Wizytacja terenów przygranicza rozpoczęła się w placówce SG w Szudziałowie. Tam, po procedurach formalnych i krótkim zaznajomieniem dziennikarzy z zasadami pobytu na granicy, wsiedliśmy do wojskowego honkera i udaliśmy się na objazd granicy.
Mieliśmy możliwość rozmowy zarówno z funkcjonariuszami pełniącymi służbę na granicy, jak i mieszkańcami terenów objętych od września stanem wyjątkowym, a teraz w dalszym ciągu żyjących w reżimie przemieszczania się ze względu na wprowadzoną ustawę o ochronie granicy.
- Nasza praca polega na pilnowaniu granicy, aby nikt nielegalnie jej nie przekroczył i dokładnie to robimy - powiedzieli nam funkcjonariusze Straży Granicznej, których spotkaliśmy na patrolu z psem w pobliżu Wojnowiec.
W krótkiej rozmowie z nami podkreślali, jak wielką wartość ma dla nich wsparcie, które płynie nie tylko od mieszkańców terenów przygranicznych, ale także z całej Polski.
Z kolei mieszkaniec wsi Minkowce zanaczał, że dzięki pracy polskich służb na granicy, czuje się bezpiecznie. Widać też zażyłość między miejscowymi a służbami. Obie strony w bardzo ciepłych słowach wypowiadają się o sobie.
Dziennikarze na granicy polsko-białoruskiej
Najbardziej charakterystycznym punktem wyjazdu była wizyta przy opuszczonym koczowisku migrantów na wysokości wsi Usnarz Górny. Stało się ono symbolem kryzysu migracyjnego, po tym, gdy jako pierwsze ściągnęło uwagę wszystkich mediów i koczujący po białoruskiej stronie migranci oraz pilnujący ich funkcjonariusze byli pod ostrzałem kamer i obiektywów aż do wprowadzenia stanu wyjątkowego na początku września.
Dziś to miejsce jest oddzielone drutem koczastym. I mimo, że po próbach forsowania granicy, kilka tygodni temu migranci opuścili koczowisko, wyraźnie widać ślady ich bytności. W zasadzie wygląda, jakby zostało opuszczane w pośpiechu, bo widać np. porzucone ubrania, buty czy namioty.
W trakcie wizyty na granicy, dziennikarze mieli też okazje zobaczyć zawartość tzw. pakietów pomocowych, które są przekazywane potrzebującym nielegalnym migrantom, którym uda się przedostać na polską stronę. W czerwonych woreczkach znajduje się m.in. koc, folia termiczna, ogrzewacze dłoni, batony energetyczne, woda.
