Coraz bardziej radykalizująca się młodzież to nowy problem dla całego świata

Karina Obara
Karina Obara
- Kibice piłki nożnej – niezależnie od tego, czy chodzi o ekstraklasę czy ligę okręgową – od pewnego czasu mają złą opinię i w mediach określani bywają mianem „kiboli”. Sami siebie nazywają „fanatykami”, dając w ten sposób wyraz swojemu bezgranicznemu przywiązaniu do barw klubowych – wyjaśnia dr Paweł Kuczyński, socjolog specjalizujący się w badaniu i analizie ruchów społecznych, a także koordynator projektu DARE w Collegium Civitas. - W ostatnich latach ich wizerunek w mediach jest nieco bardziej zróżnicowany, na co wpływają z jednej strony skuteczne akcje zwalczania chuligaństwa stadionowego, a z drugiej wciągnięcie klubowych kibiców w orbitę polityki.
- Kibice piłki nożnej – niezależnie od tego, czy chodzi o ekstraklasę czy ligę okręgową – od pewnego czasu mają złą opinię i w mediach określani bywają mianem „kiboli”. Sami siebie nazywają „fanatykami”, dając w ten sposób wyraz swojemu bezgranicznemu przywiązaniu do barw klubowych – wyjaśnia dr Paweł Kuczyński, socjolog specjalizujący się w badaniu i analizie ruchów społecznych, a także koordynator projektu DARE w Collegium Civitas. - W ostatnich latach ich wizerunek w mediach jest nieco bardziej zróżnicowany, na co wpływają z jednej strony skuteczne akcje zwalczania chuligaństwa stadionowego, a z drugiej wciągnięcie klubowych kibiców w orbitę polityki. Jacek Smarz
Udostępnij:
Pogonić ich z Polski na Białoruś – mówi Jędrzej o prawicy. Zamknąć kraj na czarnych i wszystkich obcych, niech się brudasy nie panoszą – domaga się Paweł. Nigdy się nie zaszczepię, chcą nas ubezwłasnowolnić – tłumaczy Artur. Co ich łączy? Radykalne poglądy. I poczucie krzywdy.

Zobacz wideo: Szczepienia w szkołach wciąż za mało popularne

Jędrzej ma 20 lat, mieszka w Bydgoszczy. Paweł i Artur, dwudziestodwulatkowie są z Torunia. Nie znają się. I nie chcę się poznać. Zgodnie przyznają, że ich spotkanie byłoby ryzykowne.

- Obilibyśmy sobie gęby – mówi Artur. - Jak można się porozumieć z kimś, kto myśli zupełnie odwrotnie niż ty? Tych, co się szczepią, nigdy nie przekonam. Ludzie są jak stado owiec. Idą się szczepić, bo system tego chce. W ten sposób może nas kontrolować i robić z nami, co mu się żywnie podoba. Moi dziadkowie utknęli w systemie i rodzice też. Nie będę taki, jak oni. Całe życie harują na innych i słuchają głupszych od siebie. Precz z systemem! Nikt mnie do niczego nie zmusi.

Jędrzej na słowo „prawica” dostaje gęsiej skórki. - Nienawidzę ich – deklaruje. - Cofają nas do średniowiecza. Niszczą kraj, piorą mózgi młodym ludziom, a starych utrzymują w ciemnocie. Gdyby to ode mnie zależało, podzieliłbym kraj na pół. W jednej części niech żyją prawicowcy, w drugiej normalni ludzie. Co to znaczy normalni? No ci, którzy nie zgadzają się na to, aby państwo zaglądało im do łóżek, niszczyło instytucje państwowe, indoktrynowało dzieci w szkołach i premiowało tych, którzy podlizują się władzy. Najlepiej tych wszystkich lizusów wysłać Łukaszence. On takich potrzebuje.

Paweł takich jak Jędrzej też widziałby poza krajem. - Tacy ludzie są jak obcy w naszym kraju – uważa. - Bez Boga w sercu, plują na czysty, mocny kraj. Dlaczego mamy się podlizywać Unii? Dlaczego mamy zgadzać się, aby nasza rasa mieszała się z inną? To nas osłabi. A słabi byliśmy odkąd pamiętam. Młodzi na śmieciówkach, starzy na podłych zasiłkach. Polska musi być silna. Do tego potrzebuje własnych wartości, prawa niezależnego od unijnych biurokratów i żadnych obcych. Jak się komuś nie podoba, to niech się z kraju wyprowadzi. Wolna droga. Ja jestem radykalny, bo miękiszony mają przechlapane.

Czują, że są zbędni?

Z badań przeprowadzonych w ramach zakończonego właśnie międzynarodowego programu DARE (Dialog o radykalizacji i równości), w którym brali udział badacze z Collegium Civitas, wynika, że liczba radykalnych młodych rośnie. Poważnym problemem jest rekrutacja do środowisk ekstremistycznych prowadzona w internecie, którego anonimowość i „nieuszczelniona” polityka prywatności daje szerokie pole do oddziaływania. Co łączy zradykalizowaną młodzież? Z badania DARE wynika, że spoiwem jest poczucie krzywdy – młodzi ludzie czują, że są zbędni i nie liczą się w życiu publicznym, zawodowym i politycznym. Mają poczucie bycia „uciszanymi”. Szukają więc grup i osób, u których znajdą zrozumienie. W efekcie często kończy się to nie tylko znalezieniem przyjaciół czy znajomych, ale prowadzi do przyjmowania skrajnych poglądów i angażowania się w coraz bardziej radykalne działania.

Badacze projektu DARE szczególną uwagę poświęcili Twitterowi jako jednemu z najpopularniejszych portali społecznościowych, za którego pośrednictwem możliwe jest wyrażanie poglądów politycznych i religijnych. W ramach badania potwierdzono istnienie ekstremizmu internetowego na łamach Twittera. Sprowokowało to badaczy do postawienia pytania: jak doszło do tego, że publikowane treści ekstremistyczne nie zostały wychwycone przez moderatorów? Niestety, okazuje się, że ugrupowania radykalne wiedzą, jak unikać automatycznego wykrywania tego rodzaju treści i skutecznie wykorzystują tę wiedzę.
Jakie są najważniejsze wnioski z raportu badaczy? Czynnikami silnie wpływającymi na proces radykalizacji są nierówności społeczne i kwestie tożsamościowe. Można już mówić o trzech rodzajach radykalizacji w zależności od źródła radykalizmu: skrajnie prawicowym, skrajnie lewicowym oraz religijnym. Procesowi radykalizacji sprzyja komunikacja w sieci, a zwłaszcza w mediach społecznościowych. Przy dużym zróżnicowaniu treści publikowanych na Twitterze znalazły się wzmianki świadczące o istnieniu ekstremizmu internetowego. Radykalni kibice piłki nożnej, czyli „fanatycy”, są przedstawicielami różnych grup społecznych i należą do różnych klas społecznych, co zaprzecza stereotypowi kibica, który wywodzi się z marginesu społecznego lub warstw o najniższych dochodach.

- Kibice piłki nożnej – niezależnie od tego, czy chodzi o ekstraklasę czy ligę okręgową – od pewnego czasu mają złą opinię i w mediach określani bywają mianem „kiboli”. Sami siebie nazywają „fanatykami”, dając w ten sposób wyraz swojemu bezgranicznemu przywiązaniu do barw klubowych – wyjaśnia dr Paweł Kuczyński, socjolog specjalizujący się w badaniu i analizie ruchów społecznych, a także koordynator projektu DARE w Collegium Civitas. - W ostatnich latach ich wizerunek w mediach jest nieco bardziej zróżnicowany, na co wpływają z jednej strony skuteczne akcje zwalczania chuligaństwa stadionowego, a z drugiej wciągnięcie klubowych kibiców w orbitę polityki. Polaryzacji politycznej w Polsce towarzyszy niestety odmiennie ukazywany wizerunek „fanatyków” – w zależności od zabarwienia politycznego mediów, które o nich mówią.

Błędne koło

Z przeprowadzonych badań wynika też, że stałym elementem radykalizacji młodych są zjawiska natury psychologicznej np. zawężenie myślenia, zniekształcenie obrazu świata, w którym pojawiają się różne koncepcje spiskowe. Ktoś taki ma poczucie misji, której większość społeczeństwa nie rozumie i nie pochwala. Wzrasta więc w nim poczucie wyobcowania, co jeszcze silniej wiąże go z grupą, w której jest rozumiany i akceptowany. Tworzy się więc błędne koło, które sprawia, że radykalne postawy ulegają wzmocnieniu.

W zjawisku radykalizacji bardzo ważna jest rola internetu. Ten stanowi nieograniczone źródło informacji – także tych o charakterze radykalnym, alternatywnych do uznanej społecznie narracji. Internet umożliwia komunikację i tworzenie społeczności, co jest odpowiedzią na jeden z najbardziej palących problemów młodzieży - brak poczucia przynależności. Nierozumiani przez rodziców, nauczycieli, kolegów, młodzi ludzie nagle znajdują grupę osób, która ich wspiera, podziela ich sposób myślenia, rozumie ich problemy. Sieć jawi się jako przestrzeń swobody wypowiedzi, w której można bez cenzury wyrażać swoje poglądy.
- Oczywiście, że nie oglądam TV – przyznaje Artur. - Telewizja kłamie. Mam swoje źródła wiedzy, zaufanych youtuberów, czytam po angielsku, jak każdy z mojego pokolenia. Już po pierwszych zdaniach rozpoznaję, czy treść jest systemowa, czy pisana przez niezależnego od systemu badacza. Jak? Choćby szczepionki. Niezależni wymieniają wszystkie skutki uboczne od razu, a lizusy systemu zachęcają: szczepcie się, bo źle skończycie.

- Straszą nas, że internet może wywalić w kosmos i całą naszą sieć komunikacji szlag trafi – śmieje się Jędrzej. - Ale to tylko pogróżki, żeby nas uciszyć i wessać w system. Zresztą, żaden system nie pozwoli sobie na to, żeby zabrakło internetu. Przecież wtedy świat by się całkiem zawalił.

Osoby, z którymi rozmawiali badacze z zespołu DARE, zgodnie twierdziły, że zetknęły się z informacjami o charakterze radykalnym, nawet jeżeli aktywnie ich nie szukały. Właśnie dostęp do radykalnych treści oraz możliwość nawiązania kontaktu z osobami ze środowisk ekstremistycznych są kluczowe w budowaniu skrajnej tożsamości ideologicznej. W większości przypadków droga ku radykalizmowi bierze swój początek w próżni społecznej i braku zakorzenienia w grupie rodzinnej, towarzyskiej lub zawodowej. Młodzi tracą zaufanie do „systemu”, bo ten, w ich odczuciu, zawiódł.

Co można zrobić, aby ograniczyć rosnącą grupę tych, którzy okopują się na swoich stanowiskach? Nie wyłączymy przecież internetu, a cenzurowanie go może jedynie zaostrzyć radykalne postawy.

W wywiadach z „fanatykami” pojawiły się pytania o to, jak przeciwdziałać radykalizmowi i ekstremizmowi. Trudno było im na nie odpowiedzieć. Uważają, że te zjawiska są wobec nich zewnętrzne i ich nie dotyczą. Skoro radykalizmu nie można porównywać z terroryzmem, faszyzmem, neofaszyzmem czy rasizmem, to fanatycy nie widzą tego problemu.
Eksperci alarmują, że pilnie należy zająć się potrzebami młodzieży, tak by ta nie czuła się wykluczona w żadnym zakresie. Edukacja, dialog i całkowite odrzucenie starego powiedzenia „dzieci i ryby głosu nie mają”. Najgorsze, co można zrobić, to ośmieszyć i zbagatelizować poglądy radykalizujących się młodych. Trzeba je uwzględniać i o nich rozmawiać. Nawet jeśli nam się one nie podobają, są również motorem zmian.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie