Od lat utrzymuje się za wysoki stan wody w Czerskiej Strudze. W razie większych deszczów rzeczka nie nadąża z ich odbieraniem. To palący problem, bo w gminie mają ambitne plany rozbudowy kanalizacji deszczowej z odprowadzeniem jej właśnie do Czerskiej Strugi.
To inwestycja zakrojona na długie lata przede wszystkim na duży koszt, ale jej realizacji może zagrozić fatalny stan koryta. Wiceburmistrz Jan Gliszczyński na ostatnich zebraniach osiedlowych mówił wprost, że Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych nie wyda pozwolenia wodnoprawnego na odprowadzenie wód deszczowych do tego cieku, dopóki nie zostanie poszerzony i pogłębiony.
Najlepsze artykuły za jednym kliknięciem. Zarejestruj się w systemie PIANO już dziś!
Instytucja ta od dawna przygotowuje się do tych robót, ale by robotnicy mogli zabrać się do pracy, właściciele przyległych działek muszą się na nie zgodzić. Wiele osób powiedziało "tak", ale część jest opornych. - Podają różne przyczyny, nawet takie, że nadal chcą hodować kaczki - mówi wiceburmistrz Jan Gliszczyński. - Czasami problemem jest poszerzenie cieku o pół metra kosztem działki albo to, że na czas inwestycji będzie musiał wjechać na nią ciężki sprzęt.
Pojawiła się też plotka, że gmina chce budować ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Czerskiej Strugi, który oddzieli ich od rzeki.
Gliszczyński dodał, że gdańskiemu oddziałowi bardzo zależy na inwestycji, a w związku z poślizgiem były nawet zmiany personalne w człuchowskim oddziale. - Blokujący inwestycję powinni wiedzieć, że ich działanie jest dla nas dużą barierą rozwojową - mówił.