliwością. Po 3-tygodniowej przerwie w poniedziałek (19 kwietnia) w reżimie sanitarnym dzieci wróciły do bydgoskich przedszkoli i żłobków. Frekwencja w pierwszym dniu była spora. W bydgoskich żłobkach wyniosła nawet 80 proc.

Zobacz wideo: Rowery cargo bezpłatnie wypożyczysz w Bydgoszczy.

Od 29 marca, podobnie jak w całym kraju, przedszkola i żłobki w Bydgoszczy funkcjonowały z ograniczeniami. Do placówek mogły posłać swoje pociechy, m.in. osoby zatrudnione w podmiotach leczniczych (np. lekarze, pielęgniarki), pracujący w służbach mundurowych, placówkach opiekuńczo-wychowawczych czy w jednostkach systemu oświaty. Dla wielu rodziców, którzy nie spełniali tych warunków problem był duży, bo musieli organizować opiekę dla dzieci w domach. Powrót do normalnego funkcjonowania placówek wielu przyjęło więc z ulgą.

- W ostatnich dniach kierownicy naszych 8 żłobków mieli sporo telefonów od rodziców z pytaniem, czy aby na pewno wracamy - mówi Agnieszka Szulc, dyrektor Zespołu Żłobków Miejskich w Bydgoszczy. - Jeszcze w piątek (16 kwietnia) kontaktowaliśmy się z rodzicami telefonicznie, bo musieliśmy wiedzieć dla, ilu dzieci zabezpieczyć posiłki. Większość deklarowała, że pośle dzieci do żłobkach. W sumie w poniedziałek (19 kwietnia) frekwencja w naszych placówkach wyniosła 80 proc. To pokazuje, że rodzice bardzo czekali na ten moment.

Niestety, przerwa zrobiła swoje. Część młodszych dzieci nie była długo w przedszkolu i przed budynkiem rozgrywały się sceny, jakie zauważyć można było na początku września. Niektóre maluchy płakały za rodzicami i trzeba było je zapewniać, że na pewno się po nie wróci - mówi pan Sławek, tata przedszkolaka.

Sporo rodziców bydgoskich przedszkolaków także zdecydowało się na ten ruch.

- Syn bardzo się cieszył, że pójdzie do przedszkola, stęsknił się za swoimi kolegami. Jeszcze bardziej cieszyłem się ja, bo praca zdalna z przedszkolakiem na głowie to ciężka sprawa - mówi pan Sławek, tata 4,5-latka, który uczęszcza do Przedszkola nr 1 przy ul. gen. Bora-Komorowskiego w Fordonie. - Przed przedszkolem nie widziałem tłumów. Niestety, przerwa zrobiła swoje. Część młodszych dzieci nie była długo w przedszkolu i przed budynkiem rozgrywały się sceny, jakie zauważyć można było na początku września. Niektóre maluchy płakały za rodzicami i trzeba było je zapewniać, że na pewno się po nie wróci.

Telefony od rodziców bydgoskich przedszkolaków były już od kilku dni. Wielu zainteresowanych powrotem

Do Przedszkola nr 6, które mieści się w ZS nr 8 przy ul. Pijarów, zapisanych jest 190 dzieci, w poniedziałek przyszło 150.

- Schodziły się dość długo. Część dzieci ma rodzeństwo w klasach I-III, które jeszcze uczą się zdalnie, stąd niektórzy rodzice zapewnili im opiekę w domu lub przyprowadzili dzieci do przedszkola później - mówi Ewa Szulc, wicedyrektor ZS nr 8. - Była jednak spora grupa rodziców, którzy od kilku dni dzwonili do nas i pytali, czy 19 kwietnia mogą przyprowadzić dziecko. Reakcje niektórych dzieci nawet nas zaskoczyły. Mamy taką dwójkę dzieci, które za sobą raczej nie przepadały, a dziś nie mogą się rozstać ze sobą, tak cieszą się ze spotkania.

Na 220 dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 43 "U Krecika Szybownika" przyszło ponad 120.

- Działamy w reżimie sanitarnym. Właśnie jesteśmy w ogródku na placu zabaw przy przedszkolu - mówi Iwona Olejnik, dyrektor placówki. - W lockdownie dziennie przychodziło 8-11 dzieci, których rodzice spełniali wymagania określone w rozporządzeniu. Był nawet dzień, że było jedno dziecko. Nie tylko dzieciaki i rodzice cieszą się z tego powrotu, my też.

W Przedszkolu nr 61 Integracyjnym przy ul. Kąkolowej w czasie, gdy placówka funkcjonowała z ograniczeniami dziennie zgłaszało się od 8 do 11 dzieci. W poniedziałek (19 kwietnia) frekwencja była już wysoka.

Rekrutacja do przedszkoli publicznych w Bydgoszczy w cieniu powrotu do placówek

- Na 126 dzieci mamy dziś w przedszkolu 100 przedszkolaków - mówi Beata Grabowska, dyrektor placówki. - Widać, że maluchy stęskniły się za koleżankami i kolegami oraz swoimi paniami. My też wolimy bezpośrednio pracować z dziećmi na miejscu. Oczywiście, w tym lockdownie 6-latki miały zajęcia online i wielu rodziców bardzo się angażowało. Towarzyszyli swoim dzieciom podczas zajęć zdalnych. Pozostałe przedszkolaki dostawały do wykonania zadania i zabawy, a nauczyciele byli do dyspozycji rodziców na Teamsie.

W cieniu powrotu trwa rekrutacja przedszkoli publicznych w Bydgoszczy. W poniedziałek (19 kwietnia) o godz. 12 zostały opublikowane listy dzieci zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Teraz do 23 kwietnia do godz. 16 rodzice będą mieli czas na potwierdzenie woli. Listy przyjętych i nieprzyjętych zostaną ogłoszone 29 kwietnia o godz. 12.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie