Co kryje dno Wisły w okolicach Bobrownik?

JJ
Nigdy wcześniej nie przeprowadzono weryfikacji tych wraków.
Nigdy wcześniej nie przeprowadzono weryfikacji tych wraków. WA
W okolicy Bobrownik w Wiśle znajdują się dwa wraki statków. Przy niskim poziomie wody jeden z nich wystaje ponad lustro wody. Nurkowie z Włocławka pod okiem archeologa postanowili zidentyfikować wraki. W sierpniu rozpoczną prace badawcze.

Będzie to pierwsza akcja eksploracyjna prowadzona w tym miejscu. Na dnie rzeki prawdopodobnie zatopione są dwie jednostki. Jak podejrzewają badacze jedna z nich to statek z napędem bocznokołowym - Spółdzielnia Wisła. Ich zdaniem to właśnie ten statek jest widoczny przy niskim stanie wody. Statek ten został zatopiony przez lotnictwo niemieckie w pierwszych dniach II Wojny Światowej.

Bardziej cenny historycznie może być drugi wrak, który znajduje się w tej okolicy. Chodzi o ORP Moniuszko. Zdaniem Olafa Popkiewicza, archeologa ten wrak znajduje się w promieniu około kilometra od Spółdzielni Wisły. Moniuszko to statek wcielony do marynarki w 1920 roku. Został zatopiony, kiedy eskortował barki z zaopatrzeniem. Na wysokości Bobrownik został ostrzelany przez wojska nieprzyjaciela. Na miejscu zginął sternik jednostki. Zdaniem archeologa pamiątki pochodzące z tego roku byłyby cenne dla naszej historii. Z tych czasów jest ich niewiele.

- Te relikty wojny polsko-bolszewickiej są naprawdę takim "żelaznym wilkiem". One się strasznie rzadko zdarzają - przyznaje Olaf Popkiewicz, archeolog.

Już teraz nurkowie przygotowują się do prac. Najpierw wraki Trzeba będzie odszukać. Zaczną od namierzenia drugiego wraku. Do tego celu nurkom posłuży magnetrometr (bada potencjał magnetyczny ziemi) i skaner boczny (pokaże co jest na dnie rzeki). Potem trzeba będzie statki odkopać do czego użyją specjalnych podwodnych pomp. Nie wiadomo w jakim stania badacze zastaną obiekty. Jeśli pokryte są dużą warstwą piachu jest duża szansa, że w środowisku beztlenowym zachowało się wiele cennych pamiątek, które pozwolą na identyfikację.

Nurkowie mają już pozwolenia od wojewódzkiego konserwatora zabytków na prowadzenie dwuletnich prac badawczych. Rozpoczną się one już na początku sierpnia. Jak powiedział Sławomir Mularski prace potrwają około dwa miesiące.

Nigdy wcześniej nie przeprowadzono weryfikacji tych wraków. Najprostszą metoda jest pomierzenie jednostek. To wstępnie pozwoli określić z jakim statkiem badacze mają do czynienia. Także przedmioty,. które znajdą na dnie będą pomagały w identyfikacji. Dlatego inicjatorzy akcji apelują do mieszkańców pobliskich gmin. Jeśli w ich rodzinnych zbiorach znajdują się jakieś pamiątki pochodzące z wraku proszą o zgłoszenie się do nich.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy o tych statkach na początku tego wieku nie pisał artykułu Arkadiusz Horonziak, a badania już dawno były przeprowadzone? 

Dodaj ogłoszenie