Co warto dziś studiować?

Karina Bonowicz
Fot. Karolina Kucharuk
Minęły czasy, kiedy dyplom magistra otwierał niemal wszystkie drzwi. Teraz liczy się przede wszystkim kierunek studiów, jaki wybierzesz.

Wybierając kierunek studiów, młodzi ludzie coraz częściej kierują się nie zainteresowaniami czy chęcią "przedłużenia" sobie młodości, ale chłodną kalkulacją. Studenci przyznają, że muszą z góry wiedzieć, jacy specjaliści teraz i za kilka lat będą najbardziej poszukiwani na rynku pracy.

To się opłaci
- Wybrałam marketing, bo wiem, że ten wybór mi się za kilka lat opłaci - mówi Agnieszka, studentka IV roku marketingu i zarządzania UMK.

Na pytanie, czy ten kierunek w ogóle ją interesuje, odpowiada szczerze, że nie. Takich osób jak Agnieszka jest coraz więcej. Młodzi ludzie często rezygnują z rozwijania swoich pasji na rzecz studiów, które wyłącznie gwarantują dobrze płatną pracę.

- Żałuję, że wybrałam polonistykę - żali się Dominika, studentka II roku. - Co ja będę po niej robić? Pracować w szkole? Tyle się teraz słyszy, że nawet tam trudno o etat.
Młodzi ludzie boją się tego, że wymarzony kierunek okaże się chybiony i w przyszłości będą zmuszeni się przekwalifikować. Dlatego, żeby nie podzielić losu bezrobotnych kolegów, wybierają jeden z modnych kierunków, który zapewni im pracę. Łatwo zauważyć, że kierunki humanistyczne są w mniejszości.

- Osoba z wykształceniem inżynierskim nie ma problemów ze znalezieniem dobrej pracy - przyznaje dr Jarosław Oczki z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK. - W trudniejszej sytuacji są absolwenci kierunków humanistycznych.

Wszystkie kierunki są potrzebne
Innego zdania jest jednak Katarzyna Jagiełka, doradca zawodowy Biura Karier UMK. - Problem jest bardziej złożony - mówi. - Nie ma kierunków niepotrzebnych. Przy odrobinie dobrej woli absolwent każdego kierunku jest w stanie znaleźć pracę. Zgłaszają się do nas bardzo różne osoby. Często studenci dobrze znają swoją wartość i chcą jedynie skonsultować przyszłą decyzję - zapewnia Katarzyna Jagiełka.

Trudno powiedzieć, po których kierunkach studiów absolwenci najliczniej zasilają szeregi bezrobotnych. Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, wynika, że bezrobotni są absolwenci różnych kierunków.

- Najczęściej bez pracy po studiach są obecnie: pedagodzy - 77 osób, specjaliści administracji publicznej - 62, specjaliści ds. organizacji usług gastronomicznych, hotelarskich i turystycznych - 51, ekonomiści - 50, politolodzy - 36, specjaliści ds. marketingu i handlu - 29, specjaliści ochrony środowiska - 28 - wymienia Mariola Wilmanowicz z WUPw Toruniu.

W tej samej kolejce
Jak widać, absolwenci modnych kierunków stanęli w tej samej kolejce bezrobotnych, co humaniści.
- Problem nie tkwi w kierunkach humanistycznych, ale w wizji celów zawodowych oraz samoświadomości związanej ze swoim potencjałem - twierdzi Katarzyna Jagiełka. - Nikt nas jednak tego nie uczy. Tu jest problem, a nie w kierunkach studiów. Na szczęście jest teraz dużo kursów i projektów, które pomagają w przejściu ze studiów na rynek pracy. Dlatego także humaniści bez problemu znajdą miejsce na rynku pracy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie