Chełmno. Sami nadajmy życiu lepszą jakość

(mona)
Wszyscy seniorzy prosili Paulinę Turkiewicz (z lewej) o wpisy do indeksu potwierdzające udział w zajęciach o asertywności
Wszyscy seniorzy prosili Paulinę Turkiewicz (z lewej) o wpisy do indeksu potwierdzające udział w zajęciach o asertywności Fot. Monika Smól
Wiele cech w człowieku kształtuje się do 7. roku życia. Asertywności warto uczyć się w każdym wieku.

Każdy z nas był w sytuacji, gdy ktoś próbował go przekonać do wrzucenia grosika na ubogich, kupienia sukienki, która nie leży najlepiej, czy przypilnowania czyjegoś dziecka - choć nie mieliśmy ochoty. Jeśli mimo naszych oporów, prośby tych osób były skuteczne, oznacza to, że brak nam asertywności.

- Często zdarza się, że na ulicy zaczepiają i namawiają do zakupów - przyznaje Maria Jaworska, słuchaczka Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Chełmnie. - Trzeba umieć mówić im "nie".

Każdy ma prawo do błędów

O tym, w jaki sposób to robić, na zajęciach mówiła Paulina Turkiewicz: - Nierzadko zdarza się, że jakaś osoba, mimo zmęczenia zgadza się popilnować dziecko sąsiadki - wyjaśniła psycholog. - Nie mówi "nie", ponieważ nie potrafi tego zrobić bez poczucia winy. A każdy ma prawo odmawiać, zastanawiać się, postępować nielogicznie i nie uzasadniać tego, zmieniać zdanie i popełniać błędy. Kto ich nie popełnia, ten się nie rozwija. Każdy ma prawo nie wiedzieć, nie rozumieć, tak jak ma prawo do samotności, sukcesów, prywatności czy niezależności.

Ważne jest, aby się z nikim nie porównywać, mieć punkt odniesienia w sobie. Często "równanie do kogoś" rodzi agresję, a to podstawowa reakcja zwierzęca. Można ją przypisać i ludziom, choć to prymitywne zachowanie.

"Chłopaki nie płaczą" - to źle!

- Kiedy widzicie, że ktoś z waszych bliskich nie posprzątał, nie mówcie: "Jeszcze nie skończyłeś sprzątać!" z pretensją w głosie, bo odczyta to: "Jesteś do niczego" - radziła psycholog. - Częsty błąd nauczycieli to mówienie do ucznia "Jesteś zdolny, ale leniwy". On to zapamięta i nic nie będzie robił. Inne złe stwierdzenia to: "chłopaki nie płaczą", "zachowujesz się, jak baba", "to męska robota". Mamy problem, Polacy, z przyjmowaniem komplementów. W USA, gdy ktoś nie odpowie "dziękuję" jest uznany za chama. My albo jesteśmy skromni albo zadufani w sobie, ale nie mówimy "dziękuję".

Co jeszcze stoi na drodze naszej asertywności? Odmawiamy sobie bycia dobrym, ładnym. Gdy ktoś powie: "ładną masz sukienkę" mówimy, że to najstarsza z szafy, zamiast podziękować.

Życzenia trzeba mówić głośno

Psycholog radziła wypowiadać głośno życzenia, gdy chcemy, aby się spełniły. - Słowo ma moc sprawczą, mówcie o marzeniach - zachęcała. - Można się zmienić w 14 dni, ale trzeba nad sobą pracować, podnieść poczucie własnej wartości. Trzeba wiedzieć, czego się chce. Aby podejmować decyzje, stawiać czoło problemom i aby życie miało lepszą jakość.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie